Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUFE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUFE. Pokaż wszystkie posty
Moje ulubione korektory pod oczy | Najlepsze korektory | TOP 5: Wet'n'Wild, Makeup Revolution, Maybelline, Catrice, Make Up For Ever

18:00

Moje ulubione korektory pod oczy | Najlepsze korektory | TOP 5: Wet'n'Wild, Makeup Revolution, Maybelline, Catrice, Make Up For Ever

Zapraszam Was dzisiaj na wpis poświęcony moim najlepszym korektorom. I nie będą to byle jakie korektory, ale takie, które rewelacyjnie sprawdzają się na skórze pod oczami. To ważne! Bo jeśli sprawdzają się pod oczami to w każdym miejscu na twarzy raczej też, bo odwrotnie to już nie zawsze jest tak kolorowo ;) 

Korektor pod oczami powinien być długotrwały i mieć dobre krycie. Ta okolica na naszej  twarzy w ciągu dnia intensywnie pracuje, bo przecież mrugamy praktycznie non stop. 

W tym zestawieniu przedstawię Wam 5 korektorów z mojej kolekcji, które najlepiej sprawdzają się w aplikacji na tak delikatnej skórze jaka znajduje się wokół oczu.


Wet'n'Wild Photofocus Concealer
To korektor, o którym pisałam już kiedyś na blogu (klik!). Jest bardzo łatwo dostępny i dość tani. Mój odcień to Light Ivory - bardzo jasny, neutralny odcień. Ma całkiem dobre krycie, jest lekki i nie przesusza skóry pod oczami. Używam go często na co dzień i jestem naprawdę zadowolona z tego jak ładnie wygląda i utrzymuje się przez cały dzień. 

Makeup Revolution Conceal & Define 
To stosunkowa nowość na rynku, wciąż ciężko dostępna. Korektor o silnych właściwościach kryjących, bardzo plastyczny i łatwy w pracy. Posiada ogromny aplikator gąbkowy. Mój odcień to C4, ale rozglądam się za bardziej żółtym kolorkiem ;) Korektor praktycznie w ogóle nie zbiera się w załamaniach i dobrze łączy się z podkładami.

Maybelline Instant Anti Age The Eraser Eye
W moim odczuciu korektor - pianka i chyba najlepsza opcja dostępna aktualnie w drogeriach. Jego konsystencja jest tak kremowa, tak delikatna i to sprawia, że ten korektor jest idealny do skóry pod oczami. Ma praktycznie pełne krycie, jest nawilżający i bardzo ładnie się pod oczami utrzymuje. Mam małe zastrzeżenia co do kolorów, ponieważ odcień Light wcale taki jasny nie jest i u osób z bladą cerą raczej się nie sprawdzi.

Catrice Liquid Camouflage
To jeden z tych produktów, które mam w szufladzie zawsze. Jeden się kończy, na jego miejsce wskakuje kolejny. Bardzo lubię ten korektor, ponieważ jest jasny, ma bardzo dobre krycie, lekko zastyga i super wygląda przez cały dzień. Jest łatwo dostępny i wydaje mi się, że też najtańszy z całego dzisiejszego zestawienia. Wiem, że wiele osób go bardzo lubi i chwali sobie jego formułę.

Make Up For Ever Full Cover
Korektor, który u mnie ma wyjątkowe miejsce i używam go na specjalne okazje (poza makijażami klientek oczywiście). Jest to mega kryjący i zastygający korektor - przez to nie polecam go na co dzień, bo może skórę przesuszyć. Dodatkowo jest wodoodporny, więc łzy mu nie straszne. Sprawdza się perfekcyjnie przy mocniejszych makijażach kiedy to zależy nam na idealnie ujednoliconym kolorycie skóry. Jest to zdecydowanie droższa opcja, bo korektor to w najlepszym przypadku cena 125 zł, ale sądzę, że warto mieć go w swojej kosmetyczce. Nie raz już ratował z opresji mnie lub klientki, które borykają się z problemem dużych zasinień wokół oczu. Trzeba jednak umieć z nim pracować, bo dość szybko zastyga, a kiedy już to zrobi ciężko go ładnie na skórze rozłożyć. 

