Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maestro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maestro. Pokaż wszystkie posty
Nowości mikołajkowe

10:38

Nowości mikołajkowe

Ho, ho, ho!!! Byłyście grzeczne w tym roku? Ja chyba byłam bardzo grzeczna :P Sądzę tak po otrzymanych prezentach ;) Moja wishlista została po części spełniona, a dostałam też kilka rzeczy spoza niej. Dziś zapraszam Was na prezentację i pierwsze odczucia związane z kosmetykami. Ich dłuższe recenzje lub posty z ich użyciem będą się pojawiały sukcesywnie w kolejnych dniach. Mam nadzieję, że na wszystkie znajdę czas. Dobra nie przedłużam, zaczynamy! ;)

Zacznę od największego niekosmetycznego zaskoczenia. Mam własne wizytówki :D
W prezencie dostałam pliczek stu własnych wizytówek ;) Są śliczne.


Tak więc pierwsze rzeczy to pędzelki: Zoeva 235, który jest naprawdę śliczny i nie mogę się doczekać aby go użyć oraz trzy pędzelki do cieni Maestro, które są malutkie i będą super np. do rozcierania kresek.


Kolejną rzeczą jest żel do brokatu Kryolan, który sama sobie sprawiłam ;) Kupiłam go u Ladymakeup. Także w końcu mam coś co powinno trzymać brokat w niezmienionym stanie. Z pewnością będzie jakiś brokatowy makijaż i recenzja tego żelu. Jestem ogromnie ciekawa jak się sprawdzi.


Dalej kilka rzeczy do paznokci: zimowa kostka z lakierami Essie, kilka folii transferowych i złota tasiemka do robienia wzorków.



Następne rzeczy to paletka wypiekanych cieni z Makeup Revolution o nazwie Beyond Eden i pomadka w odcieniu Mistify. Tu Mikołaj trafił totalnie! Cienie mają taki mocny pigment, że normalnie jestem w szoku :D Ich wykończenie jest po prostu przepiękne. Jak narazie to wydaje mi się, że te cienie zupełnie się nie osypują. Są zdecydowanie lepszej jakości niż cienie w paletkach Iconic ;) Kolory trochę kojarzą mi się z paletką Sleeka Garden of Eden (nazwa trochę powiązana). Już dzisiaj mogę Wam obiecać makijaż zrobiony tą paletką :)
A jeśli chodzi o pomadkę to jest to naprawdę bardzo ładny koralowy odcień, do codziennego noszenia. Ładnie prezentuje się na ustach i nie sprawia, że zęby wydają się żółte.



Mam też dwie pary sztucznych rzęsek, które na pewno mi się przydadzą. Wyglądają na dość naturalne, ciekawe jak będą prezentowały się na oku.


Następna rzecz to cień w kremie Maybelline Gold Rush o bardzo intensywnym złotym odcieniu. Piękny, piękny, piękny!!! Będzie jak znalazł na okres sylwestrowo-studniówkowy :) I ostatni produkt to farbka do ust Sleek w kolorze Port. Chciałam ją mieć i mam. Niedługo pokażę Wam jak prezentuje się na ustach ;)


Oprócz tego mam też dwie metalowe osłonki z Ikei, które wykorzystam na swoje pędzelki i kredki.

I to byłoby wszystko na dziś. Po dzisiejszym poście możecie czekać na nowe wpisy. Postaram się publikować je systematycznie, tak aby z bliska pokazać Wam te kosmetyki ;)
Koniecznie napiszcie o swoich prezentach. Jestem strasznie ciekawa co dostałyście ;)

Zakupy z pierwszej połowy listopada

15:13

Zakupy z pierwszej połowy listopada

Miałam ostatnio odrobinę wolnego czasu, dlatego postanowiłam wybrać się na zakupy. Odwiedziłam zatem kilka drogerii, ale nie obeszło się również bez zakupów internetowych. Pewnie wiecie, że w Rossmannie trwa promocja 1+1 i przyznam Wam szczerze, że nie skusiło mnie totalnie nic. Chciałam w sumie kupić jakiś nowy podkład, ale w końcu z niego zrezygnowałam. 

Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu promocja w Naturze, która dotyczy produktów przecenionych. Kupując jeden przeceniony kosmetyk płacisz za niego o 30% mniej, kupując dwa 40% mniej, a kupując trzy za każdy płacisz połowę ceny. Korzystając z okazji skusiłam się na kolejny pigment Kobo oraz dwa cienie z Catrice z serii Liquid Metal. Za pigment zapłaciłam 3,49zł; a każdy z cieni Catrice kosztował jedynie 4,99zł (standardowa cena tych cieni to 16,99zł).
Oprócz tego kupiłam jeszcze zapasowy kamuflaż Catrice, ponieważ obecny już się kończy i pastę oczyszczającą z Ziaji Liście Manuka.





W Hebe skusiłam się na mleczną maskę do włosów Crema al Latte. Od jakiegoś czasu czytałam w sieci opinie na temat różnych masek do włosów, przeprowadziłam niezły research i w końcu zdecydowałam się właśnie na tą. Pachnie przepięknie, jest jej naprawdę dużo i dodatkowo trafiłam na promocję. Za litrowe opakowanie zapłaciłam 13,99zł. Do tej pory zdążyłam użyć jej cztery razy i jestem zaskoczona faktem, że zapach maski utrzymuje się na włosach aż do następnego mycia. Za jakiś czas napiszę na jej temat trochę więcej ;)


Jeśli chodzi o zakupy internetowe to na Allegro skusiłam się na maleńki pędzelunio 660 Maestro w rozmiarze 2. Zapytacie pewnie: po co mi taki mały pędzel? Już Wam mówię. Chcę nim wypełniać przestrzeń między rzęsami kiedy maluję kreski. Czasami tworzą się tam niewielkie prześwity, które odbierają cały urok makijażu. Mam tylko nadzieję, że będzie mi dobrze służył. 


Jestem ciekawa czy Wy skusiłyście się na coś w Rossmannie i ogólnie co ciekawego udało się Wam kupić w ostatnim czasie ;)
Copyright © majmejkap , Blogger