Water marble nails

Water marble nails

Kolejne zdobienie pazurkowe ;) Tym razem zupełnie coś nowego na moim blogu. Ostatnio bardzo spodobał mi się sposób "wodnego" zdobienia paznokci. Można stworzyć naprawdę ciekawe połączenia kolorystyczne.
Na Youtubie aż roi się od filmików instruktażowych więc pomyślałam sobie, że spróbuję coś takiego zrobić. Myślę, że jak na pierwszy raz wyszło mi to całkiem OK. Suche pazurki pokryłam srebrnym topperem z My Secret o numerze 102.




Mojito - letnie orzeźwienie

Mojito - letnie orzeźwienie

Muszę przyznać, że jesień w tym roku totalnie nas rozpieszcza. Ponad 10 stopni na plusie, słoneczko... Taka pogoda powoduje u mnie niezwykłą chęć powrotu do jasnych lakierów ;) Tym razem nie mogłam oprzeć się cytrynowemu lakierowi z My Secret Lemon Juice 154 i mięcie z Inglota 390. To połączenie niesamowicie kojarzy się z popularnym drinkiem :)







Dziś zostaje w domu, bo boli mnie głowa, ogólnie nie czuję się za dobrze... Mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia w domciu i chciałam rozplanować listopad pod kątem wpisów :) Tak żeby wszystko było jasne :*

Essence trwała pomadka do ust 07 NATURAL BEAUTY

Essence trwała pomadka do ust 07 NATURAL BEAUTY

Podczas ostatniej wizyty w Naturze oprócz lakieru Catrice w koszyku wylądowała jedna z nowości w szafie Essence - trwała pomadka do ust. Wybrałam dla siebie kolor 07 NATURAL BEAUTY. Mogę go określić jako beżowo-brązowy koralowy odcień. Moim zdaniem całkiem fajny na jesień. Pomadka ma bardzo estetyczne opakowanie: czarne matowe z koralowym paseczkiem po środku.
Koszt pomadki to 9,99zł. Sam sztyft to 3,8g.
Nie spodziewałam się, że tak tania pomadka będzie utrzymywała się na ustach przez dłuższy czas. Pomyliłam się! Jest naprawdę trwała i nie trzeba jej w ciągu dnia poprawiać ;) Po aplikacji jakby delikatnie przysychała na ustach, ale wygląda to bardzo naturalnie i ładnie. Szkoda, że z tej serii jest tak mało kolorów. Mam nadzieję, że z czasem Essence wprowadzi ich odrobinę więcej ;)







Miętówka w czekoladzie

Miętówka w czekoladzie

Kolor miętowy chyba nigdy mi się nie znudzi. Bardzo lubię go na powiece - solo lub z innymi cieniami. W moich makijażach królował głównie latem, ale jesienią wcale nie mam zamiaru z niego rezygnować ;) Trzeba go tylko troszkę inaczej "oprawić".
Pokażę Wam dzisiaj mój miętowy cień z Kobo w zestawieniu z brązem i ciemnym złotem. Tytułu posta chyba nie muszę jakoś specjalnie tłumaczyć ;)
Sam makijaż to dwa cienie z paletki Sleek Oh So Special i 124 Fresh Mint Kobo - zupełnie matowy.
Wrzucam zdjęcia i pędzę do szkoły ;*





Jesienny makijaż dzienny

Jesienny makijaż dzienny

Doczekałam się upragnionego piątku ;)
Z domu wychodzę dopiero koło 11:30, więc mam jeszcze chwilę czasu i mogę coś spokojnie napisać.
Na blogu jest sporo kolorowych makijaży, które nadają się na jakieś specjalne okazje, ale z tego co widzę nie ma za wiele makijaży nadających się do noszenia każdego dnia.
Dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam jak wygląda mój makijaż jesienią: jest naprawdę neutralny, lekki, zgaszony.

Na zdjęciach w wersji bez kreski. Maluję ją dość rzadko, wolę same cienie ;) Wszystkie, których użyłam to cienie Inglota. Do tego delikatne usta i... GOTOWE!







Catrice 40 I'm Dynamite

Catrice 40 I'm Dynamite

Dynamit na paznokciach? Nawet bez czytania nazwy ten lakier kojarzył mi się z czymś wybuchowym, jakimiś odłamkami, fragmentami tłuczonego szkła ;)
Kupiłam go dziś w Naturze i od razu pomalowałam nim paznokcie. Jest naprawdę śliczny, mroczny i idealnie sprawdzi się jesienią i zimą jako topper. Dlatego dołączam go do lakierowych propozycji na ten sezon. Bezbarwna baza z ogromną ilością drobinek w srebrnym i grafitowym kolorze.

