25 listopada 2016

Ulubieńcy listopada: Bourjois, Makeup Revolution, My Secret, L'oreal, NYX, Semilac

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że listopad się już kończy. To znienawidzony przeze mnie miesiąc... Nie to, że był jakiś zły dla mnie, ale po prostu go nie lubię i czekam na upragniony grudzień - dla mnie miesiąc magiczny ;) Tak czy inaczej ulubieńcy miesiąca muszą się na blogu ukazać i dzisiaj mam zamiar podzielić się odkryciami kosmetycznymi mijającego miesiąca.

Jeśli chodzi o makijaż to muszę przyznać, że w tym miesiącu nie było mi dane poznać zbyt wielu nowych kosmetyków, ale najzwyczajniej w świecie moją głowę zaprzątały inne rzeczy. Mam jednak kilka sprawdzonych produktów po które sięgałam i świetnie się u mnie sprawdzały.

Ulubionym podkładem była buteleczka Bourjois 123 Perfect. To dobrze kryjący, kremowy, lekki podkład na co dzień. Na skórze prezentuje się bardzo ładnie, przykrywa mniejsze niedoskonałości i genialnie wyrównuje wszelkie zmiany kolorystyczne na twarzy. Utrwalony pudrem nie zmienia swojego wyglądu aż do wykonania wieczornego demakijażu.

W listopadzie często sięgałam po róże do policzków i tutaj najczęściej w ruch szła paleta MUR Sugar & Spice. Dowolnie mieszałam ze sobą odcienie i nakładałam na skórę. Bardzo je lubię, ponieważ mają śliczne odcienie, dobrą pigmentację i naturalne wykończenie.

W pochmurne dni rozświetlacz był czymś obowiązkowym, bo nawet najmniejszy promyk słońca przepięknie go podkreślał i tym samym ożywiał twarz. Moim ulubionym rozświetlaczem w listopadzie był ten z My Secret w odcieniu Princess Dream. Na pewno wiele z Was go ma i chętnie po niego sięgacie, bo to naprawdę genialny kosmetyk. Tworzy na skórze niesamowitą błyszczącą taflę bez tandetnego brokatu i drobinek. W moim zużycie jest już naprawdę spore, ponieważ sięgam po niego baaaaardzo często.


Teraz pora na makijaż oczu. Tutaj mam Wam do pokazania trzy produkty. W listopadzie zachwycałam się cieniami marki Nabla i używałam ich praktycznie codziennie. Ich konsystencja przypomina mi cienie Sleeka, są dobrze napigmentowane i łatwo się z nimi pracuje.

Kolejnym produktem, którego otworzyłam nowe opakowanie jest mascara do rzęs L'oreal Volume Million Lashes So Couture. Wiecie, że uwielbiam ten tusz i w sumie każda przygoda z innymi kończy się powrotem do tego właśnie ulubieńca. Wiem, ze na blogu nie ma jeszcze jego recenzji, ale w grudniu na pewno się taki wpis pojawi i tam na pewno opowiem Wam za co tak go uwielbiam. 

Ostatnim ulubieńcem w tej kategorii jest cielista kredka My Secret Satin Touch Kohl, która pomaga rano odświeżyć spojrzenie. Zarwana noc nie jest mi straszna ;) Kredka dobrze utrzymuje się na linii wodnej i ma ładny cielisty odcień, który nie jest zbyt mocno wybijający się jak na przykład biała kredka.


W listopadzie na moich ustach rządziły pomadki NYX Soft Matte Lip Cream, które kupiłam zaraz po otwarciu sklepu online. Pomadki są rewelacyjne. Kremowe, matowe, trwałe i mocno nasycone kolorem. Noszą się komfortowo przez cały dzień bez wysuszania ust. Na razie mam tylko dwa kolory: Cannes i San Paulo, ale mam zamiar rozszerzyć ten zbiorek, bo te pomadki stały się jednymi z moich ulubionych.


Na koniec pokażę Wam dwa lakiery hybrydowe, które gościły w mijającym miesiącu na moich paznokciach. Oczywiście będą to hybrydy Semilac, dokładniej odcienie Pink Wink oraz Boyfriend Jeans. Oba pochodzą z nowej kolekcji My Story i tak naprawdę są skrajnie różne. Nie jestem w stanie określić który podoba mi się bardziej. To chyba zależy od mojego humoru. We wcześniejszych postach prezentowałam manicure z ich użyciem i tam was odsyłam.


I tak właśnie wyglądają moi listopadowi ulubieńcy. Mam nadzieje, ze przyszły miesiąc będzie bardziej bogaty w kosmetyczne testy i odkrycia. Tymczasem żegnam się z Wami i zapowiadam grudniową akcję na moim blogu ;) o szczegółach dowiecie się już 1 grudnia z samego rana, bo o godzinie 7:00 - wtedy wszystko dokładnie wam wyjaśnię i podzielę się z wami moimi zamiarami. 

