Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor. Pokaż wszystkie posty
Tydzień z Too Faced: Korektor Multi Use Sculpting odcień Almond

16:57

Tydzień z Too Faced: Korektor Multi Use Sculpting odcień Almond

Lecimy z kolejnym wpisem z tygodnia z Too Faced i dzisiaj parę słów o korektorze Multi Use Sculpting Concealer. Jest to produkt, którego używam od ponad 3 miesięcy i sporo już mogę na jego temat Wam napisać. Aktualnie jest to mój najbardziej ulubiony korektor ze wszystkich jakie mam. 

Byłam w szoku jak duże jest opakowanie tego korektora! Przypomina niejeden podkład. Pojemność to aż 15 ml, czyli wystarczy na wieki. Oprócz giga opakowania ma też giga aplikator, którym super sprawnie korektor się nakłada.


Mój odcień to Almond - idealnie stapia się ze skórą i podkładem, nie jest to odcień, który rozjaśnia mi okolice pod oczami. Jest to jeden z nielicznych korektorów, który nakładam w minimalnej ilości w formie kilku kropek pod oczami. Nie robię nim żadnych pasków, trójkątów itd, ponieważ jest to całkowicie zbędne. A wszystko to dzięki świetnemu kryciu.

Ten korektor wygląda na skórze rewelacyjnie, a właściwie nie wygląda, bo go nie widać. Serio, nie ma żadnej warstwy produktu pod okiem, zostaje tylko pięknie wyrównany koloryt. Naprawdę super się ten korektor sprawdza, a testowałam go na różnych cerach i u kobiet w różnym wieku. Za każdym razem świetny rezultat bez efektu obciążonej, przeładowanej produktem skóry. W jego przypadku nawet nic się w ciągu dnia nie zbiera w zmarszczkach. Jest nałożony tak cieniutką warstewką, że tam nie ma się co pozbierać. 


Jego formuła kusi mnie aby kupić sobie jeszcze jeden jaśniejszy i jeden ciemniejszy odcień do kremowego konturowania. Moja intuicja podpowiada, że świetnie by się w tej roli sprawdził. Ten korektor jest bardzo plastyczny, a zastygając daje takie jakby gumowe wykończenie. 

Dodatkowym plusem jest fakt, że super dogaduje się z wszystkimi podkładami, które mam i pudrem Air Spun, którego używam nałogowo. Jeżeli szukacie dobrze kryjącego, kremowego korektora pod oczy i na niedoskonałości o całodniowej trwałości to powinnyście udać się na stronę Sephory i zamówić ten korektor. Do wyboru jest masa odcieni, więc na pewno dobierzecie ten najlepszy dla siebie :)
Kosmetyczne smaczki #1 | Kosmetyki z Lidla, laminowanie włosów galaretką, odpowiednik korektora MUFE Full Cover

11:07

Kosmetyczne smaczki #1 | Kosmetyki z Lidla, laminowanie włosów galaretką, odpowiednik korektora MUFE Full Cover

Chcę zapoczątkować na blogu nową serię wpisów i dzisiaj przychodzę z pierwszym z nich. Są takie sprawy, o których chciałabym Wam na szybko wspomnieć, napisać co nowego się u mnie pojawiło, albo co aktualnie testuję/ co mnie zaciekawiło. Może też co nowego wychodzi na rynek i na co warto zwrócić uwagę. Będę też starała przemycać się różne ciekawe rzeczy z mojego dnia codziennego - co robię, co czytam, może jakieś pomysły na sałatki lub zdrowe wypieki. Ten cykl to będą luźne teksty, bez żadnej spiny. Dam się w nich poznać trochę bardziej ;)


To co mnie zainspirowało do powstania tej serii to nowe kosmetyki marki Cien FOOD FOR SKIN, które naprawdę mnie zaciekawiły. Podczas zakupów w Lidlu do mojego koszyka trafił krem do rąk, żel - peeling do mycia twarzy i maseczki. Ogólnie ceny są mega atrakcyjne, a ja i tak kupiłam wszystko za połowę ceny, bo jest aktualnie taka duża promocja na cały asortyment. Zerknijcie sobie przy okazji na tą półeczkę, bo producentem tych kosmetyków jest Tolpa, więc sądzę, że warto! Na pewno dam Wam znać jak te produkty się spisują i nie ukrywam, że mam wobec nich duże wymagania, a najbardziej ciekawi mnie maseczka -  peeling enzymatyczny z papają, ponieważ ma ona całkiem zbliżony skład do peelingu 3 enzymy i mam nadzieję, że okaże się ona hiciorem ;) Dzisiaj jeszcze dokupię zapas tych masek, bo naprawdę wyczuwam prawdziwy HIT!



