31 maja 2014

Wiosenna propozycja na wesele

No dziewczyny! Dziś makijaż na modelce ;)
Malowałam koleżankę na wesele i chcę pokazać Wam efekt swojej pracy. 
Jeśli chodzi o kolorystykę makijażu oka to mamy tu brązy i fiolety. Usta są w soczystym pomarańczowym kolorze - zgodne z tegorocznymi trendami. Justyna niezwykle zadowolona, mi również całość bardzo się podobała. Nie pozostaje nic innego jak życzyć udanej zabawy do białego rana!





A i zapomniałabym. W czwartek doszły do mnie nowe pędzle Glam Brush ;) Ale o nich innym razem. Dziś nimi pracowałam i muszę Wam tylko powiedzieć, że są cuuuuudownie mięciutkie :D

29 maja 2014

Różne oblicza kosmetyków

Pora na trochę bardziej użyteczny post. Dziś napiszę Wam o tym jak wykorzystać zasoby swojej kosmetyczki, nie rujnując przy tym własnego portfela. Zrobimy to w formie makijażu, używając kosmetyków, które według producenta mają jedno zastosowanie, ale według mnie można stosować je jeszcze inaczej. Moim zdaniem wystarczy aby produkt miał odpowiednią formułę, pigment i to od nas zależy jak je wykorzystać.

Pierwszym kosmetykiem, o którym wspomnę będzie korektor. Standardowo zakryjecie nim przebarwienia i sińce, ale możecie go również użyć jako bazy pod cienie. Sama nierzadko w tym celu po niego sięgam. Rano to w sumie oszczędność czasu ;)


Kolejne 2w1 to puder prasowany. Każda z nas go używa jako utrwalacz makijażu, a przecież puder nałożony płaskim pędzelkiem na powieki stanie się świetnym bazowym cieniem, który bardzo ładnie wyrówna kolor skóry.


Dalej będzie dość nietypowo, bo zahaczę o lakier do włosów. Jeśli Wasze brwi są niesforne to polecam Wam spryskać lakierem czystą szczoteczkę do mascary lakierem i delikatnie przeczesać nią brwi. Gwarantuję, że nie ruszą się z miejsca przez cały dzień! 

Teraz pora wspomnieć o cielistej lub białej kredce. Ona jest naprawdę wielofunkcyjna. Nakładamy ją na linię wodną aby zneutralizować zaczerwienienia. Ja oprócz tego podkreślam nią łuk brwiowy, by brwi stały się jeszcze bardziej zdefiniowane i wyrysowane.

Na tym etapie sięgamy po brązer, który również posłuży w kilku elementach makijażu. Zacznę od możliwości jaką jest wymodelowanie oka. Czyli cień zastępujemy pudrem brązującym. Nakładamy go w załamaniu i w zewnętrznym kąciku oka. Potem standardowo konturujemy nim twarz.


Podobnie jak brązer rozświetlacza również użyjemy jako cienia. Nakładamy go na środkową część powieki i w kąciki przez co ładnie odświeża nasze spojrzenie. Odrobinka wędruje też na kości policzkowe i środek nosa.


Jeśli chodzi o róż to ja tutaj widzę dwie opcje aplikacji - na policzki i na usta (w sumie sprawdzi się też jako cień). Nie ma znaczenia jaką formę ma róż -prasowany czy kremowy. Chociaż wiadomo, że ten drugi łatwiej nałożyć.


Ostatnia kwestia to mascara. Malujemy nią rzęsy, ale możemy jej użyć jako eyelinera. Tak namalowana kreska jest niezwykła trwała.


I to by było na tyle. Mam nadzieję, że post się podoba, a podane rady przydadzą się chociaż w jakimś stopniu. Jeśli macie jakieś inne propozycje zastosowania kosmetyków koniecznie dajcie znać w komentarzach. Może uda się nam stworzyć jakąś mini- dyskusję ;)

25 maja 2014

Catrice Blush & Bronze Oh La La

Dziś o bardzo fajnym produkcie z Catrice z limitowanej edycji L’Afrique, c’est chic. Ta limitka była dostępna jakoś kilka miesięcy temu w ich szafie, ale w mojej Naturze całkiem niedawno udało mi się kupić takie duo - brązer i róż o nazwie Oh La La (C02). Szukałam właśnie takiego odcienia i różu i brązera ;) Obydwa kolory są dość ciepłe i mają delikatne drobinki, ale tylko w opakowaniu - na twarzy są niewidoczne. Aplikacja jest bardzo łatwa i bezproblemowa. Ani brązer ani róż nie jest mocno napigmentowany, więc nie narobicie nim sobie plam i w łatwy sposób rozetrzecie granice pędzlem. Wydaje mi się, że ten zestaw będzie idealny na cieplejsze miesiące gdy buzia lekko się opali. 




