29 października 2013

Water marble nails

Kolejne zdobienie pazurkowe ;) Tym razem zupełnie coś nowego na moim blogu. Ostatnio bardzo spodobał mi się sposób "wodnego" zdobienia paznokci. Można stworzyć naprawdę ciekawe połączenia kolorystyczne.
Na Youtubie aż roi się od filmików instruktażowych więc pomyślałam sobie, że spróbuję coś takiego zrobić. Myślę, że jak na pierwszy raz wyszło mi to całkiem OK. Suche pazurki pokryłam srebrnym topperem z My Secret o numerze 102.




28 października 2013

Mojito - letnie orzeźwienie

Muszę przyznać, że jesień w tym roku totalnie nas rozpieszcza. Ponad 10 stopni na plusie, słoneczko... Taka pogoda powoduje u mnie niezwykłą chęć powrotu do jasnych lakierów ;) Tym razem nie mogłam oprzeć się cytrynowemu lakierowi z My Secret Lemon Juice 154 i mięcie z Inglota 390. To połączenie niesamowicie kojarzy się z popularnym drinkiem :)







Dziś zostaje w domu, bo boli mnie głowa, ogólnie nie czuję się za dobrze... Mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia w domciu i chciałam rozplanować listopad pod kątem wpisów :) Tak żeby wszystko było jasne :*

25 października 2013

Essence trwała pomadka do ust 07 NATURAL BEAUTY

Podczas ostatniej wizyty w Naturze oprócz lakieru Catrice w koszyku wylądowała jedna z nowości w szafie Essence - trwała pomadka do ust. Wybrałam dla siebie kolor 07 NATURAL BEAUTY. Mogę go określić jako beżowo-brązowy koralowy odcień. Moim zdaniem całkiem fajny na jesień. Pomadka ma bardzo estetyczne opakowanie: czarne matowe z koralowym paseczkiem po środku.
Koszt pomadki to 9,99zł. Sam sztyft to 3,8g.
Nie spodziewałam się, że tak tania pomadka będzie utrzymywała się na ustach przez dłuższy czas. Pomyliłam się! Jest naprawdę trwała i nie trzeba jej w ciągu dnia poprawiać ;) Po aplikacji jakby delikatnie przysychała na ustach, ale wygląda to bardzo naturalnie i ładnie. Szkoda, że z tej serii jest tak mało kolorów. Mam nadzieję, że z czasem Essence wprowadzi ich odrobinę więcej ;)







22 października 2013

Miętówka w czekoladzie

Kolor miętowy chyba nigdy mi się nie znudzi. Bardzo lubię go na powiece - solo lub z innymi cieniami. W moich makijażach królował głównie latem, ale jesienią wcale nie mam zamiaru z niego rezygnować ;) Trzeba go tylko troszkę inaczej "oprawić".
Pokażę Wam dzisiaj mój miętowy cień z Kobo w zestawieniu z brązem i ciemnym złotem. Tytułu posta chyba nie muszę jakoś specjalnie tłumaczyć ;)
Sam makijaż to dwa cienie z paletki Sleek Oh So Special i 124 Fresh Mint Kobo - zupełnie matowy.
Wrzucam zdjęcia i pędzę do szkoły ;*





18 października 2013

Jesienny makijaż dzienny

Doczekałam się upragnionego piątku ;)
Z domu wychodzę dopiero koło 11:30, więc mam jeszcze chwilę czasu i mogę coś spokojnie napisać.
Na blogu jest sporo kolorowych makijaży, które nadają się na jakieś specjalne okazje, ale z tego co widzę nie ma za wiele makijaży nadających się do noszenia każdego dnia.
Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam jak wygląda mój makijaż jesienią: jest naprawdę neutralny, lekki, zgaszony.

14 października 2013

Catrice 40 I'm Dynamite

Dynamit na paznokciach? Nawet bez czytania nazwy ten lakier kojarzył mi się z czymś wybuchowym, jakimiś odłamkami, fragmentami tłuczonego szkła ;)
Kupiłam go dziś w Naturze i od razu pomalowałam nim paznokcie. Jest naprawdę śliczny, mroczny i idealnie sprawdzi się jesienią i zimą jako topper. Dlatego dołączam go do lakierowych propozycji na ten sezon. Bezbarwna baza z ogromną ilością drobinek w srebrnym i grafitowym kolorze.