Ostatnio przeglądając blogi i vlogi o tematyce włosowej trafiłam na zabieg laminowania włosów galaretką. Tak, galaretką, w moim przypadku truskawkową ;) Podpatrzyłam ten sposób na jutubie i stwierdziłam, że spróbuję to zrobić na swoich włosach. No i faktycznie efekty są genialne: włosy błyszczą (na tyle ile mogą, bo moje są jednak kręcone i nie tworzą takiej lśniącej tafli), są sypkie i zdecydowanie jakby grubsze w dotyku, w moim przypadku poprawił się również ich skręt - jest mocniej zdefiniowany. 

Co do włosów to w marcu lub kwietniu wybieram się do fryzjera aby je odświeżyć i znowu nadać im jakąś ludzką formę ;) W tym momencie mam tak dużo włosów, że czasami ciężko mi je ogarnąć :D 

A do Was mam pytanie o ulubiony olej do olejowania włosów. Po jaki sięgacie najczęściej? Ja po kokosowy i migdałowy, ale szukam też czegoś nowego, więc dajcie mi proszę znać co sprawdza się u Was.

Na sam koniec mam prawdziwy smaczek! ;) Niedługo napiszę o tym osobny tekst, ale mam wrażenie, że udało mi się znaleźć odpowiednik korektora MUFE Full Cover w szafie Sensique za 15 zł! No naprawdę, nawet nie wiem czy nie jest on lepszy... Jeśli macie w okolicy Naturę to idźcie już dzisiaj po ten korektor - obiecuję, że się nie zawiedziecie. Ma bardzo mocne krycie, zastyga i jest odporny na wilgoć - działa identycznie jak Full Cover, a cena bez porównania, jakieś 12 razy niższa ;)


No i w sumie jak na pierwszy raz to już wszystko ;) Zachęcam Was do obserwowania mnie na Instagramie, bo tam naprawdę sporo się dzieje i często pojawiają się różne ciekawe i ładne rzeczy :) Oczywiście szukajcie mnie pod nazwą majmejkap ;)
Trzy nowe korektory z drogerii warte polecenia | Catrice, Kobo, My Secret

12:52

Trzy nowe korektory z drogerii warte polecenia | Catrice, Kobo, My Secret

Korektory to jedne z tych produktów, które uwielbiam testować i bardzo cieszę się gdy w drogerii trafię na coś naprawdę godnego uwagi. Dzisiaj chcę przedstawić Wam trzech takich gagatków. Wszystkie te korektory testuję od mniej więcej dwóch miesięcy - są to dość świeże nowości w drogeryjnych szafach i moim daniem naprawdę warto się nimi zainteresować. Jeżeli chcecie się dowiedzieć na co się zdecydować i co najlepiej sprawdzi się u Was to zapraszam do dalszej części tego wpisu. 


KOBO PROFESSIONAL CREAMY CAMOUFLAGE CORRECTING & CONTOURING
Mój egzemplarz to odcień 401 Fair i jest to jaśniutki żółty korektor. Jego konsystencja jest bardzo kremowa, lekko tłusta pod palcami, a może nawet nie tyle tłusta, co po prostu nawilżająca. Mamy tutaj naprawdę mocne, pełne krycie, ukrywa nawet mocne cienie pod oczami i właśnie przez tą kremową formułę idealnie sprawdza się w tej okolicy. Nie jest to produkt zastygający, on po aplikacji jest cały czas plastyczny i na pewno trzeba go utrwalić pudrem (ja zresztą zawsze korektor pod okiem utrwalam). Ten korektor bardzo dobrze współgra z podkładami i przy nakładaniu ładnie się z nimi łączy - nie tworzy żadnych plam ani linii, które oddzielałyby te dwa produkty na twarzy. Jest bardzo trwały, nie waży się i też nie ciemnieje co na pewno jest ważne dla wielu z Was.

MY SECRET LONG WEARING CONCEALER 
Ja akurat mam odcień numer 01 Nude i zdecydowanie jest to różowy korektor. Jasny, ale jednak dość mocno różowy. Jest kremowy, ale bardziej płynny niż korektor Kobo. Ma cieńszą formułę, jest też lżejszy i jego krycie jest nieco słabsze. Jesteśmy nim w stanie zakryć jakieś żyłki, średnie cienie pod oczami, ale z tymi mocnymi może już sobie nie poradzić. Ja określiłabym go jako taki typowy dobry dzienny korektor. Podoba mi się w nim to, że ma nieco większy aplikator, bo takie po prostu lubię i mogę nimi szybciej nałożyć produkt.

