5 lutego 2016

Bling, bling, czyli zbiór moich pigmentów - Inglot, Kobo, Essence, My Secret, Makeup Revolution

To, że jestem sroką i uwielbiam wszystko co błyszczy na pewno już wiecie. Nie tak dawno pokazałam Wam swoje rozświetlacze (część 1 i część 2) i ostatnio wpadłam na pomysł pokazania Wam swoich pigmentów. Trochę ich mam i myślę, że warto zebrać je w jednym miejscu. Ja osobiście lubię u innych urodowych blogerek czytać i oglądać posty tego typu. Mam nadzieję, że mój przypadnie Wam do gustu. Post w miarę upływu czasu będzie uaktualniany i z pewnością pojawią się tu jeszcze kolejne świecidełka.

PIGMENTY INGLOT
Kto je ma ten wie, że są wyjątkowe! Inglot naprawdę jest genialny jeśli chodzi o pigmenty (w szczególności te kruszone) i co rusz wypuszcza kolejne perełki. W mojej kolekcji znalazły miejsce:

*115- cudowny łososiowy odcień, mieniący się na złoto-beżowo-łososiowo-biało. U mnie niezastąpiony w sezonie ślubnym. Sama na co dzień nakładam go w kącikach i wygląda ślicznie. Jeśli chcecie kupić sobie jeden jedyny pigment do użytku codziennego to koniecznie kupcie właśnie ten.




*113- intensywny niebieski pigment, który w zależności od światła przechodzi w róż i fiolet. Bosko wygląda nałożony  na czarną bazę. Idealnie sprawdza się jako dopełnienie zwykłego makijażu lub jako akcent koloru na dolnej powiece. Ten słoiczek był pierwszym w mojej kolekcji (jeśli chodzi o firmę Inglot) ;)




*97- drobniutki lawendowy pyłek z kolekcji Mamma Mia! Zauroczył mnie jego kolor, który kojarzy mi się z wiosenną świeżością. Przepięknie komponuje się z makijażem dziennym w brązowej tonacji. Większego błysku nabiera nałożony na mokro.




*22- trudny do zdefiniowania kolor. Niby bordowy, ale ma w sobie coś z brązu i złota. Pięknie kruszony o niesamowitym efekcie. Jak dla mnie idealny akcent na środku powieki jesienią i zimą. Błyszczy jak szalony i zbiera dużo pochwał kiedy mam go na oczach ;) Wszyscy pytają: "co tak ładnie się mieni?"




INGLOT OZDOBY DO CIAŁA

MY SECRET STAR DUST















 










ESSENCE PIGMENTS

KOBO PURE PIGMNETS


Maleńkie słoiczki, które możecie zakupić w drogeriach Natura. Lubię markę Kobo ma naprawdę sporo ciekawych produktów. Jednymi z nich są właśnie te pigmenty. Według mnie najciekawsze są te opalizujące i to właśnie one cudownie dopełniają każdy makijaż. Najczęściej nakładam je w kącikach oczu łącząc ze sobą cieniowanie dolnej i górnej powieki. Jeszcze jako ciekawostkę dodam, że ten intensywny kobaltowy pigment posłużył mi w tym makijażu do pokrycia połóweczek rzęs ;) 
Na zdjęciach każdy pigment jest podpisany, macie też ich swatche. Według mnie to pyłki godne Waszej uwagi! ;)






MAKEUP REVOLUTION PURE PIGMENTS

24 komentarze:

  1. Nie mam pigmentów, ale może skuszę się na te z kobo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba ten ostatni najbardziej do mnie "przemówił".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ;) To chyba pora wybrać się na zakupy :)

      Usuń
  3. Ja też mam trochę pigmentow Inglot i uwielbiam je. Brakuje mi tylko jakiegoś jasnego odcienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie uwielbiam numerek 115 na dzień, ale teraz chcę dokupić jeszcze 118 z tej najnowszej wypuszczonej serii. Boski jest!! :)

      Usuń
  4. pigmenty bardzo mnie kuszą. Ten łososiowy jest przepiękny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektóre z nich bardzo mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo spodobał mi się te post ;) zdjęcia są świetne jak i same produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niektóre naprawdę świetnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, kilka z nich naprawdę pięknych! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądają pięknie :) masz może jakieś zdjęcia jak wyglądają na oku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pigmentów używam w praktycznie każdym makijażu, więc proszę przejrzyj makijaże na blogu ;) Tam znajdziesz to o co pytasz :D

      Usuń
  10. Hej :) jak aplikujesz pigmenty, mi na bazie się osypuja a na kolektorze roluja w załamaniu. Masz jakąś niezawdona metodę?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć ;) U mnie pigmenty najlepiej sprawdzają się na żelu do brokatu z firmy Kryolan, można też aplikować na Duraline lub na kremowe cienie ;)

      Usuń
  11. Nie mam żadnych pigmentów póki co, może się na jakiś skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Hahah ;) Już mam dwa kolejne z Inglota, tylko czasu na robienie zdjęć brakuje :D ;)

      Usuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)