31 grudnia 2013

Multikolor, czyli szaleństwo cieni na powiekach

Ostatni dzień tego roku i ostatni makijaż. Ten rok na blogu żegnam kolorowo ;) Szaleństwo kolorów na powiekach gwarantuje dobry humor przez cały dzień. Ja dziś spędzę go aktywnie - od 14:30 wielkie malowanie i jeżdżenie po mieście do umówionych na dziś kobitek ;) Kufer powolutku pakuję i wykreślam z listy to co już schowałam. 
Dopiero po powrocie będę miała czas dla siebie - dzisiejszą noc spędzę na domówce u siostry, bo moim zdaniem taka zabawa jest najlepsza :)

A teraz makijaż, który chcę Wam dziś pokazać (tak, to w nim będę pomykać do swoich klientek). Chciałam żeby nie było nudno i w ruch poszła kolorowa paleta Inglot:


Dodatkowym elementem jest tutaj turkusowo-czarna kreska namalowana eyelinerami z My Secret i pasek rzęs z Bourjois, które baaardzo lubię.






Szczęśliwego Nowego Roku ;* 
Co dziś robicie?

30 grudnia 2013

Party time, czyli makijaż na wielkie wyjście - sylwester, studniówka

Nie mogłam Was zostawić bez propozycji makijażu na jutrzejszą noc ;)
Tak, tak sylwester już jutro!!
Proponuję Wam ostry look, czyli perłowe cienie w kolorze głębokiej śliwki, jasnego i ciemnego złota, całość roztarta ciemnobrązowym matowym cieniem. 
Ja wykorzystałam tu tylko i wyłącznie cienie z paletki Sleek Oh So Special, więc myślę, że większość z Was nie będzie miała problemu z odtworzeniem tego makijażu (przecież jest to jedna z najbardziej popularnych paletek Sleek) :) 
Tak więc zostawiam Was ze zdjęciami:




26 grudnia 2013

Ulubieńcy roku 2013

Rok powoli dobiega końca. Myślę, że jest to odpowiedni moment na kosmetyczne podsumowanie minionych dwunastu miesięcy - pora na ulubieńców roku 2013!!!
Postanowiłam, że skupię się tylko na kolorówce, bo w tym temacie czuję się swobodnie ;)
Nie chcę się zbyt dużo rozpisywać, bo post na pewno nie będzie krótki - mam Wam do pokazania naprawdę dość sporo kosmetyków - więc zacznę do omawiania.

Zacznę od produktu, którego używam każdego dnia. Jest moim absolutnym hitem tego roku. Chodzi mi o bazę pod cienie do powiek z Avonu. Pisałam o niej gdy zaczynałam przygodę z blogowaniem, więc możecie to sobie sprawdzić tutaj. Dodam tylko, że baza jest naprawdę cudowna. Działa jak magnes do cieni -trzymają się na niej niesamowicie mocno i są nie do zdarcia ;) Niech nie przeraża Was fakt, że jest jej tylko 3g. Ja od września mam drugi słoiczek tej bazy i do teraz ubyło mi jej może z 1/6.


Jeśli chodzi o cienie to tutaj zdecydowanymi faworytami są te z Inglota i Kobo. Kocham je za fantastyczne kolory, pigmentację i łatwość aplikacji (nie sypią się).


Często sięgałam też po paletkę cieni Sleek Oh So Special, a konkretnie po trzy matowe, brązowe cienie, którymi uwielbiam podkreślać brwi.


Zostając dalej przy oczach nie mogę zapomnieć o mascarze z Lovely. Dla mnie to najlepszy tusz ever ;)


Jeśli chodzi o rysowanie kresek to oczywiście używałam różnych eyelinerów, ale moje serce podbił płyn Duraline z Inglota, który pozwala na tworzenie linerów ze zwykłych prasowanych cieni. Jak najbardziej mogę go uznać za ulubieńca :)


Kolejna rzecz to oczywiście kamuflaż z Catrice w kolorze 010 Ivory - cudownie kryje, jest łatwy w aplikacji, nie ciemnieje na buzi.


Muszę wspomnieć też o rozświetlaczu w pędzelku z Essence. Uwielbiam go, ładnie rozświetla twarz i nadaje jej zdrowego blasku. Poza tym nie jest drogi ;)


Brązer, który królował u mnie w tym roku to ten w formie perełek z Avonu. Ładnie się nakłada, nie robi plam i co ważne - można stopniować go na buzi.


Wykończeniem makijażu zajmował się sypki puder z Inglota o numerze 14. Jest drobniutko zmielony, trwały, dobrze matuje cerę na kilka godzin. W dodatku jest ogromny i wystarczy mi jeszcze na długi, długi czas ;)


Jeśli chodzi o produkty do ust to tutaj na uznanie zasługują zdecydowanie pomadki Wibo Eliksir. Niedrogie, dobrze nawilżają usta i mają ciekawe kolorki. Ja obecnie mam trzy.


Kwestia lakierów do paznokci jest dla mnie ciężka do rozważenia :D Miano ulubieńca zyskuje na pewno lakier:
* My Secret w kolorze Cocoa
* My Secret w kolorze Lemon Juice
* Inglot 390
* Sensique Bluberry Cookies
* Sensique numer 145
* Vipera Polka numer 39
* Golden Rose Holiday numer 66




Listę tegorocznych ulubieńców uważam za zamkniętą. Dajcie mi znać czy używałyście czegoś z mojej listy.
Jacy są Wasi ulubieńcy roku 2013?