15 listopada 2016

Dzienny makijaż paletką Zoeva Cocoa Blend

Jesień to odpowiednia pora na eksperymenty z makijażem. Sporo osób sięga w tym czasie po ciemniejsze kolory i bardzo dobrze! ;) W tym sezonie bardzo popularne są ciepłe, otulające brązy, które wypuściła na rynek praktycznie każda marka. Ja dzisiaj prezentuję Wam makijaż wykonany tylko i wyłącznie paletą Zoeva Cocoa Blend (oprócz pigmentu w kącikach i drobinek na środku powieki). Paleta jest przepiękna, wiem, że sporo osób się na nią decyduje i zupełnie mnie to nie dziwi. Posiada ona bowiem wszystko to co potrzeba do wykonania kompletnego makijażu. 

Ja dzisiaj proponuję makijaż dzienny z błyskiem, który przyciąga uwagę i mieni się cudownie w wieczornym świetle latarni. Listę wszystkich produktów jakich użyłam napisałam na dole pod zdjęciami.






Wykorzystane produkty:

TWARZ:
*podkład Catrice HD Liquid Coverage 020 Rose Beige
*korektor Collection Lasting Perfection 01
*puder ryżowy Ecocera
*brązer, róż i rozświetlacz Wibo z paletki do konturowania

OCZY:
*cienie z palety Zoeva Cocoa Blend
*pigment Inglot numer 118
*cień foliowy Makeup Revolution Rose Gold
*tusz do rzęs Eveline
*konturówka do brwi w żelu Inglot numer 11

USTA:
*mix pomadek z paletki Kryolan Lip Rouge Mini Palette LC
*konturówka do ust Essence 05 Soft Berry

11 listopada 2016

Semilac 165 Boyfriend Jeans + sweterek

Gama kolorystyczna lakierów hybrydowych Semilac jest naprawdę szeroka. Podczas zakupów ciężko zdecydować się na konkretny odcień, ale są też takie, które są po prostu wyjątkowe i należy je mieć. W moim przypadku tak właśnie było z lakierem Boyfriend Jeans 165 z kolekcji My Story. Niby zwykły niebieski lakier, a jednak nie do końca. Jasny odcień wytartego jeansu z niewielką domieszką szarości - tak właśnie opisałabym ten lakier. 


Ma bardzo dobre krycie już po pierwszej nałożonej warstwie. Nie ma drobinek, jest kremowy i dość gęsty przez co nie zalewa skórek dookoła paznokcia.


Prezentując Wam dzisiaj ten kolor chciałam też pokazać mój pierwszy "sweterek" na paznokciach. Może sweterkiem nazwać to trudno, ale jest to po prostu wypukłe zdobienie. Może jakiejś ogromnej tragedii nie ma, ale mam nadzieję, że nabiorę większej wprawy i za jakiś czas tego typu zdobienia będą wychodziły mi zdecydowanie lepiej ;)


Tak czy inaczej sam lakier bardzo mi się podoba i pomimo jasnego odcienia przyciąga do siebie uwagę ;) Koniecznie dajcie znać czy lubicie niebieskie lakiery na paznokciach, bo wiem, że z tym bywa różnie :)

7 listopada 2016

Rozświetlacze My Secret: Princess Dream & Sparkling Beige - porównanie kolorów, moja opinia + swatche

Lubicie rozświetlacze? Ja spokojnie mogę stwierdzić, że po prostu je uwielbiam i jestem od nich uzależniona ;) Jakiś czas temu pokazywałam Wam wpis ze swoją kolekcją produktów tego typu (część 1 i część 2), także jeśli szukacie rozświetlaczowych inspiracji to odsyłam Was właśnie do tych wpisów. A dzisiaj zapraszam na porównanie rozświetlaczy wypiekanych My Secret.


Marka wypuściła pierwszy rozświetlacz o nazwie Princess Dream już jakiś czas temu i okazał się on ogromnym hitem ;) Ma przepiękny złocisto-beżowy odcień, daje na buzi niesamowity efekt tafli. Nadaję się on raczej do ciepłej karnacji, pięknie podkreśla opaleniznę. Moim zdaniem to jeden z piękniejszych rozświetlaczy na rynku, dorównuje nawet tym wysokopółkowym. Mój jest używany bardzo często, co myślę, widać dobrze na zdjęciach. Ma gładką konsystencję, nie jest suchy i przepięknie rozprowadza się go pędzelkiem po twarzy. 


Nowy odcień Sparkling Beige to propozycja dla osób o chłodnym typie cery. Jest bardziej srebrzysty, ale wciąż nie ma tutaj mowy o brokacie i zbędnych drobinkach. Tafla w najczystszym wydaniu. Również rozprowadza się idealnie, chociaż w dotyku jest minimalnie bardziej suchy. Mi kojarzy się bardzo zimowo i świątecznie ;) Jest niezwykle elegancki. 