CATRICE HD LIQUID COVERAGE PRECISION CONCEALER
Mój odcień to 010 Light Beige, najjaśniejszy z całej gamy, ładny, ciepły. W moim odczuciu ten korektor to taka kosmetyczna ciekawostka, ponieważ nie jest to standardowy produkt, który nakładamy pod oczy, nie ma standardowej formuły i aplikatora. To korektor z precyzyjną filcową końcówką, która umożliwia nam robienie poprawek w makijażu np.  czyszczenie linii brwi, linii kreski albo konturu ust. Ma dość płynną konsystencję, ale bardzo dobrze się z nim pracuje. Ma mocne krycie, dość szybko zastyga i jest bardzo trwały. Można nim ukryć drobne niedoskonałości, ale na pewno nie jest to korektor, który sprawdzi się w okolicy oczu, ponieważ jego formuła jest zbyt wysuszająca i nie będzie on tam ładnie wyglądał.



Warto dodać, że każdy z tych korektorów kosztuje poniżej 20 złotych i wszystkie dostaniecie w drogeriach Natura. Same musicie zdecydować, który z nich jest najlepszy dla Was. 

A może już znacie te produkty? Dajcie znać jak sprawdzają się u Was  :) ;) 
HIT! Lovely Liquid Camouflage numer 01 | recenzja + swatche

18:32

HIT! Lovely Liquid Camouflage numer 01 | recenzja + swatche


Dzisiaj o produkcie, który jest nowym odkryciem i bardzo szybko stał się hitem w moim codziennym makijażu. Mówię o drogeryjnym korektorze marki Lovely, który jest nowością w ich ofercie. Nie da się ukryć, że jego opakowanie i sam aplikator jest inspirowany korektorem Tarte Shape Tape. Sam korektor Lovely to po prostu Liquid Camouflage za około 13 zł.


Jeśli chcecie dowiedzieć się wszystkiego na jego temat to zapraszam na dzisiejszy post. Pewnie będzie dość długi, ale chcę w nim wszystko zawrzeć.


Korektor ma duże i grube plastikowe opakowanie. Moim zdaniem jest ono ładne i estetyczne. Aplikator jest również duży - znacznie większy niż w standardowych korektorach.

Ma bardzo kremową i bogatą konsystencję. Pigmentacja jest zadziwiająca. Korektor jest silnie kryjący, radzi sobie z każdym problemem na skórze, cieniami pod oczami i wszelkiego rodzaju zasinieniami i zaczerwienieniami. Nie potrzeba nakładać go dużo, aby spełnił swoją rolę. Dobrze się rozciera i niewielka ilość wystarcza do pokrycia znacznego obszaru.


Ja korektor zwykle rozprowadzam mini gąbeczką i ta metoda sprawdza się również przy tym korektorze. To co chciałabym zaznaczyć to fakt, że korektor nawet odrobinkę nie ciemnieje na skórze pod oczami, ale robi to nałożony na dłoń - co jest dla mnie dość dziwne. Odcień 01 jest jaśniejszy od korektora Catrice w odcieniu Porcelain 010. 

Po aplikacji korektora można zauważyć, że on delikatnie sam z siebie zastyga/utrwala się zostawiając piękne wykończenie na skórze. Ja i tak zawsze delikatnie przyprószam go pudrem aby mieć pewność, że nie ruszy się z miejsca przez cały dzień.


Nie spodziewałam się, że korektor z tak taniej drogeryjnej marki okaże się takim hitem. Wolę go znacznie bardziej niż MUR Conceal & Define. Teraz ten korektor to element każdego mojego makijażu. Uwielbiam go! Myślę, że powinien sprawdzić się on u każdego, również na skórze dojrzałej i suchej! ;) 

Moje ulubione korektory pod oczy | Najlepsze korektory | TOP 5: Wet'n'Wild, Makeup Revolution, Maybelline, Catrice, Make Up For Ever

18:00

Moje ulubione korektory pod oczy | Najlepsze korektory | TOP 5: Wet'n'Wild, Makeup Revolution, Maybelline, Catrice, Make Up For Ever

Zapraszam Was dzisiaj na wpis poświęcony moim najlepszym korektorom. I nie będą to byle jakie korektory, ale takie, które rewelacyjnie sprawdzają się na skórze pod oczami. To ważne! Bo jeśli sprawdzają się pod oczami to w każdym miejscu na twarzy raczej też, bo odwrotnie to już nie zawsze jest tak kolorowo ;) 

Korektor pod oczami powinien być długotrwały i mieć dobre krycie. Ta okolica na naszej  twarzy w ciągu dnia intensywnie pracuje, bo przecież mrugamy praktycznie non stop. 

W tym zestawieniu przedstawię Wam 5 korektorów z mojej kolekcji, które najlepiej sprawdzają się w aplikacji na tak delikatnej skórze jaka znajduje się wokół oczu.


