19 stycznia 2014

Moje neutralne cienie z palety Inglot

Zimowe ferie rozpoczęte, śnieg sypie na dworze jak szalony i spada na ziemię wielkimi płatami ;) Wielkich planów na ten czas nie mam, będzie bardziej spontanicznie ;)

Kochane dziś pomyślałam, że pokażę Wam swoje neutralne cienie, które umieściłam w palecie z Inglota. Mam ich dziesięć. Z wszystkich jestem maxymalnie zadowolona, ich zakup był dokładnie przemyślany. Używam ich codziennie, na nich też bazuję przy wykonywaniu kolorowych makijaży.

Cała dziesiątka przedstawia się tak:

A tak prezentują się swatche w dziennym świetle:

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam cienie Inglot, z Twojej kolekcji niektórych nie mam i już mnie ciągnie do sklepu ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolorki :-) wydaje mi się że dwa z nich mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Inglota nie mam jeszcze żadnego cienia, na pewno przy najbliższej okazji kupię sobie jakiś mat, na razie używam matów z MySecret które bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorystyka jak najbardziej w moim guście może poza fioletem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne kolory sobie wybrałaś, podobają mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla cieni z Inglota warto zgrzeszyć :) Mam sporo z ich asortymentu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naturalne odcienie, lubię takie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne kolory, chętnie bym wszystkie przygarnęła :) wstyd przyznać,ale nie mm jeszcze żadnego kosmetyku z Inglota... :)

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)