Opakowanie obu rozświetlaczy ma ten sam kształt. Moje różni jedynie wieczko, bo marka zmieniła teraz szatę graficzną i poprzedni rozświetlacz mam w starszej wersji. Nie ukrywam, że nowa podoba mi się bardziej - jest prosta i bardziej minimalistyczna. 


Oba rozświetlacze uważam za godne polecenia każdej kobiecie, która szuka dobrego produktu. Oczywiście kupicie je w szafach My Secret w Drogeriach Natura za około 15zł ;)

Macie któryś z tych rozświetlaczy? Lubicie? :)

4 listopada 2016

Haul zakupowy - Semilac & NYX

Ostatnio udało mi się zrobić małe zakupy i w sumie te z Was, które śledzą mnie na Instagramie na pewno wiedzą już co kupiłam. Pomyślałam, że na blogu też byłoby dobrze pokazać to co wpadło w moje łapki.


Tak więc na pewno wiecie, że marka NYX otworzyła w końcu swój sklep internetowy. W Lublinie nie ma sklepu stacjonarnego i mam dość okrojony dostęp do produktów NYX. Informacja o sklepie online bardzo mnie ucieszyła i na pierwszy ogień zamówiłam matowe pomadki Soft Matte Lip Cream. Wybrałam sobie na początek dwa kolory, które na żywo są jeszcze piękniejsze niż na swatach w internecie. Moje odcienie to Cannes (bardziej brązowy) i San Paulo (bardziej różowy). Oba bardzo mi się podobają, no i po pierwszych testach naprawdę zachwycają trwałością.


Będę jeszcze je testować, narazie jestem zachwycona. Pewnie w niedalekiej przyszłości zrobię Wam post na temat moich matowych pomadek, jednak chcę jeszcze sprawdzić pod tym względem jedną markę ;)

Kolejnymi produktami, które chcę Wam pokazać są trzy lakiery hybrydowe Semilac. Na ich stronie darmowa wysyłka jest przy zamówieniu powyżej 50 zł, więc nic tylko robić zakupy ;)

Zależało mi na jakimś głębokim jesiennym odcieniu. Bardzo lubię odcień Plum 015 i właśnie coś w ten deseń chciałam kupić. Padło na kolorek Burgund Wine 083, który idealnie wpisuje się w jesienne klimaty. Na paznokciach go jeszcze nie miałam, ale na pewno wykorzystam go jeszcze tej jesieni.


Kolejne lakiery pochodzą z najnowszej kolekcji marki. Ja wybrałam spośród nich odcień Pink Wink 170, który już zdążyłam Wam na blogu dokładnie pokazać w ostatnim poście (klik!). Jest przepiękny i wciąż dostaję pytania co to za kolor mam na paznokciach.

Drugi kolor z kolekcji My Story to zupełne przeciwieństwo poprzedniego czyli Boyfriend Jeans. Według mnie to właśnie kolor jaśniutkiego jeansu z odrobinką odcienia szarego. Akurat ten lakier moim zdaniem dobrze prezentowałby się przy zdobieniu sweterkowym :)



I to wszystko jeśli chodzi o moje ostatnie nowości ;) Ja powoli szykuję się na nadejście grudnia, bo akurat ten miesiąc będzie się wiązał z ciekawą akcją na moim blogu ;) Przede mną sporo pracy, ale mam nadzieję, że będzie warto.

Koniecznie napiszcie mi co Wy ostatnio sobie kupiłyście i czy już korzystałyście z internetowego sklepu NYX :))



2 listopada 2016

Semilac 170 Pink Wink kolekcja My Story

Jeśli interesuje Was temat manicuru hybrydowego to z pewnością słyszałyście już o kolekcji My Story Semilac. Zamówiłam ostatnio kilka lakierów i dzisiaj pokażę Wam jeden z nich, który niesamowicie mi się podoba i z pewnością ożywia jesienną aurę. Mowa tutaj o lakierze Pink Wink 170. Jest to chyba najbardziej szalony odcień z całej nowej kolekcji. Jego kolor to energetyczny ,neonowy róż. Coś a'la różowy Beauty Blender z mocną neonową nutą ;)


To na co zwróciłam uwagę to konsystencja lakieru. Mam wrażenie, że jest ona bardziej gęsta niż inne lakiery. W sumie jak dla mnie to plus, bo lakier nie rozlewa się po skórkach.

Jego wykończenie jest kremowe. Nie ma tutaj miejsca dla brokatu i drobinek. Czysta tafla koloru ;)



Krycie ma mocne, ale ja zwykle nakładam dwie warstwy lakieru i tutaj było podobnie. Oczywiście po nałożeniu topu paznokcie uzyskują niesamowity połysk ;) 

No mówcie co chcecie, ale mnie ten kolor totalnie porwał i zauroczył. Jest piękny! ;)