Wet'n'Wild Photofocus Concealer
To korektor, o którym pisałam już kiedyś na blogu (klik!). Jest bardzo łatwo dostępny i dość tani. Mój odcień to Light Ivory - bardzo jasny, neutralny odcień. Ma całkiem dobre krycie, jest lekki i nie przesusza skóry pod oczami. Używam go często na co dzień i jestem naprawdę zadowolona z tego jak ładnie wygląda i utrzymuje się przez cały dzień. 

Makeup Revolution Conceal & Define 
To stosunkowa nowość na rynku, wciąż ciężko dostępna. Korektor o silnych właściwościach kryjących, bardzo plastyczny i łatwy w pracy. Posiada ogromny aplikator gąbkowy. Mój odcień to C4, ale rozglądam się za bardziej żółtym kolorkiem ;) Korektor praktycznie w ogóle nie zbiera się w załamaniach i dobrze łączy się z podkładami.

Maybelline Instant Anti Age The Eraser Eye
W moim odczuciu korektor - pianka i chyba najlepsza opcja dostępna aktualnie w drogeriach. Jego konsystencja jest tak kremowa, tak delikatna i to sprawia, że ten korektor jest idealny do skóry pod oczami. Ma praktycznie pełne krycie, jest nawilżający i bardzo ładnie się pod oczami utrzymuje. Mam małe zastrzeżenia co do kolorów, ponieważ odcień Light wcale taki jasny nie jest i u osób z bladą cerą raczej się nie sprawdzi.

Catrice Liquid Camouflage
To jeden z tych produktów, które mam w szufladzie zawsze. Jeden się kończy, na jego miejsce wskakuje kolejny. Bardzo lubię ten korektor, ponieważ jest jasny, ma bardzo dobre krycie, lekko zastyga i super wygląda przez cały dzień. Jest łatwo dostępny i wydaje mi się, że też najtańszy z całego dzisiejszego zestawienia. Wiem, że wiele osób go bardzo lubi i chwali sobie jego formułę.

Make Up For Ever Full Cover
Korektor, który u mnie ma wyjątkowe miejsce i używam go na specjalne okazje (poza makijażami klientek oczywiście). Jest to mega kryjący i zastygający korektor - przez to nie polecam go na co dzień, bo może skórę przesuszyć. Dodatkowo jest wodoodporny, więc łzy mu nie straszne. Sprawdza się perfekcyjnie przy mocniejszych makijażach kiedy to zależy nam na idealnie ujednoliconym kolorycie skóry. Jest to zdecydowanie droższa opcja, bo korektor to w najlepszym przypadku cena 125 zł, ale sądzę, że warto mieć go w swojej kosmetyczce. Nie raz już ratował z opresji mnie lub klientki, które borykają się z problemem dużych zasinień wokół oczu. Trzeba jednak umieć z nim pracować, bo dość szybko zastyga, a kiedy już to zrobi ciężko go ładnie na skórze rozłożyć. 

Na zdjęciu niżej widzicie zestawienie wszystkich pięciu odcieni korektorów obok siebie w świetle dziennym:



I tak, to już wszystko co chciałam Wam dzisiaj napisać. Moja TOP 5 korektorów pod oczy prezentuje się właśnie tak :)

Dajcie proszę znać jaki jest Wasz ulubiony korektor pod oczy ;) Może znacie korektory MAC? Co o nich sądzicie?


Korektor, który mnie zachwycił | Wet n Wild Photofocus odcień Light Ivory

12:20

Korektor, który mnie zachwycił | Wet n Wild Photofocus odcień Light Ivory

Uwielbiam odkrywać nowe kosmetyki! A jeśli na coś dobrego trafię w drogerii to radość jest podwójna, bo mogę cieszyć się świetnym produktem za niewielkie pieniądze. Z kosmetykami Wet n Wild znam się od niedawna, ale do tej pory wszystko co udało mi się kupić i przetestować sprawdza się idealnie. I dzisiaj chcę Wam napisać kilka słów o rewelacyjnym korektorze pod oczy, który od jakiś 2-3 tygodni podbija moje serducho ;)

Opakowanie korektora jest bardzo klasyczne. Niewielkie, plastikowe ma aplikator taki jak mają błyszczyki. W momencie zakupu korektor opakowany jest dodatkowo w kartonik z okienkiem.


Odcień Light Ivory, który posiadam różni się w praktyce od tego co widać przez opakowanie. W opakowaniu wydaje się on być różowy, a faktycznie jest to dość neutralny kolor.

Jego formuła jest kremowo-gęsta, bardzo łatwo rozprowadza się pod oczami, ale zostawia po sobie znaczne krycie. Może nie jest ono całkowite i ekstremalnie mocne, ale różnica przed i po aplikacji jest mocno zauważalna, a wszelkie zasinienia naprawdę pod nim znikają ;)


Za co jeszcze mogę go pochwalić?  Na pewno za jego bardzo dobrą trwałość i za to, że  po utrwaleniu pudrem nie zbiera się w załamaniach przez długie, długie godziny.