Jak oceniam ten kosmetyk?
Jeśli chodzi o plusy to na pewno:
*cena (16,99zł)
*pojemność (9g)
*estetyczne opakowanie
*ładne odcienie
*nie pyli
*łatwo się z nim pracuje
*jest trwały
*dobry dla początkujących (nie robi nieestetycznych plam)
*daje naturalny efekt

Jedynym minusem, który zauważam będzie jego wydajność, którą zawdzięcza dość słabej pigmentacji. 

***
Kochane jutro wyjeżdżam na kilka dni, więc chcę usprawiedliwić swoją nieobecność ;)
Trzymajcie kciuki za ładną pogodę w Bieszczadach i do następnego ;*

...A i pamiętajcie o jutrzejszym DNIU MAMY. Moja już dziś dostała prezent i mnóstwo buziaków ;)

22 maja 2014

Pomadka Kobo Fashion Color w kolorze Orange

Akurat w przypadku tej szminki nie ma się zupełnie po co sugerować nazwą tego koloru, bo oranż to to nie jest. Ja określiłabym go jako ciepły brzoskwiniowy róż. Pomadkę kupiłam podczas promocji w Naturze za niecałe 10 zł. Jej odcień totalnie mnie zachwycił ;)
Sama konsystencja jest bardzo przyjemna, a pomadka daje... naturalne wykończenie? W sumie nie wiem jak je dokładnie określić, ponieważ nie jest ono ani matowe ani zbyt błyszczące. Jest zupełnie kremowe, bez drobinek. Kolor przyczepia się do ust naprawdę mocno i pomadka długo na nich siedzi, a nawet jeśli zaczyna już schodzić to robi to równomiernie.
Co jeszcze mogę o niej powiedzieć? Pięknie pachnie! Tak zapach jest śliczny, słodki, ale nie nachalny.
Opakowanie jest dość solidnie wykonane, stabilne.

Jeśli jeszcze jej nie macie to koniecznie zaopatrzcie się w nią przy najbliższej okazji (oczywiście jeżeli lubicie takie kolory) :)








15 maja 2014

Sprasowane złotko, czyli Absolute Eye Colour Catice Talk Like An Egyptian numer 420

Sroką nie jestem, ale uwielbiam wszystko co się świeci. Dodawanie błyszczącego akcentu przy wykonywaniu makijażu to coś co bardzo lubię. Dziś pokażę Wam cień, który ostatnio kupiłam i od tamtej pory używam go praktycznie codziennie. Dokładnie chodzi mi o Absolute Eye Colour Catice Talk Like An Egyptian numer 420. Pierwszy raz widziałam go w filmikach Katosu, bardzo go wtedy polecała, więc postanowiłam, że po prostu muszę go kupić. Kasia była z niego bardzo zadowolona...

Chcecie wiedzieć jak się sprawdził u mnie? Zapraszam do dalszego czytania :D

Cień kupiłam podczas promocji -40% w Naturze. Po obniżce kosztował jakieś 7zł, więc cena była rewelacyjna. W opakowaniu kolor wyglądał dość zwyczajnie, po prostu złoty, perłowy cień. Pomyślałam jednak, że skoro Katosu była nim taka zachwycona to coś musi w nim być i włożyłam go do koszyka.

Już po powrocie do domu nie mogłam się powstrzymać i maznęłam nim sobie po dłoni. Efekt był rzeczywiście cudowny. W sumie nie było tu żadnej perły - tylko same złote drobinki. Śliczne i urocze ;) Przez następne dni nakładałam go w wewnętrznej części powieki palcem. Zauważyłam, że pędzelek nie nabiera go tak dobrze jak bym tego chciała, ale za palec robi to idealnie.

