21 maja 2016

Jak makijaż oczu wpływa na ich wygląd? Demonstracja

W erze wszechobecnych portali społecznościowych, portali z inspiracjami gdzie możemy troszkę podglądać innych szczególnie w sferze makijażu widzę bardzo niepokojące tendencje... Czy tylko mnie przerażają odrysowane od szablonu brwi, wypełnione od brzegu do brzegu ciemnym kolorem, krawędzie idealnie wyczyszczone korektorem? Albo czarne krechy na powiekach urywające się wraz z linią rzęs lub schodzące smutno w dół? Co pięknego jest w obklejonych tuszem rzęsach? Naprawdę bardzo mocno zastanawia mnie jaki efekt chciała osiągnąć kobieta smarująca całą powiekę aż pod same brwi białym perłowym cieniem...


No cóż dzisiaj trochę sobie ponarzekałam, ale ten temat siedzi mi już w głowie od pewnego czasu. Nie wiedziałam tylko jak to ugryźć, ale w końcu go przygotowałam, więc wszystko już ok. Chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć troszkę to jak makijaż oka zmienia nasz wygląd, dlaczego nie należy wykonywać niektórych kroków. I oczywiście to jest pewien schemat, coś co według mnie wygląda w porządku, a co nie ;)

Tak więc co widać na poniższym zdjęciu? Mega pomniejszone oko przez (dosłowne) podkreślenie go czarnym eyelinerem, dodatkowo tona tuszu na rzęsach i grubaśna urwana kreska. Oczywiście brew wyrysowana niemal od szklanki z wyraźnymi krawędziami. I rozświetlacz od góry do dołu, bo przecież tak ładnie się to mieni ;)


Jeśli chodzi o tak wyrysowane brwi to taką "modę" widzę szczególnie u nastolatek i młodych kobiet. Na całej długości łuku ten sam kolor i ta sama intensywność. Srogie, ostro zaznaczone niczym dachy z Instagrama. 

Dookoła na czarno oczy podkreślają zarówno młode jak i dojrzałe już panie. No nie wiem co w tym ładnego... Oczywiście nie widzę problemu jeśli macie bardzo duże oczy jak np. Anja Rubik. Oko jest zmniejszone, obciążone, spojrzenie jest nieświeże i ogólnie wyglądamy starzej.

Perłowe cienie aż po same brwi też nie wyglądają w porządku. Świeci się to wszystko jak dyskotekowa kula, nie jest to naturalne i bardziej kiczowate niż upiększające.

I ostatni defekt czyli masa tuszu na rzęsach. Zero rozdzielenia, efektownego rozdzielenia i w sumie więcej z tym problemu. Taka ilość tuszu nie może się nie osypać w ciągu dnia, więc efekt pandy gwarantowany.

A teraz pora na drugie zdjęcie. Tutaj oko wygląda bardziej świeżo, na linii wodnej mamy cielistą kredkę, kreska wyciąga i unosi zewnętrzny kącik. Brwi są zaznaczone, wycieniowane. Mocniejsze na zewnątrz, łagodniejsze w wewnętrznej części. Tylko wewnętrzny kącik oka jest rozświetlony, na powiece mamy delikatne cieniowanie matowym brązem, linia brwi zmatowiona beżowym cieniem. Rzęsy są ładnie rozdzielone i zdecydowanie bardziej wybijają się na tle jasnej powieki.


Myślę, że różnica jest widoczna gołym okiem ;) Oczywiście zachęcam Was do eksperymentowania ze swoim makijażem i tworzenia takich wersji w których czujecie się najlepiej. Mam też nadzieję, że dzisiejszy wpis zainspiruje Was do zmian ;)

14 komentarzy:

  1. Różnica jest ogromna, u mnie w szkole często mają daszki z insta haha:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna demonstracja :) jakiego tuszu uzywasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, używam tuszu L'oreal Volume Million Lashes So Couture

      Usuń
  3. Ja siuedząc w domu praktycznie się nie maluję, ale fakt makijaz zmienia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, ja od już dłuższego czasu aplikuje na linie wodną zamiast czarną kredkę białą. Efekt jest o niebo lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, bardzo się cieszę - taka drobnostka a naprawdę dużo zmienia :D

      Usuń
  5. Ja widzę tylko te śliczne rzęsy :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie makijaż oka to nasza wizytówka i wiele mówi o człowieku.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zaraz, zaraz jak to było? Oczy są zwierciadłem duszy? Chyba tak ;)

      Usuń
  7. Kilka lat temu czarna kredka na linii wodnej to był stały element mojego makijażu.

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)