26 sierpnia 2016

Morska tafla - makijaż na pożegnanie lata

Mamy końcóweczkę sierpnia i chociaż czuję, że lato tak łatwo nie odejdzie to dzisiaj makijaż właśnie na jego pożegnanie. Morska tafla na powiekach w połączeniu z głębokim fioletem i złotem otoczona chmurką ciepłej pomarańczki, a na ustach przygaszony brąz przywołujący już nieodległą jesień. 

Wszystkie kosmetyki, których użyłam wypisałam pod zdjęciem, także polecam tam zerknąć i zobaczyć czym udało mi się osiągnąć taki efekt. Dajcie mi też koniecznie znać jak się Wam ten makijaż podoba :)





Wykorzystane kosmetyki:

TWARZ:
*kremowy podkład The Balm Time Balm Light
*zestaw do kremowego konturowania Kobo
*korektor Avon Idealna Cera odcień Light
*puder prasowany Ingrid
*paleta brązerów Freedom Makeup

OCZY:
*cień w kremie Maybelline Color Tattoo Creme de Nude
*cienie matowe Sensique: fioletowy, pomarańczowy
*cienie z paletki The Balm Balmsai
*pigment Inglot Star Dust numer 117
*cień foliowy MUR Awesome Metals zielony
*pigment Kobo Mint Cream
*eyeliner Maybelline
*rzęsy no name
*klej do rzęs Ardell Lash Grip
*kredka do brwi Catrice Date With Ashton 020
*żel do brwi Catrice Eyebrow Filler

USTA:
*płynna matowa pomadka Golden Rose numer 10



24 sierpnia 2016

Jesienny niezbędnik w mojej kosmetyczce

Nie wiem czy o tegorocznym lecie możemy już zapomnieć, ale jedno jest pewne - jesień zbliża się wielkimi krokami. Dla mnie, osobiście ta kolorowa pora roku jest niezwykle inspirująca i piękna. Uwielbiam zapach opadających liści, spacery w słońcu i otulanie się ogromnymi ciepłymi szalami i chustami. Szkoda tylko, że dzień coraz krótszy ;)

Ale nie przychodzę tutaj dziś narzekać. Przygotowałam dla Was wpis o moim jesiennym niezbędniku w kosmetyczce. Oczywiście chodzi mi o kosmetyki do makijażu ;) Pokażę Wam, które z nich pójdą u mnie w ruch właśnie jesienią.


Mój makijaż jesienią to przede wszystkim ciemniejsze kolory na ustach, mocniej zaznaczone oko i bardzo często dłuższa wyciągnięta kreska. Jeśli chodzi o odcienie po które z przyjemnością sięgam to na pewno muszę wśród nich podać fiolety, ciepłe brązy, brzoskwinie, borda.


Moim jesiennym niezbędnikiem jest po pierwsze paleta matowych cieni The Balm. Bardzo ją lubię (nie tylko jesienią), ponieważ jestem w stanie wykonać nią kompletny makijaż, a same cienie są genialnej jakości. Odcienie bardzo dobrze wpisują się w to co lubię nosić na sobie jesienną porą, więc jak dla mnie strzał w 10!

Jesienią niezastąpione są również pigmenty marki Inglot, które ja po prostu uwielbiam. Moim zdaniem w chłodniejszy klimat idealnie wpiszą się dwa z mojej kolekcji - numer 24 i 22. Oba są cudowne i będą przepięknie migotać na powiekach.

Makijaż ust tak jak już wcześniej wspominałam to intensywne, odważne kolory. Swoje jesienne typy rozpocznę od płynnej matowej pomadki Golden Rose w odcieniu 10, czyli tak bardzo popularnym trupim kolorze. Ja bardzo dobrze się w nim czuję i uważam, że bardzo mi pasuje. Tonuje resztę makijażu ;)

Kolejny produkt to farbka do ust Sleek w odcieniu Port, czyli bardzo intensywnym fioletowo-różowo-śliwkowym odcieniu. Idealna na większe wyjścia i na postawienie widocznego akcentu właśnie na usta!

Szminką, której właściwie można używać przez cały rok jest płynna pomadka z Lovely, którą kupiłam na swoją studniówkę i od tamtej pory bardzo często jej używam. Jest trwała ma bardzo ładny, intensywny odcień nude.


Powracając jeszcze na chwilę do tematyki oczu to myślę, że nie powinnyśmy zapominać o dobrych sypkich cieniach My Secret Star Dust. Ze swojego zbioru wybrałam dwa, które najbardziej kojarzą mi się z jesienią. Jeden z nich jest ciepłym odcieniem brązu, drugi to brzoskwiniowo-łososiowy kolor. Polecam je Wam bardzo serdecznie, ponieważ są dobrej jakości, a poza tym dostaniecie je w każdej drogerii Natura.