Na zdjęciu niżej widzicie zestawienie wszystkich pięciu odcieni korektorów obok siebie w świetle dziennym:



I tak, to już wszystko co chciałam Wam dzisiaj napisać. Moja TOP 5 korektorów pod oczy prezentuje się właśnie tak :)

Dajcie proszę znać jaki jest Wasz ulubiony korektor pod oczy ;) Może znacie korektory MAC? Co o nich sądzicie?


Ulubieńcy października | MUFE, Pierre Rene, The Balm, Glamshadows, Nabla, Golden Rose

15:24

Ulubieńcy października | MUFE, Pierre Rene, The Balm, Glamshadows, Nabla, Golden Rose

Witam Was wszystkie pod koniec miesiąca. Dzisiaj pora na kosmetyczne podsumowanie października. Nie wiem jak to jest u Was, ale dla mnie jesień to czas kiedy lubię dopieścić swój makijaż. Mogę mocniej podkreślić oko, użyć soczystej pomadki i wiem, że ani podkład ani puder nie spłynie mi z twarzy ;) Jesień to super moment na mocniejszy makijaż :) 

W tym wydaniu ulubieńców pokażę Wam same produkty do makijażu. W kwestii pielęgnacji mam nowe odkrycie, ale chcę ten produkt jeszcze trochę potestować i na pewno dam Wam o nim znać już w listopadzie ;)

Październikowych ulubieńców otworzy prawdziwa petarda, którą w końcu postanowiłam kupić korzystając z dużej zniżki. Mówię tutaj o nieśmiertelnym korektorze marki MAKE UP FOR EVER Full Cover. W ciemno wybrałam sobie odcień 04 i jestem z niego bardzo zadowolona. Potwierdzam wszystkie pozytywne opinie na jego temat. Korektor ma lekko gęstą konsystencję, jest kremowy i bardzo łatwo się rozprowadza. Ukrywa wszelkiego rodzaju zasinienia i niedoskonałości na twarzy. Nie potrzeba wyciskać go z tubki za wiele, bo nawet minimalna ilość tego korektora radzi sobie z problemem. Polecam go Wam bardzo serdecznie jeśli macie troszkę więcej gotówki i szukacie porządnego korektora, który zastyga i jest wodoodporny.


Drugim ulubieńcem jest uroczy róż The Balm Frat Boy o świeżym różowo-brzoskwiniowym odcieniu. Taki kolor pasuje wielu osobom i jest bardzo bezpieczny. Ja w październiku sięgałam po niego najczęściej.

Ulubionym rozświetlaczem był ogromny dysk marki Pierre Rene. Jest to kosmetyk o wypiekanej formule, ma bardzo ładny szampański odcień i super komponuje się z jaśniejszą już skórą.


Teraz skupię się na makijażu oczu, bo tutaj w październiku mocno poszalałam. Zacznę od tych rzeczy, które wiodły prym przez pierwszą połowę miesiąca. Mówię tutaj o produktach z Glamshopu, a dokładniej o cieniach do powiek oraz jednym pigmencie. Jeśli chodzi o cienie to tutaj naprawdę jestem bardzo zaskoczona ich jakością, pigmentem i odcieniami. Swoje wkłady wkładam do pustej palety Inglota i tworzę własny zestaw ;) Wśród 6 kolorów, które mam znajdują się Mulat, Marsala, Wiśniówka, Sorbet, Paprykarz oraz Kakaowa Cegła. Nie mam żadnych problemów przy pracy z tymi cieniami i naprawdę świetnie mi służą ;)


A pigment to taka wisienka na torcie. Odcień, który mnie oczarował nazywa się Rudy róż i tak myślę, że nazwa idealnie oddaje jego kolor. Jest on tak nieoczywisty i zaskakująco piękny, że nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do jego zakupu!