Drobinki siedzą na powiece przez cały dzień i nie przemieszczają się po całej twarzy. Makijaż wygląda bardzo ładnie i świeżo od rana do wieczora.

Dołączam zatem do grona fanek tego prasowanego złotka i polecam  się w nie zaopatrzyć przy najbliższej wizycie w Hebe lub w Naturze ;)








14 maja 2014

Kreska ombre w odcieniach błękitu, czyli kolorowy makijaż na wiosnę

Cześć dziewczynki ;) Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i cieszę się, że ponownie zajrzałyście na mojego bloga. Pogoda za oknem coraz ładniejsza, wiosna pełną parą :D

Maj jest moim ulubionym miesiącem w ciągu całego roku. To czas,kiedy jest już ciepło, przyroda na dobre budzi się do życia, drzewa są już zielone, a trawa koszona po raz pierwszy w tym sezonie.

Makijaż, który chcę Wam pokazać to dla mnie idealna propozycja na wiosnę. Lekkie, pastelowe kolory, kreska ombre w różnych odcieniach błękitu. Ostatnio takie połączenia kolorystyczne bardzo mi się podobają. Do tego trochę mocniejsze usta i podkreślone lekko policzki ;)






9 maja 2014

Nowości popromocyjne - Rossmann i Natura

Szaleństwo drogeryjnych promocji powolutku dobiega końca. Chyba jak każda osoba, która zajmuje się makijażem skorzystałam z tej akcji. Najwięcej kosmetyków kupiłam w Naturze, w sumie do Rossmanna wstąpiłam tylko w tym tygodniu, bo zależało mi na fajnych produktach do ust ;) 
Sama uwielbiam takie promocje, ale nie znoszę gdy inne panie otwierają wszystkie kosmetyki i potem mamy całą szafę testerów... Mi udało się kupić w Rossmannie świeże, niemacane produkty, bo poprosiłam o wyciągnięcie nowych z szuflady miłą panią ekspedientkę ;) Jeśli chodzi o Naturę to tu nie miałam problemu. Kosmetyki zawsze są zabezpieczone taśmą klejącą, więc to daje gwarancję nowego kosmetyku. 

Dłużej nie będę już przeciągała i przejdę do swoich zakupów, bo to chyba one interesują Was najbardziej ;)


Zacznę od Natury. Tu miałam dość sporą listę życzeń, ale niestety części produktów po prostu już nie było...

Co zatem wylądowało w moim koszyku?

* pomadka Kobo w kolorze Orange (nr 110)- kiedy zobaczyłam ją w filmiku Katosu po prostu przepadłam. Wiedziałam, że prędzej czy później musi trafić w moje rączki.
* wkład do paletki Kobo w kolorze True Blue (nr 123) - nie był objęty promocją -40%, ponieważ był już przeceniony i zapłaciłam za niego tylko 3,99zł.
* baza matująca Rimmel Stay Matte - widziałam ją wcześniej w Rossmannie, ale nie była przeceniona. Chciałam ją kupić i przetestować, ponieważ podkład z tej serii sprawuje się u mnie idealnie. Jak narazie jestem  z niej zadowolona, ale dokładną recenzję napiszę dopiero za jakiś czas.
* kredka do brwi Catrice o numerze 020 - kupiłam na zapas. Moja się powoli kończy, więc ta aktualnie czeka grzecznie na swoją kolejkę.
* złoty cień do powiek Catrice Talk Like an Egyptian (nr 420) - również kupiony z polecenia Katosu. Jestem nim zauroczona. Sprasowane złotko! ;)
* dwie konturówki do ust Catrice - jedna w kolorze fuksji, druga pomarańczowa. Mięciutkie, trwałe kredki. Bardzo przyjemnie nakłada się je na usta.
* cień do powiek Sensique Velvet Touch - dokupiłam ten w jasnym, koralowym odcieniu.






W Rossmannie zakupy ograniczone do minimum, ale również udane. 

Co kupiłam?