Jesienią nie warto rezygnować z rozświetlacza, a ja tym razem polecę Wam emulsję rozświetlającą z Inglota. Jest to produkt o tyle przyjemny, że można go stosować na wiele sposobów. Można nakładać go paluszkiem na już nałożony podkład lub mieszać go z fluidem otrzymując rozświetlający kosmetyk. Złoty odcień emulsji ładnie podkreśli letnią opaleniznę i choć może na chwilę dłużej ją zatrzyma ;)


Powrócę jeszcze do ust, bo w tej kategorii produktów mam najwięcej ;) Akurat w pozostałych czterech propozycjach króluje firma Golden Rose chociaż pomadki pochodzą z różnych serii. Dwie z nich to pomadki Velvet Matte o numerze 20 i 29, które są bardzo ciemne i intensywne. Trzecia jest kredką właśnie z serii Crayon i ma numer 11 - to dość dzienny kolor. Powiedziałabym, że to szminka na każdą okazję. Ostatnia pomadka ma dość nietypowe wykończenie - jak dla mnie to hybryda pomiędzy wykończeniem metalicznym, a perłą. Jej odcień określiłabym jako jagodowy, raczej chłodny.

Oprócz cieni The Balm z jesienią niesamowicie kojarzy mi się paleta Zoeva Cocoa Blend. No tylko spójrzcie na te kolory ;) Przepiękna żurawina, ciepłe brązy i metaliczny fiolet - wszystko czego można zapragnąć. Pigmentacja powala, trwałość i wykończenie również. Ta paleta jest jedną z moich naj! ;)


Na zdjęciu poniżej widzicie swatche wszystkich pomadek, które przedstawiłam Wam w tym poście.


A jak wygląda Wasza jesienna kosmetyczka? Czekam na Wasze typy w komentarzach - może wywiąże się z tego jakaś ciekawa dyskusja ;)

A, i proszę o polecenia jesiennych kolorów Semilac :) Bardzo chętnie poznam Wasze typy i same poszerzę o nie swoją kolekcję :)

22 sierpnia 2016

Manicure hybrydowy: Semilac Szeherezada 123

Jeżeli jesteście na drodze poszukiwań jesiennych inspiracji to cieszę się, że trafiłyście na dzisiejszy post. Pokażę Wam dzisiaj jeden z najpiękniejszych odcieni lakieru do paznokci. I oczywiście będzie to lakier hybrydowy Semilac. Ogromną fanką hybryd jestem od grudnia zeszłego roku i od tamtej pory powoli rozszerzam swoją kolekcję. Staram się dobierać do niej ciekawe, wyróżniające się odcienie. 

Lato powoli dobiega końca, więc postanowiłam, że kolejny lakier jaki kupię będzie już bardziej w jesiennym klimacie ;) I tak skusiłam się na Szeherezadę numer 123. 

Przyznam szczerze, że rozważałam również opcję zakupu koloru Mardi Gras jednak to właśnie Szeherezada skradła moje serducho.


Odcień jest bardzo głęboki i soczysty. Dla mnie osobiście to połączenie różu, czerwieni i odrobinki fioletu. Kolor kryje płytkę paznokcia całkowicie po aplikacji dwóch warstw lakieru. Kolor ten jest zupełnie kremowy, bez żadnych drobinek brokatu.





Ja już na pewno wiem, że ten kolor lakieru będzie moim jesiennym hitem. Jeśli szukacie czegoś wyjątkowego o bardzo soczystym odcieniu to polecam Wam właśnie Szeherezadę.

19 sierpnia 2016

Podkład AA Makeup Lumi 103 Light Beige

Lubicie podkłady rozświetlające? Ja je wprost uwielbiam. Kocham ich świeże, lekkie wykończenie i to, że są niewidoczne na skórze. Dzisiaj parę słów o podkładzie AA Lumi, który czekał w szufladzie dość długo na swoją kolej, a wszystko przez ciemniejszy odcień, który wiosną był nieakceptowalny przeze mnie i moją bladą cerę ;)


Teraz latem bardzo często po niego sięgam, a wszystko co o nim myślę napiszę Wam w dalszej części tego wpisu. Zapraszam!


Zacznę od tego, że cena tego podkładu naprawdę pozytywnie szokuje ;) Bez żadnej promocji kosztuje on około 15 zł, a mi udało się go kupić na obniżce rossmannowej za połowę tej ceny. 

