26 sierpnia 2014

Wishlista na jesień

Pora na przedstawienie jesiennej listy życzeń! Ostatni wpis tego typu pojawił się w czerwcu, więc myślę, że najwyższa pora zaktualizować swoje chciejstwa. Nadchodząca jesień jest doskonałą okazją do sprecyzowania swoich zachcianek na (przynajmniej) najbliższy czas. Tak więc zapraszam Was do czytania ;)


1. Paleta cieni The Balm Meet Matt(e) Nude - chciałabym kupić sobie te cienie, po prostu. Tyle dobrego słyszałam na ich temat ;) Dodatkowo kolory są dość neutralne i stonowane, a takich jak wiadomo nigdy dość - zawsze się przydają.

2. Paleta cieni Zoeva Love is a story - kolorystyka tej palety podoba mi się niesamowicie. Są tu beże, brązy, ale też cudowny odcień niebieskości i piękna ciemna zieleń. Swatche tych kolorów w sieci bardzo do mnie przemawiają.

3. Pędzel Hakuro H22 - zauważyłam, że brakuje mi mniejszego pędzelka do aplikacji rozświetlacza w bardziej precyzyjny sposób. Ten wydaje się być całkiem ciekawym narzędziem do takiej roboty :)

4. Klej do rzęs DUO - dużo osób go używa, ja nie miałam z nim jeszcze do czynienia i chętnie go przetestuję. I tu pojawia się pytanie skierowane do Was: lepiej kupić wersję bezbarwną czy czarną. Napiszcie mi w komentarzu.

5. Pudry do modelowania Inglot - mam trzy wolne miejsca w kasetce na róże i pomyślałam, że wypełnię je właśnie tymi pudrami. Jestem ich niezwykle ciekawa, ponieważ sporo osób je poleca. Mam zamiar kupić numer 501, 503, 505.

6. Rozświetlacz Makeup Revolution Goddnes of Love - jak tylko pojawią się w naszych drogeriach internetowych od razu kupuję. Nie dość, że odcień rozświetlacza jest śliczny to jeszcze ten słodki kształt serduszka...

7. Mascara Inglot Perfect Length & Define - zainteresowała mnie dość nietypowa szczoteczka, a właściwie grzebyk. O tym tuszu dowiedziałam się z filmiku Hani. Ona sama była nim zachwycona i ogromnie go zachwalała. Ciekawa jestem jak sprawdzi się u mnie. Z tego co widziałam na Wizażu to ma wysoką ocenę i same pozytywne opinie. 

Tak prezentują się moje główne zachcianki na najbliższe kilka miesięcy. Z pewnością wejdę w posiadanie również innych produktów, ale te, które wymieniłam wyżej są zdecydowanie na pierwszym miejscu.

Napiszcie mi jakie kosmetyki pojawią się na Waszej liście. Co chciałybyście kupić w najbliższym czasie? Co śni się Wam po nocach? 
Może po przeczytaniu komentarzy dopiszę coś do swojej wishlisty :) :D

25 sierpnia 2014

Nowi ulubieńcy - Ziaja Liście Manuka + moja pielęgnacja twarzy

Odejdę na chwilę od tematu makijaży i kosmetyków kolorowych. Mam ku temu dość ważny powód - muszę się z Wami podzielić dwoma ciekawymi produktami do pielęgnacji twarzy, które pokochałam podczas wakacji. Tak, dziś będzie post typowo pielęgnacyjny :)  I z góry przepraszam Was za brak zdjęć, ale mój aparat się zbuntował i przestał działać...

MOJA PIELĘGNACJA TWARZY

Często piszecie mi w komentarzach, że mam bardzo ładną cerę - żadnych wyprysków, niespodzianek. Fakt. Nie mam dużych kłopotów ze skórą na buzi. Oczywiście raz na jakiś czas coś na niej wyskoczy, pojawi się też kilka zaskórników, ale poza tym naprawdę nie mam na co narzekać. Myślę, że taka moja natura, ale z pewnością po części stan mojej skóry zależy od jej prawidłowej pielęgnacji. Jeśli jesteście ze mną od dłuższego czasu to wiecie, że od początku tego roku zaprzyjaźniłam się z naturalnymi olejami. Głównie z kokosowym, ale używam też oleju ze słodkich migdałów, rycynowego (najtańszy ze wszystkich i dostępny w każdej aptece) oraz z pestek brzoskwiń