* masełko Nivea w wersji malinowej - mam karmelowe, ale widać w nim już denko. Trzeba czymś pielęgnować usta. Pachnie jak malinowa Mamba ;)
* pomadka Maybelline Color Whisper w kolorku Oh La Lilac - cudowny, lekko chłodny fioleto-róż. Wiedziałam, że ją kupię ;)
*Color Burst Revlon w kolorze Coquette (nr 110) - to jest chyba najcudowniejszy produkt do ust jaki kiedykolwiek miałam. Kolor jest cudowny, a w dodatku po nałożeniu chłodzi usta. Niesamowite uczucie! Będzie świetny na lato ;)



Pochwalcie się co Wy kupiłyście ;) Czekam na Wasze komentarze :*

7 maja 2014

Makijaż paletką Sleek Del Mar

Nowa paletka Sleek dotarła do mnie tuż po świętach wielkanocnych. Od momentu otrzymania korzystałam z niej jedynie w celu dopełnienia swojego makijażu, ale obiecałam przecież, że zrobię makijaż wykonany tylko tą paletką. I zrobiłam ;)

Kolory cieni są naprawdę nietypowe, lekko zgaszone, brudne, wpadają w szarość. Bardzo mi się podobają i moim zdaniem ta paletka to super opcja na cieplejsze miesiące. Możemy nią wykonać makijaż dzienny i wieczorowy. Cienie oczywiście są mocno napigmentowane i troszkę się sypią, ale to już standard ;)
Dodatkowy plus za tylko jeden perłowy cień i resztę matowo-satynowych, którymi uwielbiam się bawić.



Makijaż rozpoczęłam od nałożenia białego cienia na całą powierzchnię powieki. Trochę ją rozjaśniłam i przy okazji stworzyłam świetną bazę, która ułatwiła mi rozcieranie innych cieni.
Potem załamanie powieki zaznaczyłam dość neutralnym jasnym brązem i roztarłam go ku górze. 
Następnie zaczęłam kombinować z odcieniami niebieskiego i fioletu nakładając je w zewnętrznej części powieki. 
Sam wewnętrzny kącik pokryłam perłowym cieniem w kolorze szampana. Na dolnej powiece wylądował koralowy cień w połączeniu z jasnym fioletem.





6 maja 2014

Niedrogie i dobre, czyli eyelinery My Secret

Jaki eyeliner kupić? Czym rysować kreskę? Ja sama preferuję raczej eyelinery żelowe, ponieważ są bardzo trwałe, a sama aplikacja jest łatwa i przyjemna.
Dziś jednak zaprezentuję Wam eyelinery w płynie. I będą to te z firmy My Secret. W sumie jak na płynny eyeliner - są bardzo trwałe. Kosztują zresztą niewiele, bo tylko 8,49zł i dostaniecie je w Naturze.
Sama mam cztery kolory: 
*czarny - standardowo
*ciemny fiolet - bardzo ciekawy odcień swoją drogą
*turkusowy - do letnich i wiosennych makijaży
*srebrny - bezbarwna baza ze srebrnym brokatem, nałożony na jakikolwiek inny kolor daje niesamowity efekt, często używam go też solo i wtedy pięknie rozświetla spojrzenie


Tak o tych eyelinerach pisze sam producent:

Daj się zauważyć! GLAM SPECIALIST to wyjątkowy specjalista od niepowtarzalnego makijażu! Cienki pędzelek umożliwia łatwą aplikację, a zawartość brokatu podkreśla kolor tęczówki. Nie rozmazuje się. Efekt widoczny przez cały dzień.



I w sumie się z nim zgodzę. Pędzelek jest naprawdę cienki, dobrze się nim maluje. Brokat też jest, ale w wybranych eyelinerach. W moim przypadku czarny i turkusowy są zupełnie kremowe - bez drobinek i perły.
Jedynie trzeba pamiętać aby nie potrzeć oka, ponieważ wtedy kreska się zroluje i zetrze ;) 



Na pewno polecam je dziewczynom, które szukają czegoś dobrego w przystępnej cenie. Do wyboru są różne kolory. Oprócz tych, które mam ja możecie wybrać jeszcze różowy, niebieski, grafitowy. 
U mnie sprawdzają się rewelacyjnie i sięgam po nie dość często :D

***

Jesteście już po drogeryjnych łowach? Ja definitywnie tak. Wczoraj jeszcze wstąpiłam do Rossmanna i kupiłam to co chciałam :D Posta z zakupami zrobię w najbliższym czasie...