Kolor, który wybrałam jest drugim w kolejności jeśli chodzi o jasność, ale w czasie wiosny był on dla mnie stosunkowo za ciemny. Teraz kiedy moja buzia złapała trochę słońca pasuje jak ulał ;)



Konsystencja podkładu jest bardzo kremowa, lekko płynna. Bardzo dobrze się go nakłada zarówno na gołą skórę jak i na różne bazy. Ma świetliste wykończenie, dobrze ukrywa niedoskonałości cery i nie oksyduje. No naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem! Jak na podkład za niecałe 10 zł jest rewelacyjny!

W dodatku podkład na mojej skórze jest trwały i nie wymaga dodatkowego pudrowania w ciągu dnia. Aktualnie sięgam po niego najczęściej. W sumie mogę powiedzieć, że jest na równi z kremowym podkładem marki The Balm, którego recenzję możecie przeczytać tutaj. Oba lubię w tym samym stopniu.

Hmmm... Chyba jedynym minusem tego produktu jest jego opakowanie. Podkład nie ma pompki i stoi na zakrętce przez co po otwarciu bardzo często buteleczka "wypluwa" podkład.

Tak czy inaczej bardzo polecam Wam ten podkład. Szczególnie osobom z cerą suchą bądź normalną. 


11 sierpnia 2016

Ethernal makeup look - pastele w roli głównej

Są tutaj fanki pastelowych odcieni? Ja z pewnością jestem jedną z nich ;) Stworzyłam dla Was makijaż właśnie z użyciem sporej ilości pastelowych kolorów, lekki, świeży i troszkę eteryczny. Według mnie bardzo dziewczęcy dodający uroku. Do jego wykonania użyłam dość dobrze dostępnych produktów, które macie wypisane pod zdjęciami. 







Czego użyłam?
TWARZ:
*baza Maybelline Baby Skin
*podkład Pierre Rene Skin Balance 20
*korektor Avon Ideal Flawless Light
*kółeczko do kremowego konurowania Kobo
*puder Wibo Fixing Powder
*paleta pudrów Freedom Makeup Pro Strobe
*rozświetlacz Catrice

OCZY:
*biała kredka BIG EYE My Secret
*biały cień Kobo Coconut
*kawowy cień Kobo Cafe Latte
*cienie z paletki Sleek Del Mar i Snapshots
*pigment Inglot numer 97 z kolekcji Mamma Mia!
*pigment Kobo Violet Blush numer 501
*eyeliner Maybelline
*rzęsy Wispies Ardell
*klej do rzęs Lash Grip
*puder do brwi Catrice 020
*żel do brwi Golden Rose

USTA:
*mix płynnych matowych pomadek Golden Rose numer 01 i 03

7 sierpnia 2016

Podkład kryjący Inglot HD Cover Up Foundation

Witajcie kochane ;) Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją podkładu o którym było bardzo głośno jeszcze kilka miesięcy temu. Od 1,5 miesiąca porządnie go testuję i już mogę wyrazić o nim swoją opinię. Jeżeli jesteście ciekawe co sądzę o podkładzie HD Inglota i u kogo moim zdaniem powinien się sprawdzić to zapraszam na tą recenzję ;)


Tak więc podkład mam od końca czerwca i naprawdę mocno go eksploatowałam przez ten czas. Stosowałam go też na różnych typach cer, na sobie i na swoich klientkach. Rzeczywiście jest to dobrej jakości, mocno kryjący podkład. Oczywiście przepięknie się fotografuje, więc na śluby i inne większe uroczystości gdzie będą robione zdjęcia naprawdę super się sprawdzi. 

Osobiście uważam, że ten podkład sprawdzi się na każdej cerze. Najważniejsze jest przygotowanie skóry przed jego nałożeniem. Cera sucha powinna być nawilżona, cera tłusta odtłuszczona, przy normalnej nie należy nakładać już żadnej szczególnej bazy, może być to jedynie jakiś lekki krem. 

Podkład bardzo szybko zastyga na skórze i trzeba z nim szybko pracować. Nie polecam nakładać go palcami - może rozłożyć się nierówno na twarzy. U mnie najlepiej sprawdzają się do jego aplikacji mokre gąbeczki Blend It! 

Po aplikacji wygląda bardzo ładnie i ma naturalne wykończenie, oczywiście polecam utrwalić go pudrem. A, i najważniejsze! Przy wyborze odcienia należy pamiętać, że podkład ciemnieje po aplikacji. Jest to całkowicie normalne zjawisko dla podkładów długotrwałych i zastygających.