Wykonując wieczorny demakijaż w pierwszej kolejności sięgam po płyn micelarny i nim zmywam tusz do rzęs, cienie - ogólnie okolice wokół oczu. Kolejny krok to zmycie podkładu, pudru i tego typu rzeczy. W tym celu sięgam po żel do mycia twarzy. Makijaż zniknął. Teraz trzeba umyć skórę. Pora na olej kokosowy. Nakładam go na zwilżoną twarz i rozprowadzam, masując. Aby go zmyć zwilżam niewielki ręcznik w ciepłej wodzie i ścieram z buzi.

Kolejny krok to nawilżenie. Zamiast kremu sięgam po mieszankę olejków (ze słodkich migdałów, z pestek brzoskwiń, rycynowy), którą przelałam sobie do małej buteleczki z atomizerem i spryskuję nią buzię. Masuję przez chwilę twarz i czekam aż się wchłonie. 

Od pewnego czasu sięgam też po pastę oczyszczającą, o której za chwilę. Stosuję ją raz w tygodniu jako maskę. Nakładam ją po umyciu, przed nałożeniem mieszanki olejków :)

NOWA SERIA ZIAJI LIŚCIE MANUKA

Teraz przejdźmy do dwóch kosmetyków, które weszły na stałe do mojej pielęgnacji twarzy. Używam ich od początku lipca i jestem nimi zachwycona. Cena, jakość, działanie - wszystko idealnie ze sobą współgra. Ale zacznijmy od początku. Mówię oczywiście o produktach z Ziaji, konkretnie chodzi mi o serię Liście Manuka, a jeszcze dokładniej o żel z peelingiem i pastę do głębokiego oczyszczania twarzy. Pewnie już gdzieś czytałyście o tych kosmetykach, ale mam nadzieję, że moja opinia również Was zaciekawi.

ŻEL Z PEELINGIEM OCZYSZCZAJĄCY PORY NA DZIEŃ/ NA NOC

Zacznę od żelu do mycia. Seria oferuje nam dwa żele do mycia - jeden z peeligiem, drugi bez. Ja wybrałam ten pierwszy, ponieważ lubię drobinki w produktach i mam wrażenie, że myją po prostu lepiej, a dodatkowo zdzierają martwy naskórek. Konsystencja żelu jest bardzo przyjemna - żelowa właśnie! Drobinki są delikatne i nie podrażniają skóry. Po umyciu buzia jest przyjemna w dotyku, nie ściągnięta. Zapach produktu jest świeży, przyjemny, taki jakby... hmmm... nie wiem jak to określić... czysty? Podoba mi się też opakowanie produktu, dobrze, że ma pompkę. Dzięki niej aplikacja jest łatwa i szybka. W butelce jest 200ml żelu. Mi po dwóch miesiącach stosowania pozostało go jeszcze niewiele mniej niż pół. Jest naprawdę bardzo wydajny.

PASTA DO GŁĘBOKIEGO OCZYSZCZANIA TWARZY PRZECIW ZASKÓRNIKOM

Kolej na pastę. Wydaje mi się, że ten produkt powinien zaciekawić większe grono dziewczyn. Mówię od razu - pasta jest rewelacyjna! Producent zaleca myć nią buzię, ja (i wiele innych osób) stosuję ją jako maseczkę. Nakładam na całą twarz lub jedynie na czoło, nos i brodę, zostawiam na około 20 minut i zmywam ciepłą wodą. Ilość zaskórników widocznie zredukowana, twarz dogłębnie oczyszczona. To się czuje - naprawdę :) Konsystencja produktu jest niesamowicie gęsta, również bogato "wyposażona" w drobinki. Pasta jest zamknięta w tubie o pojemności 75 ml. Mi w opakowaniu pozostało jej jeszcze sporo, ponieważ jak pisałam wcześniej używam jej tylko raz w tygodniu i taka częstotliwość w zupełności mi wystarcza.

KOMU POWINNY SPODOBAĆ SIĘ TE PRODUKTY?