Pięknie się fotografuje, nie odbija światła. Testowałam go z różnymi podkładami i przy żadnym nie miałam problemu z połączeniem się korektora z podkładem. Zawsze wszystko bardzo ładnie ze sobą współgra.


Wiem, że w amerykańskim beauty świecie jest bardzo lubiany i często polecany jako świetny drogeryjny korektor w dobrej cenie, a niektórzy porównują go nawet do Tarte Shape Tape, więc myślę, że faktycznie warto go wypróbować.

Ja poleciłam go ostatnio swojej siostrze i ona również bardzo go polubiła, więc mogę go polecić i Wam, bo jest bardzo dobry, niedrogi i łatwo dostępny ;)

Ciekawi mnie jaki jest Wasz ulubiony korektor. Napiszcie mi o swoich hitach z tej kategorii. Możecie dodać też informację na temat jego krycia. Myślę, że okaże się ona pomocna innym dziewczynom. 
4 kosmetyki, w które warto inwestować

11:55

4 kosmetyki, w które warto inwestować

Uważam, że nie wszystkie kosmetyki są warte inwestycji. Niektóre z nich to nasza kobieca potrzeba posiadania danego produktu w przepięknym, ekskluzywnym opakowaniu. Są jednak takie produkty, na które moim zdaniem warto przeznaczyć więcej pieniędzy, a ich właściwości rekompensują nam wysoką cenę. Dziś skupię się właśnie na kosmetykach, w które lubię inwestować (chociaż mam też tanie i bardzo dobre produkty). Postaram się opowiedzieć dlaczego mam takie, a nie inne zdanie. Ciekawi mnie Wasze podejście do kupowania droższych kosmetyków - uważacie, że warto czy stawiacie na produkty typowo drogeryjne i stosunkowo tańsze? Napiszcie koniecznie w komentarzach jak to wygląda u Was, a teraz zapraszam na dalszą część wpisu.


PODKŁADY
To podstawa każdego makijażu. Musi być dobry. Bez niego nawet najpiękniejsze cieniowanie powiek nie da spektakularnego efektu. Moim zdaniem to podstawowy produkt w każdej kosmetyczce i warto zadbać o jego wysoką jakość. Oczywiście nie twierdzę tutaj, że tańsze podkłady się nie sprawdzają, ponieważ sama takich używam, ale słowo inwestycja w makijażu od razu przywodzi na myśl podkład i....

KOREKTORY 
Kolejny kosmetyk wart inwestycji. Ma zadanie ukryć cienie pod oczami, wypryski i przebarwienia. Ważne jest również to żeby nie ciemniał i nie ścierał się w ciągu dnia zdradzając nasze drobne defekty na twarzy.

PUDRY
Na nie także warto wydać "miliony monet" ;) Z reguły droższe pudry są bardziej aksamitne, pięknie wyglądają na skórze, są miałkie i nie dają pudrowego efektu na twarzy. Mogą odbijać światło, optycznie wygładzać skórę wokół oczu. Odkąd poznałam pudry wysokopółkowe naprawdę zauważam różnicę między nimi a tymi z drogerii.

MATOWE POMADKI
Zdaję sobie sprawę, że możecie się w tym punkcie ze mną nie zgodzić, bo przecież jest sporo tanich i łatwo dostępnych produktów do ust o matowym wykończeniu. Oczywiście, sama mam ich naprawdę dużo i bardzo lubię. Jednak stwierdzam, że te droższe mają jeszcze bardziej komfortowe formuły i więcej ciekawych kolorów do wyboru.


Porównanie kamuflaży Catrice w odcieniu 010: Camouflage Cream & Liquid Camouflage + recenzja

11:36

Porównanie kamuflaży Catrice w odcieniu 010: Camouflage Cream & Liquid Camouflage + recenzja

Kremowy kamuflaż w słoiczku z firmy Catrice zrobił prawdziwą furorę! Wiele dziewczyn ma go w swoich kosmetyczkach i bardzo lubi. Ratuje z opresji w te gorsze dni ;) Ja również jestem jego ogromną fanką i wśród mocno kryjących korektorów ma swoje miejsce w czołówce. Oczywiście spośród odcieni wybrałam ten najjaśniejszy czyli 010 Ivory.

Jego dokładną recenzję znajdziecie tutaj, a dziś chcę się skupić na porównaniu i opisie nowej - płynnej wersji kamuflaża Catrice, który niedawno pojawił się w sprzedaży.