Podkład kosztuje 79 zł za plastikową butelkę o pojemności 35 ml. Podoba mi się również zamysł pompki typu air less, ponieważ mam pewność, że w butelce nie zostanie nawet odrobina podkładu, a ja zużyję go w całości :) Mój numer to 71 - jest to dość neutralny, beżowy, jasny odcień.


Gama kolorystyczna jest naprawdę szeroka i z pewnością dobierzecie dla siebie odpowiedni numerek podkładu. Oczywiście plus za plastikową butelkę ;) Jest lekka i nie obciąża nadmiernie mojego kufra.


Podkład jest naprawdę bardzo trwały i jeśli właśnie na tym Wam zależy to bardzo mocno go polecam. Jakość i wykończenie rekompensuje nam wyższą cenę podkładu. W moim kuferku zagościł na stałe i już zastanawiam się nad zakupem innych odcieni. 
Miałyście go już? Jak się u Was sprawdził?

1 sierpnia 2016

Nowa lista życzeń na sierpień i kolejne miesiące

Dawno nie było listy moich chciejstw, a myślę, że początek nowego miesiąca to dobry czas na zrobienie wpisu tego typu. Produktów nie jest jakoś strasznie dużo, ale na pewno są to smaczki wyszperane w kosmetycznej część Internetu ;)

Jeśli jesteście ciekawe na co mam ochotę tym razem i dlaczego to oczywiście zapraszam na ten właśnie wpis :) Może i Wy poczujecie się czymś skuszone?


1. Matowy krem do ust Sephora Wonderful Cushion - w ofercie Sephory pojawiło się kilka produktów z uroczymi poduszeczkami m. in. róże, rozświetlacze i właśnie matowe produkty do ust. Pomyślałam, że będzie to ciekawy gadżet do torebki, do poprawek w ciągu dnia. Cena nie jest wygórowana, tak więc jestem tym produktem bardzo zaciekawiona :) Myślę, że skuszę się na odcień koralowy.

2. LASplash Velvet Matte Liquid Lipstick - marka niedawno pojawiła się w polskich drogeriach i naprawdę oczarowała mnie ciekawą gamą kolorów matowych pomadek. Kilka odcieni mam już na oku, ale na początku skuszę się pewnie na jedną w najbardziej neutralnym odcieniu. Zobaczymy jak się będzie sprawować.

3. Rozświetlająca emulsja AMC Inglot - po ten płynny rozświetlacz najpewniej pojadę jutro, bo ostatnio już go oglądałam i sprawdzałam jaki daje efekt. Bez światła jest on totalnie niewidoczny, dopiero w słońcu lub sztucznych lampach "pokazuje" na co stać. Jest piękny! Mam zamiar nakładać go solo jak i mieszać z innymi podkładami aby uzyskać świetlisty efekt na skórze.

4. Pigmenty Inglot (szczególnie numerek 117 & 120) - bardzo zależy mi na tych dwóch odcieniach, bo są bardzo wyjątkowe, w typie duochrome. Pogooglujcie sobie te kolorki i zobaczcie jak wyglądają. Pigmenty z Inglota bardzo lubię i mam ich już kilka w swojej szufladzie, ale wciąż pragnę ich więcej i więcej. 

5. Missha M Perfect Cover BB Cream - lubię kremy BB, a te koreańskie są w ogóle genialne. Krem z Misshy cieszy się dobrą opinią i bardzo chętnie go wypróbuję. Tym bardziej, że moja cera nie wymaga na co dzień mocnego krycia.

6. Wypiekany róż Milani Luminoso - odcień tego różu jest przepiękny. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i nie mogę się doczekać aż nałożę go na policzki. Aktualnie nie jest nigdzie dostępny, więc cierpliwie czekam na dostawę.

7. Pędzel Zoeva 132 Luxe Powder Finish - moim zdaniem to będzie świetny pędzel wykończeniowy, do nakładania rozświetlacza na kości policzkowe. Jego kształt bardzo mi się spodobał i moim zdaniem jest on bardzo uniwersalny.

8. Pędzel Zoeva 128 Cream Cheek - pędzelek syntetyczny, który sprawdzi się zarówno przy kosmetykach suchych jak i kremowych. Myślę, że dobrze nakładałby i rozcierał kremowe produkty do konturowania. 

I tak przedstawia się moja lista na najbliższy czas. Napiszcie mi koniecznie jak sprawdziły się u Was przedstawione produkty jeśli ich używałyście. A druga sprawa: czekam na Wasze zachcianki w komentarzach ;)