Druga połowa miesiąca to był czas dla palety Nabla Dreamy Eyeshadows. Odkąd ją mam, praktycznie codziennie ląduje na moich oczach. Ja wiedziałam, że to będzie dobry zakup, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Więcej na jej temat pisałam w poprzednich postach i nie chcę się powtarzać, ale powiem jedno - jest absolutnie warta każdej ze 159 złotówek jakie trzeba na nią wydać. Taka formuła cieni jest po prostu idealna!



I ostatnią już perełeczką do makijażu oka jest w tym miesiącu rozświetlacz marki Top Shop, który udało mi się kupić w TK Maxxie. To produkt kameleon, mieniący się niesamowicie na różne kolory, z drobineczkami nad którym mogę zachwycać się wciąż i wciąż. Wam też bardzo się spodobał kiedy pokazałam go na blogu. Najczęściej wklepuję go palcem na nałożoną wcześniej bazę. W połączeniu z delikatną kreską i paskiem sztucznych rzęs wygląda po prostu nieziemsko.



Co do ust to tutaj królowały dwa zestawy. Pierwsze duo tworzy pomadka KAT VON D Everlasting Liquid Lipstick w odcieniu Lovecraft oraz konturówka Golden Rose numer 510. Drugi to pomadka Nabla Sweet Gravity i kredka Pierre Rene numer 14. Oba duety są dla mnie tak samo fajne, a to po który z nich sięgałam zależało głównie od nastroju, ubrania itd ;) Co do pomadek z KAT VON D to mam zamiar kupić kolejne kolorki, bo uważam, że są one naprawdę super.


I to już wszyscy moi ulubieńcy ;) Muszę przyznać, że październik obfitował w bardzo ciekawe odkrycia makijażowe. Mam nadzieję, że przyszły miesiąc będzie równie owocny w takie miłe doświadczenia.

Jak zwykle czekam na Wasze ulubione kosmetyki tego miesiąca ;) Odkryłyście coś nowego, co skradło Wam serducho?
Produkty do ust na wiosnę: brzoskwinki, subtelne róże, nudziaki i korale | Golden Rose, MUFE, Essence, Models Own, Wibo

09:00

Produkty do ust na wiosnę: brzoskwinki, subtelne róże, nudziaki i korale | Golden Rose, MUFE, Essence, Models Own, Wibo

Wiosna to czas kiedy na salony powracają jasne, pastelowe odcienie. Subtelne kolory na ustach to coś to wiosną wygląda bardzo dobrze, ale myślę, że nie warto rezygnować z mocniejszych i soczystych odcieni. Przygotowałam dzisiaj dla Was moje propozycje produktów, które wpisują się idealnie w wiosenny klimat.


Większość moich pomadek, które mam ma wykończenie matowe. Wśród całej kolekcji znajdują się również pomadki kremowe, ponieważ takie też lubię. U mnie wiosną przewija się sporo brzoskwiniowych odcieni, lubię też róże i odcienie nude, które po nałożeniu stanowią lepszą wersję moich ust.



Swatche wszystkich wybranych przeze mnie wiosennych odcieni widzicie na zdjęciu poniżej. Przekrój odcieni jest dosyć bogaty i mam nadzieję, że każda z Was znajdzie tutaj coś dla siebie.