Wydaje mi się, że przypadną do gustu znacznej ilości osób. Są łatwo dostępne, niedrogie, wydajne, a przede wszystkim działają! Jeśli Twoja skóra potrzebuje dokładnego oczyszczenia, odświeżenia bez efektu ściągnięcia skóry to myślę, że śmiało możesz zakupić sobie coś z tej serii. Ceny zaczynają się już od 8zł ;)


Dajcie mi koniecznie znać jak sprawa pielęgnacji wygląda u Was. Jestem ciekawa czego używacie :)

20 sierpnia 2014

Sesja w terenie i makijaż w zieleniach na modelce

Ale dziś mamy ładną pogodę. Słonko grzeje dość mocno, czasem zdarzy się lekki podmuch wiatru. 
Czekałam na taki dzień - w sensie na taką pogodę :)

Dziś zapraszam Was na makijaż wykonany na modelce i kilka zdjęć z sesji fotograficznej w terenie, którą planowałam już od baaaardzo długiego czasu
Dajcie koniecznie znać co myślicie o tym looku ;)

Ja jestem z siebie zadowolona, makijaż jest ładny, efekt dodatkowo potęgują sztuczne rzęsy.

Jeżeli chcesz zobaczyć czego użyłam do wykonania tego makijażu to zerknij na spis kosmetyków umieszczony pod zdjęciami ;)









Kosmetyki wykorzystane w tym makijażu:

TWARZ:
*baza Rimmel Stay Matte
*podkład Bourjois 123 Perfect w kolorze 52
*korektor Makeup Revolution w odcieniu Natural
*sypki puder Inglot numer 14
*rozświetlacz The Balm Mary-Lou
*brązer MIYO

OCZY:
*baza pod cienie Avon
*zestaw cieni do brwi Catrice
*cienie Inglot
*pigment Kobo Blue Mist
*pigment Essence w jasnozielonym kolorze
*mascara Lovely Pump Up
*sztuczne rzęsy Sleek model 230 Persian

USTA:
*pomadka Golden Rose Velvet Matte numer 07


18 sierpnia 2014

Makijaż paletą Makeup Revolution Acid Brights

Ta paleta jest po prostu piękna. Jeszcze w żadnej nie widziałam tylu neonowych cieni. Daje nam niezliczoną możliwość kreowania makijaży. Dziś pokażę Wam jedną z wielu propozycji makijaży stworzonych z pomocą palety Makeup Revolution Acid Brights.

W tym przypadku połączyłam szarość, błękity, pomarańcz i róż. Całość wygląda dość ciekawie, a kolory ładnie się ze sobą komponują i wzajemnie przenikają.

Jak zwykle wszystkie kosmetyki, których użyłam wypisałam Wam na dole, tam możecie sobie zerknąć.






Kosmetyki użyte do wykonania makijażu:

TWARZ:
*podkład Bourjois 123 Perfect w odcieniu 51
*puder sypki Kryolan
*korektor Misslyn w kolorze 03
*perełki brązujące Avon
*rozświetlacz The Balm Mary Lou

OCZY:
*baza pod cienie Avon
*cienie z paletki Makeup Revolution Acid Brights
*fioletowy pigment Essence
*mascara Lovely Pump Up
*kredka do brwi Catrice 020

USTA:
*matowy błyszczyk Essence w kolorze Velvet Rose

17 sierpnia 2014

Brokatowy elegancki makijaż na wyjście

Minęła połowa sierpnia... Dni są coraz krótsze, chłodniejsze...
Sezon ślubny jeszcze trwa, więc dziś podsuwam Wam pomysł na makijaż ślubny/ weselny lub inne wielkie wyjście podczas, którego chcemy czuć się pięknie i wyjątkowo.

Moim zdaniem niezwykle elegancki i prosty zarazem. Cały myk z tym brokatem polega na tym aby nie migrował po całej twarzy - musi być tylko tam gdzie powinien. W tym przypadku na powiekach. 
Do tego mocno wyciągnięta, czarna kreska i delikatne wymodelowanie oka. 

Jeśli złoty kolor nie pasuje Wam akurat do kreacji możecie użyć innego koloru brokatu - świetnie spisze się również srebro, błękit, fiolet, miedź, brąz, granat ;)

Brokatów szukajcie w szafach Essence, My Secret lub na stoiskach z kosmetykami firmy Inglot.