Swój zakupiłam w sklepie Mintishop za cenę 15,90zł. Spośród dwóch odcieni wybrałam ten jaśniejszy czyli 010 Porcelain. Byłam zaskoczona kiedy po zrobieniu swatchy na ręku z ładnie żółto-beżowego korektora utlenił się do koloru przypominającego plamy po samoopalaczu... Nawet Wam o tym pisałam w poście z zakupami (klik!).



Trochę się go bałam, bo jeśli ściemnieje na twarzy to będę łaciata w ciągu dnia. Stwierdziłam, że dam mu jednak szansę i zaczęłam go testować w dni kiedy nie wychodziłam z domu ;) Nakładałam go pod oczy tak jak zwykle inne korektory i wklepywałam gąbeczką. Krycie ma dość mocne, pięknie neutralizuje zasinienia pod oczami. Po aplikacji utrwalałam sypkim pudrem. Wiecie co? Na twarzy nie ciemnieje nic, a nic. Nie wiem - może mam po prostu jakieś dziwne ręce? :P

Druga sprawa to piękny zapach. Ciężko mi go określić - lekko kwiatowy i bardzo świeży. Jego formuła jest na pewno lżejsza od swojego starszego brata i z pewnością ten bardziej nadaje się na okolice oczu. Przykrywa drobne przebarwienia i krostki, nadaje się też jako produkt rozjaśniający środkową część twarzy.


Niby obydwa mają odcień 010, ale ten kremowy jest zdecydowanie ciemniejszy i dużo bardziej beżowy. Korektor w płynie ma ładnie jasny odcień i jestem pewna, że spodoba się typowym bladziochom :)


Jeśli miałabym podsumować te dwa kamuflaże Catrice to na pewno muszę zacząć od tego, że obydwa są genialne. Wybór tego "lepszego" zależy po prostu od Waszych oczekiwań i stawianych oczekiwań. Pod oczy, w celu rozświetlenia środkowej części twarzy i ukrycia drobnych przebarwień z pewnością lepiej sprawdzi się ten płynny - nie obciąży skóry, a ukryje wszystko to co powinien. Natomiast jeśli borykacie się z dużymi zmianami, które wymagają hardcorowego krycia to tutaj życie uratuje Wam ten kremowy - pod oczy raczej nie polecam go stosować na co dzień, a raczej okazjonalnie. Przez swoją dość ciężką konsystencję może wysuszać delikatne okolice oczu. Wiem, bo kiedyś używałam go to tego celu :)
Ulubieńcy maja

10:53

Ulubieńcy maja

Mój ukochany miesiąc w roku właśnie dobiega końca. Maj minął mi wyjątkowo przyjemnie i dość pracowicie ;) Chętnie podzielę się z Wami moimi ulubieńcami, którzy towarzyszyli mi w tym miesiącu. Standardowo podzielimy ich na dwie kategorie - pielęgnację i kolorówkę. Oczywiście zaczniemy od produktów do pielęgnacji.

Pierwszym ulubieńcem z pewnością jest płyn micelarny Garnier 3w1. Już od dłuższego czasu jest w sprzedaży, a ja do tej pory nie miałam okazji go używać. Płyn rzeczywiście jest świetny. Dokładnie rozpuszcza i zmywa makijaż, nie podrażnia skóry i jest bezzapachowy. Duża butla z pewnością wystarczy mi na długie miesiące użytkowania ;)


Następnym produktem, który bardzo miło mnie zaskoczył i który odkryłam w maju to plasterki oczyszczające na nos z węglem aktywnym firmy Cettua. Nie stosowałam wcześniej takich specyfików, ale kiedy zobaczyłam te plastry w Douglasie stwierdziłam, że spróbuję ;) Jestem pod wrażeniem działania tych plastrów! Jeśli macie problem z zaskórnikami i zanieczyszczeniami zatykającymi pory to jest to coś dla Was. Naprawdę efekt jest widoczny zaraz po usunięciu plastra. Niestety w maju zużyłam całe opakowanie tych plastrów, a opakowanie wyrzuciłam. Tak więc zdjęcie pochodzi z sieci ;)



Ulubieńcem pielęgnacyjnym jest również krem Ziaja Kozie Mleko. Od dłuższego czasu polubiłam się z tą firmą ;) Kremu używam już od 1,5 miesiąca na noc. Jest bardzo przyjemny, dobrze nawilża moją twarz i co ważne łagodzi moje zaczerwienione policzki. 