Moja nowa lista życzeń na nowy rok ;)

20:24

Moja nowa lista życzeń na nowy rok ;)

Co pewien czas na moim blogu pojawia się taki wpis, który porządkuje trochę kosmetyczne plany i pozwala mi się ukierunkować. Analizując listę kosmetyków, które gdzieś tam trochę mi się marzą i siedzą w głowie (mam je wszystkie spisane w blogowym notesie) doszłam do wniosku, że w tym roku pokuszę się o kilka kultowych kosmetyków. Jeśli jesteście ciekawe na jakie produkty mam chrapkę to zapraszam na dzisiejszy wpis :)


1. Paleta cieni Zoeva Mixed Metals - kto ma cienie Zoeva ten wie jak dobrej są jakości. Ja sama posiadam dwie palety i mam ochotę na więcej ;) Ta właśnie bardzo wpadła mi w oko, bo ma dość nietypowe odcienie, których nie spotyka się często. 

2. Pigmenty Inglot - tak, zdecydowanie chcę powiększyć kolekcję pigmentów tej firmy. Aktualnie mam cztery, ale firma oferuje ich całą masę i mam już na oku kilka kolejnych słoiczków. Uwielbiam te pigmenty, są nieodłącznym elementem makijaży wieczorowych, a u mnie przewijają się również w dziennym.

3. Rozświetlacz Mac Lightscapade - akurat ten produkt już raz pojawił się na mojej wishliście, ale niestety nie udało mi się go kupić. Teraz koniecznie musi być mój. Jestem ogromną fanką rozświetlaczy i ten wyjątkowo mi się spodobał ;) Już niedługo go zamówię! 

4. Balsam do ust Dr Lipp Original Nipple Balm - szukam balsamu, który będzie w szybkim czasie mocno nawilżał i odżywiał usta. Często zdarza się, że klientka, którą maluję ma wysuszone usta i nałożenie jakiejkolwiek szminki jest po prostu niemożliwe. O tym balsamiku czytałam wiele na zagranicznych blogach - mówią, że jest super! Zobaczymy jak się sprawdzi.

5. Baza rozświetlająca Dr Irena Eris - produkt, w którym jestem ogromnie zakochana. Miałam okazję go testować dzięki uprzejmości swojej koleżanki i jestem święcie przekonana, że podczas promocji w Rossmannie będę zmuszona kupić tą bazę :D Cudownie się rozprowadza, miesza z podkładami. No miodzio po prostu!

6. Brązer The Balm Bahama Mama - o tym pudrze chyba słyszała już każda z Was. Tak się złożyło, że ja jeszcze go nie mam i myślę, że niedługo się to zmieni. I w sumie jeśli chodzi o ten brązer to zastanawiam się między pełnowymiarowym produktem, a paletką In The Balm of Your Hand, w której jest masa bestsellerów marki i właśnie miniaturka tego brązera. Muszę tą kwestię jeszcze przemyśleć :)

7. Paleta róży Zoeva Coral Spectrum - o ile nowe palety z cieniami jakoś mocno mnie nie kuszą, tak akurat ta paleta róży musi być w moim posiadaniu. Uwielbiam takie odcienie na policzkach, niesamowicie ożywiają buzię i dodają jej blasku. 

8. Korektor MUFE Full Cover - kultowy produkt tej marki, który wizażystki kochają. W moim kufrze również przydałby się taki mocno kryjący trwały korektor. Przeszukując sieć oczywiście natrafiłam na ten i wydaje mi się, że to będzie dobry wybór ;) Zastanawiam się jeszcze, który kolor wybiorę, ale pewnie w Sephorze uda mi się kupić odpowiedni.

9. Podkład nawilżający Dr Irena Eris - wiecie, że mój ulubiony podkład to Bourjois HM, ostatnio kupiłam również Gosh Foundation Drops, który baaaardzo mi podpasował. No, ale oczywiście podkład Dr Irena Eris jest na mojej liście życzeń i mam nadzieję, że będę mogła go kupić. Jestem go bardzo ciekawa i zastanawiam się jak się sprawdzi przy mojej cerze :)


I to wszystko ;) Lista może niezbyt długa, ale na pewno nadwyręży mój portfel ;)

Dajcie mi koniecznie znać czy macie któryś z tych produktów i czy jesteście z nich zadowolone.
Copyright © majmejkap , Blogger