13 października 2013

Moje lakiery na jesień i zimę

Cześć dziewczynki. Mamy piękną, ciepłą złotą jesień ;)
Mnie taka pogoda motywuje do działania i staram się ją jak najbardziej wykorzystać.
Dziś postanowiłam, że pokażę Wam moje propozycje lakierów na sezon jesienno-zimowy. Akurat robiłam porządki w swoich zbiorach i pomyślałam, że warto pokazać czym w najbliższym czasie będę malowała paznokcie.

11 października 2013

Cienie Max Factor Wild Pots Collection

Pewnie większość z Was kojarzy, że udało mi się wygrać konkurs makijażowy i wygrałam 11 cieni z najnowszej kolekcji Max Factora. Pokazywałam je tutaj. Minęło trochę czasu od kiedy do mnie dotarły i zdążyłam je porządnie potestować. Mogłyście też widzieć kilka makijaży z ich użyciem. Dziś opiszę dokładnie każdy cień i powiem co o nim sądzę, bo muszę przyznać, że produkty są naprawdę nierówne pod względem jakości.

10 października 2013

Magia makijażu: jasnowłosa Kasia

Oj dawno nie było wpisu tego typu ;) Ostatni napisałam chyba jakoś w sierpniu. Dziś mała reaktywacja i makijaż Kasi. Typowy buissness make-up, czyli promienna, gładka cera, oczy lekko zaznaczone jasnymi cieniami - oczywiście doczepiłam jej rzęsy, ale to było opcjonalne.

9 października 2013

Czerwony z zielonym akcentem

Dlaczego te dni są takie krótkie? No po prostu na nic nie ma czasu. Dom- szkoła, dom- szkoła...
Tak mniej więcej wygląda mój schemat dnia...Masakra ;)
Wyobraźcie sobie jednak, że dziś miałam chwilę i zrobiłam dla Was kolejny makijaż ;)
Znowu kolorowy, ale trzeba jakoś tą jesień przecież jakoś ożywić.

5 października 2013

Autumn leaves

Czy tylko u mnie taka ładna pogoda za oknem?
Słoneczko grzeje, wiatru nie ma... Na termometrze kilkanaście stopni na plusie także nie mogę narzekać.
Sobota upływa mi bardzo przyjemnie i bezstresowo. Siedzę sobie w pokoju piję mrożoną kawę i  kombinuję co by tu napisać. Może jakiś makijaż?
Moim zdaniem ten jest typowo jesienny, w odcieniach brązu i zieleni z odrobiną szalonej żółci w kącikach ;)






1 października 2013

Inglot Loose Powder

Na dziś przygotowałam dla Was recenzję sypkiego pudru firmy Inglot, który zakupiłam jakoś w połowie września na wysepce w galerii handlowej.
W sumie to już naprawdę długo chciałam go mieć, ale nie byłam do końca przekonana czy warto zwrócić na ten kosmetyk jakąkolwiek uwagę. Poczytałam, posprawdzałam, przejrzałam wykresiki typu: kupię ponownie/ nie kupię ponownie... No i mam! Dziś chcę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na jego temat.

Jak zwykle postaram się omówić wszystko po kolei i dokładnie.
Pierwsza kwestia to opakowanie. Ogromny plastikowy słój o pojemności 30g (!) z czarną zakrętką. Na jej środku widnieje białe logo firmy. Dodatkowo pojemniczek wyposażony jest w sitko (standard przy pudrach sypkich) i śnieżnobiały puszek do aplikacji.
Moim zdaniem 30g pudru za cenę 36zł to prawie jak za darmo ;)
Swoją drogą, ciekawi mnie ile mi ten puder posłuży...





Numer mojego pudru to 14 - leciutki, ciepły beżyk, pięknie matuje i stapia się ze skórą. Buzia po jego aplikacji dalej jest bardzo naturalna, a nie jakaś pudrowa i sztuczna. Co ważne- nie ciemnieje na twarzy w ciągu dnia i nie ściera się. Nie muszę go poprawiać, a to wpłynie pozytywnie na jego wydajność.





Jestem bardzo zadowolona z tego pudru, naprawdę ;) I mogę go Wam szczerze polecić.
Ogólnie jestem fanką sypkich pudrów i lubię je mieć pośród swoich kosmetyków.

A może już go używałyście? Napiszcie mi koniecznie w komentarzach ;)

Miłego dnia, ja pędzę na zajęcia ;) ;*