Teraz przejdę do kolorówki i zacznę od podkładu, a właściwie od kremu CC. Chodzi oczywiście o ten z firmy Bourjois. Kupiłam go pod koniec kwietnia i sięgałam po niego praktycznie codziennie przez cały miesiąc. Podoba mi się jego lekka formuła, delikatne krycie i bardzo naturalne wykończenie po aplikacji. Mój krem ma numer 31 czyli jest najjaśniejszy z całej gamy. Lekko utrwalony pudrem nie znika w ciągu dnia z twarzy, dobrze utrzymuje również róż i brązer. Jestem zdecydowanie na TAK! Na cieplejsze dni jest jak znalazł ;)

Jak już jestem przy tym kremie to szybciutko wspomnę jeszcze o dwóch korektorach, których używałam w maju. Jeden z nich to kamuflaż Rimmel, drugi to lekki korektor Eveline Art Scenic w odcieniu 04 Light. Obydwa produkty świetnie mi się sprawdziły ;) Korektor z Eveline jest idealny pod oczy, kamuflażu używam na zaczerwienienia i wypryski.


Rozświetlacz po który sięgałam najczęściej w maju i w którym jestem zakochana jest ten z firmy Lovely w odcieniu Silver. Baaaardzo podoba mi się efekt jaki daje na buzi, jest elegancki i subtelny. Mój pewniak za grosze! ;)


Ulubieńcem jest również paletka Zoeva Naturally Yours. Sięgałam po nią bardzo często, nic dziwnego - kolory są pięknie skomponowane i idealnie nadają się na dzień. Ta paleta jest również bardzo często wybierana jeśli chodzi o makijaż panien młodych ;) Cienie mają niesamowitą konsystencję, bardzo dobrze się rozcierają i nie osypują na policzki przy nakładaniu.


Tusz który lądował na moich rzęsach każdego dnia był nowy tusz Maybelline Lash Sensational, który kupiłam na promocji w Rossmannie. Odpowiada mi w 100%. Bardzo podoba mi się jego formuła, kształt szczoteczki i piękny efekt jaki daje. Obiecuję, że niedługo napiszę o nim więcej w oddzielnej notatce.


I na koniec zostały już tylko usta. Maj był miesiącem w którym stawiałam zdecydowanie na kolor ;) Królowały dwie pomadki w formie kredek z firmy My Secret, które pokazałam Wam dokładnie w jednym z ostatnich wpisów.


I to już wszystko jeśli chodzi o ulubieńców maja ;) Mam nadzieję, że coś wpadło Wam w oko i czymś udało mi się Was zainteresować. Dajcie znać o swoich hitach tego miesiąca ;)
Kremowy kamuflaż Rimmel Lasting Finish

15:05

Kremowy kamuflaż Rimmel Lasting Finish

Jak wiadomo ostatnio firma Rimmel rozsyłała do blogerek i vlogerek produkty z serii Lasting Finish. Oczywiście wiadomo, że to co dostaniemy od kogoś w prezencie nas zachwyca (przynajmniej w większości przypadków). Dla mnie te całe sponsorowane filmiki i posty nie są wiarygodne i bardzo nie lubię tego typu recenzji. Nie zmienia to faktu, że nowa seria bardzo mnie zaciekawiła i bardzo chciałam ją wypróbować. Podczas rossmannowej promocji do koszyka powędrował kremowy Rimmela. Dzisiaj opowiem Wam o nim nieco więcej, bo zdążyłam już wyrobić sobie opinię na jego temat.


Kamuflaż kupujemy w czerwonym zakręcanym opakowaniu za około 25zł. Słoiczek mieści 6g kremowego produktu, więc ogólnie rzecz biorąc jest to naprawdę bardzo dużo - w porównaniu z kamuflażem Catrice to aż dwa razy więcej. Jest dostępny w dwóch odcieniach. Ja kupiłam 010 Porcelain, ponieważ jest on jaśniejszy od kamuflaża 010 z Catrice.


Jeśli chodzi o konsystencję to tak jest ona bardzo gęsta, ale moim zdaniem o wiele bardziej kremowa niż kamuflaż z Catrice. W dodatku całkiem przyjemnie nakłada się go pod oczy. Moim zdaniem jest mniej tępy i lżejszy. Jego kolor jest naprawdę bardzo jasny, ładny beżowy.

Krycie spokojnie można określić jako bardzo mocne. Bez problemu kryje wszelkie wypryski, sińce i przebarwienia. Nakładam go cieniutką warstewką na skórę i rozcieram pędzelkiem do korektora. Jestem bardzo zadowolona z efektu jaki daje. Aktualnie jego kolor bardzo do mnie pasuje ;) Jeśli troszkę się opalę będę sięgała po kamuflaż Catrice :D


Trwałość jest jak najbardziej w porządku. Korektor nie zbiera się w porach i załamaniach skóry w ciągu dnia. Lekko przypudrowany naprawdę ładnie się utrzymuje. Co ważne dobrze współgra z podkładami, których używam. Jestem z tego produktu naprawdę bardzo zadowolona i szczerze mogę go Wam polecić ;) Szczególnie bladzioszkom, które szukają czegoś o bardzo mocnym kryciu ;)


Good & cheap #5

14:49

Good & cheap #5

Połowa maja za nami, a ja na śmierć zapomniałam o zestawieniu dobrych kosmetyków do 20zł. Wszystko przez to, że ostatnio mam dosyć dużo na głowie: szkoła, praca, zajęcia dodatkowe i takie tam ;) Dobrze, że dni są już dłuższe i jestem w stanie zrobić wszystko co zaplanowałam. Dzisiejsza sobota jest ciut bardziej spokojna, miałam tylko dwie panny młode na makijaż. Niedawno wróciłam do domu i postanowiłam przysiąść przed laptopem i pokazać majowe zestawienie "Good & cheap". Zapraszam!