22 grudnia 2013

Tutorial: Ze świąteczną nutką

Obiecałam sobie, że zrobię dla Was przed świętami tutorial do makijażu. Może akurat się Wam spodoba i wykorzystacie ten pomysł. Makijaż, którego bazą jest długa, czarna kreska świetnie wpisuje się w świąteczny klimat. Magii dodają mu błyszczące elementy w postaci złotej i zielonej kreseczki oraz pasek rzęs na bezbarwnym pasku z Bourjois. Do takich eleganckich oczu postawiłabym na matową szminkę w truskawkowym, ciepłym odcieniu.

Zapraszam na krótki instruktaż ;)

1. Standardowo baza. U mnie niezmiennie jest to baza z Avonu. Jak dla mnie jest naprawdę niesamowita i robi to co robić powinna. Podbija kolor i przedłuża trwałość cieni.


 2. Kolejny krok to nałożenie na całą powiekę ruchomą beżowego, matowego cienia (u mnie 353 Inglot).


3. Teraz pora na czarną kreskę. Rysujemy ją od wewnętrznego kącika i wyciągamy do zewnątrz. Podpowiem Wam tylko, że nie musi być ona zbyt precyzyjna, bo jej kształt za chwilę delikatnie skorygujemy złotym linerem.


4. Teraz pora na złotą i zieloną kreskę (u mnie są to cienie z Inglota zieleń - 418 Pearl, złoto - 155 Pearl zmieszane z Duralinem).


5. Złotą kreskę rysujemy przy czarnej - precyzyjnie, korygując jej kształt. Zieloną kreskę rysujemy na dolnej powiece i wyciągamy równolegle do czarnej kreski.


6. Ten sam złoty cień, ale na sucho nanosimy w wewnętrznym kąciku oka, łącząc górę i dół w całość.


7. Kolejny etap to tuszowanie rzęs (ja robię to ulubionym tuszem  z Lovely).


8. Na tym etapie możecie zakończyć. Ja pokusiłam się jeszcze o pasek rzęs z Bourjois, które czekały na specjalną okazję ;)


I gotowe!




A kończąc chciałabym Wam jeszcze złożyć życzenia na nadchodzące święta. Życzę abyście spędziły je w rodzinnym gronie z uśmiechem na twarzy i pogodą ducha. Aby ten czas był dla Was radosny i pełen magii ;)


21 grudnia 2013

Magia makijażu: Dorota

Ach jak ja żałuję, że miałam takie słabe światło do zdjęć... Ten makijaż straszliwie mi się podoba. 
Aż nie mogłam uwierzyć, że udało mi się go zrobić tak dobrze ;) 
To była dobra zabawa z cieniami i pędzelkami (dzięki Ula ;*) - rozcieranie, dokładanie, rozcieranie, dokładanie i tak w kółko aż osiągnęłam taką intensywność koloru, którą chciałam. 
Srebrzysto-granatowe smokey na eleganckie wyjście.
Zdjęcia nie oddają niestety w pełni uroku, ale i tak Wam je pokażę. Mam nadzieję, że się spodoba :D




18 grudnia 2013

Święta coraz bliżej, czyli propozycja makijażu

Do Wigilii pozostało tylko 6 dni ;)
Myślę, że to najwyższa pora na jakieś pierwsze plany makijażu, w którym zasiądziemy przy wigilijnym stole...
Dla mnie typowymi kolorem Świąt Bożego Narodzenia jest złoto, czerwień, burgund i ciemna zieleń.
Makijaż, który możecie zobaczyć poniżej zrobiłam właśnie z myślą o tym magicznym czasie ;)

Czerwień, złoto, czarna kreska muśnięta srebrnym linerem i wytuszowane rzęsy. Na pewno jeszcze większej elegancji nadałyby spojrzeniu doczepione rzęsy, ale ja sobie je podarowałam, bo idę w tym makijażu do szkoły ;) Także same rozumiecie.








17 grudnia 2013

Mróz na powiekach, czyli błękit, turkus, lawenda i mięta

Hmmm... Zimy narazie chyba nie będzie. Do końca roku mają być dodatnie temperatury. Makijaż, który dziś chcę Wam pokazać chyba nie do końca wpisuje się w aurę za oknem ;)
Nie szkodzi ;)

Ja wprost uwielbiam takie połączenia kolorystyczne - idealne na zimę i takie mroźne :) Cienie, których użyłam to mieszanka Inglot, Catrice i Kobo. Linia wodna pomalowana białą kredką z Avonu.





14 grudnia 2013

Zabłyśnij, czyli makijaż oczu z użyciem najwspanialszego złocistego cienia, który posiadam

Kurczę święta są już naprawdę za niedługo ;)
Uwielbiam to całe przedświąteczne zamieszanie, przygotowania, pisanie kartek i kupowanie prezentów dla bliskich... Jest w tym jakaś magia ;)
Zanim jednak nastanie ten przyjemny czas to w szkole cały następny tydzień zapowiada się okropnie (a wszystko przez kończący się I semestr) :(
Nie chcę żeby na blogu świeciło pustkami i postanowiłam, że dziś powiem Wam o moim cieniu z Inglota, który dostałam od Mikołaja w postaci mojej najlepszej przyjaciółki.
Cień w pięknym złotym kolorze, ma perłowe wykończenie i numerek 155. Zamieszkał w mojej palecie z cieniami na większe wyjścia i doskonale tam pasuje ;)


Sam w sobie jest cudowny, ale na powiece to jakiś fenomen!!! Ma niesamowitą pigmentację, pięknie połyskuje i nadaje powiekom niesamowitej elegancji...

A makijaż z moją perełką w roli głównej prezentuje się tak:





A Wy już gotowe na święta? Prezenty dla bliskich kupione? :)