28 stycznia 2014

Śliwka z miętą

Nie wiem jak u Was, ale u mnie zima na całego, śniegu nie brakuje, wiatr jest przeokrutny... Przyznam, że nie lubię takiej pogody. Dla mnie może być mróź, oby wiatru nie było, bo on to zimno potęguje. Dziś dzień spędzam w domu, wychodzę dopiero wieczorem. 
Tak sobie pomyślałam, że skoro mam więcej czasu to jest to dobra okazja żeby coś zmalować ;)
Dziś główną rolę odrywa mięta, matowy fiolet i fuksja. Nie obyło się również bez kreski i złotego pyłku z My Secret na całej powiece, aby makijaż nabrał karnawałowego charakteru. 








8 komentarzy:

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)