1. Korektor Eveline Art Scenic - bardzo przyjemny produkt. Ładnie rozświetla okolice wokół oczu i kryje niezbyt duże zasinienia. Szczególnie polecam odcień 04 - jest jaśniutki i dobrze sprawdzi się właśnie pod oczami. Kupicie go w szafach Eveline w cenie 13zł.


2. Konturówki do ust Essence - moim zdaniem najlepsze konturówki w najlepszej cenie! Miękkie, dobrze się rozprowadzają i są dostępne w wielu odcieniach. Często nakładam je na całe usta - daje to cudowny efekt matowych ust. Dostępne w Naturach/ Hebe za około 5zł.


3. Żel do brokatu Kryolan - dla tych, którzy potrzebują czegoś extra do nakładania brokatów lub pigmentów. Najlepszy sposób aby utrzymać drobinki w ryzach ;) Bardzo przydatny gadżet w kuferku wizażysty ;) Z tego co się orientuję kupicie go w sklepie ladymakeup.pl za jakieś 13-15zł.


4. Kremowy rozświetlacz Essence Soo Glow - mamy wiosnę więc pora na porządne rozświetlanie skóry ;) Ten rozświetlacz jest bardzo dobry, ma lekką, kremową formułę i sprawdzi się genialnie przy suchej cerze. Efekt jaki daje jest subtelny, ale bardzo elegancki ;) Rozświetlacz kosztuje około 10zł w szafach Essence.


5. Puder sypki My Secret - jeden z lepszych sypkich pudrów dostępnych w drogeriach stacjonarnie. Drobniutko zmielony, ładnie matuje, a co ważne nie bieli twarzy. Słoiczek jest mały i poręczny. Dostępny w Drogerii Natura w cenie około 16zł.


I tak przeprowadziłam Was przez majowe zestawienie tanich i dobrych kosmetyków. Kolejne już w przyszłym miesiącu! Dajcie znać w komentarzach czy miałyście coś z prezentowanych przeze mnie produktów ;)



Makijaż z okazji Dnia Kobiet

22:28

Makijaż z okazji Dnia Kobiet

Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet postanowiłam przygotować dla Was makijażową propozycję w fioletach. Wyraźnie podkreślone oczy i naturalne usta, czyli wszystko tak jak powinno być. Osobiście bardzo dobrze czuję się w tak mocnych makijażach i uwielbiam się właśnie w ten sposób malować. Mam nadzieję, że makijaż przypadnie Wam do gustu i być może wykorzystacie go już w tą niedzielę. 

Bazę makijażu stanowił fioletowy cień w kremie Color Tattoo Maybelline, który udało mi się ostatnio zakupić. Oprócz niego użyłam cieni z Inglota i pimentów firmy Essence. Zresztą całą listę kosmetyków znajdziecie na dole pod zdjęciami, więc jeśli jesteście ciekawe czego użyłam do wykonania tego makijażu to zapraszam Was właśnie tam ;)






KOSMETYKI, KTÓRE WYKORZYSTAŁAM DO STWORZENIA TEGO MAKIJAŻU:

TWARZ:
- silikonowa baza Wibo
- podkład L'Oreal True Match N1
- korektor NYX HD CW01 Porcelain
- puder sypki Maq Pro
- paleta róży Makeup Revolution Sugar & Spice
-brązer MIYO

OCZY:
- cień w kremie Maybelline Color Tattoo 30 Pomegranate Punk
- cienie Inglot: 494DS, 325M, 66AMC
- pigment Essence 16 Blueberry Muffin
- pigment Kobo Violet Blush
- cienie Zoeva Naturally Yours: Pure + Soft & Sexy
- eyeliner żelowy Maybelline Lasting Drama
- tusz do rzęs L'Oreal Volume Million  Lashes
- rzęsy Sleek 231 Sphynx
- klej do rzęs Ardell Lash Grip Dark
- cielista kredka My Secret Satin Touch Kohl 19 Nude
- kredka do brwi Catrice 020 Date With Ash-ton
- żel do brwi Catrice

USTA:
- pomadki Sleek Ballet
Copyright © majmejkap , Blogger