Standardowo, pod zdjęciami znajduje się pełen spis kosmetyków użytych do wykonania tego makijażu.











Kosmetyki użyte do wykonania tego makijażu:

TWARZ:
*silikonowa baza Wibo Primer Base
*podkład Maybelline Affinimat Rose Beige + Avon Calming Effect Ivory
*sypki puder Inglot numer 14
*brązer MIYO
*rozświetlacz w pędzelku Essence
*korektor Makeup Revolution w odcieniu Natural

OCZY:
*zestaw do brwi Makeup Revolution FOCUS & FIX w odcieniu Light Medium
*matowy brązowy cień z paletki Sleek Del Mar
*perłowy szampański cień z paletki Sleek Del Mar
*złoty cień/ brokat My Secret Star Dust numer 3
*czarny żelowy eyeliner Maybelline
*mascara My Secret Create You Lashes
*płyn Duraline Inglot

USTA:
*farbka Sleek Pout Paint 156 Peachy Keen
*błyszczyk Celia Delice 16

15 sierpnia 2014

Makeup Revolution Iconic 3 - recenzja + swatche + porównanie

Jak pisałam we wcześniejszym poście wśród nowości Makeup Revolution znalazła się paletka cieni Iconic 3. Cały ten post poświęcę właśnie jej, ponieważ wydaje mi się ona godnym zastępcą palety Urban Decay Naked 3. Makijaż, który nią wykonałam do obejrzenia tutaj.

Zacznę od podstawowych informacji. Paleta dwunastu cieni kosztuje równo 20 złotych. Możecie ją dostać w wielu internetowych drogeriach np. tutaj.

Jeśli chodzi o aspekty wizualne i estetyczne to opakowanie wykonane jest z dość dobrej jakości plastiku, ale mam obawy, że wierzch palety może się z czasem mocno porysować. Jeżeli chodzi o wielkość to jest ona niewiele mniejsza od palety z Inglota na 10 cieni, ale większa od paletki cieni Sleek - taka pomiędzy ;) Paleta dobrze leży w dłoni, ładnie się prezentuje i wale nie wygląda na tak tanią. Do paletki jest dołączony dwustronny aplikator, ale w jego miejsce spokojnie zmieści się też Wasz ulubiony pędzelek do cieni.




Teraz jeśli chodzi o same cienie to tak jak wspomniałam wcześniej mamy ich tutaj dwanaście. Kolory utrzymane są w różowej tonacji, stonowane i z pewnością wzorowane na palecie Urban Decay Naked 3. Gama kolorów rozpoczyna się od cielistego cienia, przechodzi w róże, brązy, kończy się na ciemnym fioletowo-czekoladowym odcieniu. Wykończenie cieni jest matowe lub perłowe.




Powiem Wam, że naprawdę jestem zaskoczona jakością cieni. Ich pigmentacja jest powalająca!!! Na pewno dość sporym minusem jest fakt, że w kontakcie cień-pędzel sypią się jak szalone i trzeba być bardziej ostrożnym przy aplikacji. Wydaje mi się, że pylą bardziej niż niektóre cienie w paletkach Sleeka. Dobrze się jednak rozcierają i blendują. Co do trwałości - na bazie trzymają się cały dzień. W dotyku są bardzo przyjemne, nie są kredowe i tępe - dla mnie lekko wilgotne, kremowe.

W dodatku oprócz podobieństwa do palety UD Naked 3 doszukałam się również cieni niemal identycznych do kolorów w paletce Sleek Oh So Special, którą przez ostatni rok eksploatowałam bardzo często i niektóre cienie są już na wykończeniu, więc ta paletka może stać się jej zastępcą.

Moim zdaniem cienie w tej palecie są naprawdę godne uwagi, chciałabym również w przyszłości mieć Iconic 1 i 2, które stworzone są na podstawie palet Urban Decay Naked.

