5 listopada 2014

Essence Soo Glow! Bright Up Your Life 20

Na pojawienie się jesiennych nowości Essence w Naturze czekałam z niecierpliwością. Kiedy podczas mojej ostatniej wizyty w drogerii moim oczom ukazała się wypełniona po brzegi szafa Essence byłam wniebowzięta :)

Skusiłam się między innymi na kremowy rozświetlacz, który dziś Wam przestawię. Wspominałam o nim krótko w ulubieńcach października, ale chcę mu poświęcić na blogu troszkę więcej niż dwa zdania.


Ostatnio pokochałam rozświetlacze. Mam już Mary Lou The Balm, serduszkowy rozświetlacz z Makeup Revolution (kuszą mnie jeszcze te wypiekane :P) i taki, który Essence wycofało z oferty, czyli rozświetlacz w pędzelku. Do tej trójeczki dołączył również rozświetlacz kremowy.

Byłam bardzo ciekawa jak taka konsystencja sprawdzi się w przypadku takiego kosmetyku. Bardzo lubię kremowe produkty, po aplikacji wyglądają na twarzy o wiele bardziej naturalnie.
Jesteście ciekawe jak to jest z tym rozświetlaczem? Czy jestem z niego zadowolona czy może niekoniecznie? Zapraszam na dalszą część wpisu.

Jak wcześniej wspomniałam kremowy rozświetlacz to jedna z nowości w szafie Essence. Co jest jego podstawową zaletą? Z pewnością cena - za 11,99zł mamy 4g produktu w plastikowym, bezbarwnym opakowaniu. Dla mnie produkty Essence są bardzo łatwo dostępne, więc za to kolejny plus.


Konsystencja jest rzeczywiście kremowa, w dotyku lekko tłusta, ale po roztarciu na skórze rozświetlacz staje się bardziej pudrowy i suchy. Jego kolor określiłabym jako różowy z minimalną domieszką szampana ;) Nie ma w nim tandetnego brokatu i ogromnych drobinek. Wszystko jest drobniutko zmielone i gładkie. Sama aplikacja jest bardzo przyjemna i łatwa. Ja nakładam go palcami albo średniej wielkości syntetycznym pędzelkiem. Efekt rozświetlenia jaki daje jest zadowalający i co ważne, trwały. Skóra wygląda bardzo zdrowo i promiennie. Z reguły używam go na podkład, potem delikatnie przejeżdżam pędzlem z odrobinką transparentnego pudru, aby całość delikatnie utrwalić.


Totalnie urzekł mnie ten produkt, naprawdę ;) Wiem, że występuje jeszcze w innym odcieniu i na pewno go dokupię przy okazji wizyty w Naturze. Może skuszę się jeszcze na jakiś kremowy róż? Zobaczymy ;)

Lubicie kremowe produkty? Macie coś z nowości Essence? Co wpadło Wam w oko? Koniecznie podzielcie się swoimi faworytami w komentarzu ;)

3 komentarze:

  1. Ciekawy produkt. Nigdy jakoś nie pomyślałam o rozświetlaczu w kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma śliczny odcień :) Chyba wygenerowała mi się nowa potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kremowe produkty lubię ale nie u siebie, natomiast jakoś rozświetlacze wole zdecydowanie w formie pudrowej:)

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)