9 lutego 2015

Mascara Perfect Lenght & Define Inglot

W ulubieńcach wspomniałam o tuszu do rzęs, którego używam od dłuższego już czasu. Jak widzicie po tytule chodzi o mascarę z firmy Inglot. Powiecie pewnie: tusz jak tusz, nie ma się czym zachwycać... No i tutaj właśnie muszę Was zaskoczyć ;) To co wyróżnia ten tusz spośród innych to inna forma aplikatora. Nie jest on zwykłą szczoteczką, a plastikowym mini-grzebyczkiem.

Kupiłam go właśnie ze względu na wyjątkowy aplikator, skusiły mnie również pozytywne recenzje w sieci. Cena tuszu to 30zł. Nie wiem czy to dużo - zależy dla kogo. To jest akurat mało istotne. Kupiłam go pod koniec listopada i używam nadal - jest jeszcze mokry ;)


Mascara ma dobrą konsystencję już przy pierwszym użyciu, jest bardzo intensywnie czarna i nie kruszy się zupełnie w ciągu dnia. Grzebyczek pozwala na dotarcie do samej nasady rzęs, więc unikniemy efektu rzęs wiszących w powietrzu i myślę, że ten tusz przyda się jasnym blondynkom, które często mają widoczne, puste przestrzenie między pomalowaną częścią rzęs a powieką. Obsługi tego grzebyka na pewno trzeba się nauczyć, ale nie jest to zbyt skomplikowane. Jeśli opanujecie tą umiejętność mascara stworzy niesamowity efekt wydłużenia i rozdzielenia rzęs. 

Aplikator jest bardzo wygodny również przy malowaniu dolnych rzęs, nie brudzi mi powiek.

Bardzo polubiłam ten tusz. I wiem, że będę do niego wracać, bo jest naprawdę świetny. 
To jak prezentuje się na rzęsach widzicie na zdjęciach.

Bez tuszu

Jedna warstwa

Dwie warstwy

A tak poza tematem to MAJMEJKAP kończy dziś dwa lata! Dziękuję, że ze mną jesteście! :*

20 komentarzy:

  1. Pięknie rozdziela rzęsy. Ja dotychczas używalaam tuszy ze standardowa szczoteczką typu Maxfactor 2000calorie czy Lancome. Ostatnio zamowilam z plastikowa od Avon na wyprobowanie i jestem mega zaskoczona! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam kilka tuszy z Avonu, były całkiem w porządku :D

      Usuń
  2. Bardzo ładny efekt na rzęsach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt na rzęsach bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam kiedyś tusz z podobną szczoteczką i nie podobała mi się ona :P
    Gratulacje z powodu rocznicy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt na rzesach mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt bardzo mi się podoba, ja mam wielki problem z rozdzieleniem rzęs podczas malowania, chyba skuszę się na ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to myślę, że ta mascara powinna Ci się sprawdzić ;)

      Usuń
  7. Ładnie wygląda na Twoich rzęsach. Mam pytanko: czy ten grzebyczek jest tylko po jednej stronie (tak wygląda na zdjęciu).

    No i wszystkiego najlepszego z okazji 2 urodzin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak grzebyczek jest po jednej stronie ;)

      Dziękuję :)

      Usuń
    2. Uff bo już myślałam, że mam coś z oczami. Sporo tam produktu. Wart wypróbowania, muszę zerknąć czy u mnie na wyspie Inglota jest.

      Usuń
  8. Dziękujemy za te 2 lata i czekamy na kolejne jubileusze :)
    Poczekam na gazetowe znizki do inglota i zakupie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję za ten czas ;) Rzeczywiście z 20% zniżką będzie troszkę tańszy :D

      Usuń
  9. Rzęsy pięknie rozdzielone. Nie próbowałam, ale najpierw musiałabym sie nauczyć posługiwać ta szczoteczką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiejętność obsługi tej szczoteczki to kwestia kilku aplikacji tuszu ;)

      Usuń
  10. nie miałam jeszcze tuszu z Inglot. Kocham ich cienie i lakiery do paznokci, ale nie wiem czemu nigdy nie próbowałam tuszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam podobnie ;) To jest mój pierwszy tusz z Inglota.

      Usuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)