Wydaje mi się, że sprawdzi się ona zarówno w pracy z klientkami (mi kolorystyka palety kojarzy się niesamowicie z makijażami ślubnymi) jak i w codziennego użytku. Można pomalować się nią delikatnie na dzień, ale w razie potrzeby stworzyć mocniejszy makijaż wieczorowy. Myślę, że cena również zachęca do zakupu. Moim zdaniem jak za takie pieniążki to jest to naprawdę fajna paleta ;)

14 sierpnia 2014

Makijaż paletą Makeup Revolution Iconic 3

Przechodzę ekscytację kosmetykami Makeup Revolution. Wszystkie nowości z tej firmy i swatche możecie sobie zobaczyć w poprzednim poście, a dziś zapraszam Was na makijaż wykonany paletą Iconic 3.
Kolorystyka palety bardzo przypadła mi do gustu totalnie, chciałam z jej pomocą stworzyć coś stonowanego na wieczorne wyjście. Na dniach pojawi się dłuższa recenzja i wtedy dowiecie się o niej nieco więcej.

Tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Spis wszystkich kosmetyków użytych w tym makijażu macie na dole pod zdjęciami ;) Koniecznie tam zerknijcie, bo pojawiają się tam całkiem ciekawe pozycje.







Kosmetyki, których użyłam do wykonania tego makijażu:

Twarz:
*podkład Bourjois 123 Perfect numer 51
*puder sypki Laval
*korektor Makeup Revolution w odcieniu Natural
*brązer MIYO
*rozświetlacz Mary Lou The Balm

Oczy: 
*baza pod cienie Avon
*żelowy eyeliner Maybelline
*mascara Lovely Pump Up
*sypki pigment Essence w kolorze
*paleta Iconic 3 Makeup Revolution
*cień Catrice Like Talk An Egyptian numer 420
*cielista kredka My Secret numer 19
*kredka do brwi Catrice 020

Usta: 
*błyszczyk Celia Delice numer 16

13 sierpnia 2014

Przegląd nowości z Makeup Revolution + swatche kosmetyków

Jeszcze niedawno nikt o tej firmie nie słyszał, nikt też nic nie mówił, jeszcze niedawno po prostu jej nie było ;) A teraz w sieci aż huczy na temat kosmetyków Makeup Revolution, że tanie, że dobre, że świetna jakość i pigmentacja. Nie powiem - strasznie mnie kusiły te cudeńka i nawet pisałam Wam o tym w poście z ostatnimi zakupami ;) Wiedziałam, że niedługo kilka produktów będę musiała kupić, bo byłam ich niezwykle ciekawa.

Dzisiaj chciałabym pokazać co z kosmetyków Makeup Revolution znalazło się u mnie. Nie traktujcie tego jako recenzji, ponieważ na takowe jeszcze za wcześnie. Będzie to raczej pierwsze wrażenie + swatche. Wydaje mi się, że taki wpis będzie pomocny w przypadku Waszych ewentualnych zakupów ;) No to ruszamy!!!

Jako pierwsza wystąpi paleta cieni Iconic 3. Moim zdaniem straszliwie podoba do palety Urban Decay Naked 3. Jak na razie jestem zachwycona pigmentacją cieni i ich lekko kremową konsystencją. Zobaczymy jak będzie spisywała dalej ;)






Kolejna paleta jest trochę bardziej szalona i nazywa się Acid Brights. Prawdziwa neonowa mieszanka cieni. Niektóre są napigmentowane troszkę słabiej - szczególnie te jasne kolory. Na bazie powinny być bardziej intensywne.






Dalej mam zestaw do stylizacji brwi Focus & Fix w wersji Light Medium. Kolorki wydają się być idealne dla jasnych blondynek i delikatnych typów urody. Ciekawa jestem jak sprawdzi się wosk.





Następny w kolejności jest korektor w płynie w odcieniu Natural. Jest znacznie ciemniejszy od mojego ulubionego korektora z Misslyn, ale pewnie sprawdzi się przy mocniej opalonych klientkach. Konsystencja kremowa, dość mocne krycie.



I teraz czas na pomadki :) Wybrałam sobie trzy kolory: żółtą, niebieską i czerwoną. Narazie nie powiem Wam o nich nic poza tym, że są bardzo kremowe i ładnie się nakładają. A, i pachną wanilią!!!




Dajcie mi koniecznie znać czy macie już jakieś kosmetyki z firmy Makeup Revolution. Jesteście z nich zadowolone?