Podoba mi się pędzelek tego lakieru: jest szeroki i równomiernie rozprowadza drobinki na paznokciach. Dziś nałożyłam lakier na brudnofioletowy kolor Vipera Polka o numerku 19. Uwielbiam takie brokatowe lakiery, można z nimi dowolnie kombinować a i tak zawsze dadzą cudowne wykończenie naszego manicuru.










Moje lakiery na jesień i zimę

Moje lakiery na jesień i zimę

Cześć dziewczynki. Mamy piękną, ciepłą złotą jesień ;)
Mnie taka pogoda motywuje do działania i staram się ją jak najbardziej wykorzystać.
Dziś postanowiłam, że pokażę Wam moje propozycje lakierów na sezon jesienno-zimowy. Akurat robiłam porządki w swoich zbiorach i pomyślałam, że warto pokazać czym w najbliższym czasie będę malowała paznokcie.

Jesienią i zimą stawiam raczej na mocne, ciemne kolory, chociaż w moich propozycjach znajdziecie też bardziej delikatne odcienie fioletów, a nawet lakiery w kolorach nude.










A jak tam Wasze lakierowe zbiory? Macie jakieś typy na ten sezon?
Cienie Max Factor Wild Pots Collection

Cienie Max Factor Wild Pots Collection

Pewnie większość z Was kojarzy, że udało mi się wygrać konkurs makijażowy i wygrałam 11 cieni z najnowszej kolekcji Max Factora. Pokazywałam je tutaj. Minęło trochę czasu od kiedy do mnie dotarły i zdążyłam je porządnie potestować. Mogłyście też widzieć kilka makijaży z ich użyciem. Dziś opiszę dokładnie każdy cień i powiem co o nim sądzę, bo muszę przyznać, że produkty są naprawdę nierówne pod względem jakości.

Najpierw ogólnie: czarne, zakręcane słoiczki z bezbarwną górą. Zdobi ją logo firmy. Pojemność każdego cienia to 2g, po otwarciu można używać ich przez 36 miesięcy. Cena jednego cienia to około 30zł. Nie jest to mała kwota więc polecam przeczytać moją opinię. Może ona naprowadzi Was na jakieś cacko ;)

10 FEROCIOUS BLACK - kolor pomiędzy czernią, a grafitem ze sporą ilością drobinek. Lubię go używać, ładnie wygląda i nie osypuje się po nabraniu na pędzelek. Drobinki nie są nachalne, ale widać je i wygląda to naprawdę elegancko ;)





20 GOLDEN AMAZON - takie oliwkowe złotko, cień bez drobinek, zupełnie perłowy i idealnie złoty. Dobrze się z nim pracuje, a on po nałożeniu długo "siedzi" na swoim miejscu.




25 SAVAGE ROSE -jeden z moich ulubionych. Cień lekko perłowy z minidrobinkami srebra. Kolor określiłabym jako przygaszony brudny róż. Jest idealny do dziennych makijaży.




45 SAPPHIRE RAGE - morska otchłań! Ten cień jest tak głęboko niebieski, tak cudowny, że aż brakuje mi słów aby go opisać. Pigmentacja jest genialna, wystarczy dotknąć ;) Cień posiada drobinki.




50 UNTAMED GREEN - przy tym kolorku mam mieszane uczucia. Cień sam w sobie jest piękny, kanarkowo-zielony, wykończenie podchodzi pod perłę. Przeraża mnie jednak stosowanie, bo trzeba naprawdę się przyłożyć żeby był on widoczny na powiece. Powiem tak: spada z pędzla...





55 FERAL BROWN - kolejny ulubieniec. Ten kolor nazwę po swojemu: NIEDŹWIEDZI BRĄZ. Bardzo go lubię przy codziennym makijażu. Wykończenie można określić jako perła złamana satynką.





60 BRAZEN CHARCOAL - ładne perłowe sreberko z mocną pigmentacją. Idealnie sprawdza się w makijażach wieczorowych.





65 DEFIANT WHITE - nienawidzę!!! Myślałam, że to będzie cień, który posłuży mi do rozjaśniania wewnętrznych kącików. Jest okropny. Wpada do oka i mocno podrażnia. Nie wiem może to wina zbyt grubego zmielenia.




 

101 PALE PEBBLE - coś w kolorze skóry, jasny lekki beżyk. Ma fajne satynowe wykończenie. Na powiece ledwo widoczny.





107 BURNT BARK - taki mysi brąz. Elegancki kolor, super na jesień. Perłowy, ale ta perła nie jest tak mocna jak np. w cieniach Sleeka ;)





116 WICKED WHITE - perłowy biały cień, który niestety nie daje się nabrać na pędzel...





Jeśli miałabym wybrać pięć cieni, które najlepiej się u mnie sprawdzają to byłyby to:
*20 GOLDEN AMAZON
*25 SAVAGE ROSE
*45 SAPPHIRE RAGE
*55 FERAL BROWN
*65 BRAZEN CHARCOAL.
Copyright © 2014 majmejkap , Blogger