15 października 2014

Przegląd pędzli Hakuro: H50s, H70, H74, H76, H78, H79, H85

Hakuro jest jedną z najbardziej popularnych firm, która produkuje dobrej jakości pędzle do makijażu. Jako pasjonatka makijażu i miłośniczka pędzli mam w swojej kolekcji kilka pozycji właśnie tej marki. Dziś chciałabym je Wam zaprezentować i pokazać jak wyglądają po około 10 miesiącach użytkowania. Napiszę Wam również do czego wykorzystuję poszczególne modele.


H50s

Bardzo popularny syntetyczny pędzel do podkładu typu flat top. Nie za duży, nie za mały. Bardzo poręczny, aplikacja podkładu jest przyjemna i sprawna. Nie zostawia smug, ładnie rozprowadza kosmetyk. U mnie poza nakładaniem podkładu sprawdza się również świetnie przy aplikacji korektora na większe partie twarzy. Pewnie niejedna z Was korzysta z tego pędzla na co dzień ;)


H70

Większy, płaski pędzelek wykonany z włosia naturalnego. U mnie jest ulubieńcem w kategorii nakładania cienia na całą powiekę. Wystarczy chwila aby cień przykrył całą powiekę. Bardzo dobrze sprawdza się też przy wklepywaniu brokatu lub pigmentu. Jest przyjemny, nie drapie powiek. Sięgam po niego codziennie!



H74

Ten pędzelek świetnie sprawdza się przy rozcieraniu cieni. Jest sprężysty, miękki. W zależności od nacisku uzyskamy różnej mocy roztarcia. Bardzo łatwo możemy uzyskać nim mgiełkę koloru. Lubię go używać przy makijażach typu smoky eyes.


H76


Maleńki pędzelek w kształcie kuleczki tzw. pencil brush którego używam gdy chcę rozetrzeć kreskę, pomalować dolną powiekę lub nałożyć jakiś pyłek w wewnętrznym kąciku. Nadaje się do bardziej precyzyjnych czynności.


H78


To również pencil brush, może odrobinkę większy od H76. Na pewno jest bardziej spiczasty i w moim odczuciu jeszcze bardziej precyzyjny. Służy mi do tych samych czynności co poprzedni pędzel. Chociaż sięgam po niego również gdy chcę nałożyć cień w załamaniu powieki.


H79

Mój totalny ulubieniec! Mam trzy pędzelki tego modelu i używam ich przemiennie. Jeśli jeden jest brudny sięgam po kolejny. Nie wyobrażam sobie makijażu bez tego pędzelka! Możemy nim nałożyć cień, a potem bardzo dokładnie rozetrzeć jego granice. Ubóstwiam ten model ponad wszystko ;)


H85

Skośny maleńki pędzelek syntetyczny, który pozwala na precyzyjnie wyrysowanie brwi lub narysowanie kreski przy linii rzęs. Jest cieniutki przez co bardzo wygodnie się nim operuje i stopniuje grubość.


W moim odczucie pędzle Hakuro są naprawdę świetne. Ich jakość jest naprawdę wysoka, a cena nie odstrasza od zakupu. Chyba jedyną rzeczą, która mnie denerwuje jest fakt, że napisy z drewnianych rączek po prostu się ścierają i możemy mieć problem z podaniem konkretnego modelu. Po dziesięciomiesięcznym czasie użytkowania nie zauważyłam żadnych odprysków na trzonkach ani utraty włosia, oczywiście skuwki są delikatnie porysowane, ale wydaje mi się, że to normalne ;) Każdy pędzel jest miękki i przyjemnie się z nim pracuje. Stosowanie odżywki po myciu (na naturalne włosie) pozwala na zachowanie pierwotnego kształtu.


Ogólnie jestem bardzo zadowolona z posiadanych pędzli Hakuro, chociaż wiem też, że czasem trafiają się też takie, które gubią włosie i okropnie drapią. Mi na szczęście nic takiego się nie zdarzyło. Myślę, że zależy to od serii i egzemplarza.

Używacie pędzli tej firmy? Jakie modele lubicie najbardziej?
Napiszcie mi też co sądzicie na ich temat i jakie inne pędzle lubicie :)


14 komentarzy:

  1. Miałam H50s,ale wymieniłam go na H52 i nie żałuję :)

    Zapraszam na Rozdanie. http://worldpinklipstick.blogspot.com/2014/10/rozdanie-moje-panie-vol-1.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go już na kilku blogach, wygląda całkiem fajnie. Jest bardziej okrągły chyba, prawda?

      Usuń
  2. Bardzo fajna, praktyczna kolekcja;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydałby mi się jeszcze h85 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam z tego H s i niestety muszę się nim trochę namachać, lepszy byłby H50 do mojej twarzy natomiast do trwałości wykonania nie mam się do czego przyczepić, a i jeszcze H 79 super pędzel używam do modelowania załamania i 77 bardzo fajny do blendowania. Podkradłam bym Ci za to te dwie kuleczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad H77 zastanawiałam się ostatnio, ale w końcu nie zamówiłam ;)
      Może skuszę się na niego kolejnym razem.

      Usuń
  5. Mam h50s i nie wyobrażam już sobie nakładać podkład palcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identycznie. Czasem jeszcze używam swoich łapek, ale to już nie to samo co aplikacja pędzlem ;)

      Usuń
  6. H79 to też jeden z moich ulubionych pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ogromną chrapkę na 74 a i na 79 mnie skusiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. h50s to i mój ulubieniec :)
    Dodatkowo jestem fanką pędzelków od Hani, chociaż po pewnym czasie odczuwam w dwóch "luzy" w miejscu łączenia skuwki z trzonkiem (myję je prawidłowo i suszę odpowiednio, żeby woda nie miała możliwości dotarcia do środka) miałaś może podobny problem, bo widziałam, że masz kilka glamowych cudeniek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelki Hani są bardzo fajne ;)
      Mam ochotę na ten skośny do różu/ brązera, to chyba jest T12.
      Jeśli chodzi o luzy między skuwką a trzonkiem to mam ten sam problem w pędzlu T1.
      W sumie nie używam go za często, był prany dopiero ze 3 razy, a i tak trzonek się rusza :(
      Nie wiem co z tym zrobię - może napiszę do Hani w tej sprawie :)

      Usuń
  9. Mam je i jestem z nich zadowolona. Wręcz je uwielbiam. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)