Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Moje najpiękniejsze pomadki do dziennego makijażu

18:09

Moje najpiękniejsze pomadki do dziennego makijażu


Hej wszystkim ;)

Czy Wy też macie swoją ulubioną pomadkę, której używacie praktycznie codziennie? Pomimo większej kolekcji szminek właśnie ta jedna tak bardzo Wam podpasowała, że nie możecie się od niej odczepić? Ja mam siedem takich pomadek, używam ich zamiennie na co dzień robiąc makijaż. Moim zdaniem są to najpiękniejsze odcienie i też bardzo uniwersalne.

W ciągu dnia zależy mi na trwałości noszonej pomadki, bo nie mam w zwyczaju poprawiania makijażu. Lubię też w miarę neutralne, zgaszone kolory i najczęściej wybieram odcienie różu. Jeśli chcecie poznać moje najpiękniejsze dzienne pomadki to zapraszam do zapoznania się z dalszym ciągiem tego wpisu.


GOLDEN ROSE LONGSTAY MATTE LIQUID LIPSTICK 03
Tej pomadki nie muszę nikomu przedstawiać. Śliczny, lekko przygaszony róż w matowym wydaniu. Pomadka po zastygnięciu na ustach ma w sobie delikatną perłową poświatę, co bardzo mi się podoba. Często po nią sięgam. Ten odcień nie jest zbyt ciemny, ale bardzo ładnie podkreśla usta.

WET'N'WILD MEGALAST LIQUID CATSUIT REBEL ROSE
Ta szminka wydawałaby się zbliżona odcieniem do tej z GR jednak to zupełnie inna bajka. Ten kolor jest totalnie matowy, ciemniejszy i też znacznie chłodniejszy. Moim zdaniem ma w sobie lekką domieszkę fioletu. Tutaj duży plus za odcień, bo optycznie wybiela.

NABLA DREAMY MATTE LIQUID LIPSTICK ROSES
Nieco cieplejszy odcień od dwóch poprzednich, ale wciąż różowy. Dla mnie ta pomadka to niezwykle dziewczęcy róż. Często ląduje na moich ustach, ponieważ po aplikacji jest zupełnie nie wyczuwalna na ustach.


NYX SOFT MATTE LIP CREAM SAN PAULO
Ta pomadka ma nieco mocniejszy odcień. Dla mnie nie jest to fuksja, a raczej malinowy róż z odrobinką czerwieni. Uwielbiam tą pomadkę, bo odmienia cały makijaż i usta delikatnie wychodzą na pierwszy plan. Dodatkowo piankowa konsystencja uprzyjemnia stosowanie.

KAT VON D EVERLASTING LIQUID LIPSTICK LOVECRAFT
Moja najukochańsza pomadka, która już nieraz ratowała mnie z opresji. Jeśli nie wiem co nałożyć na usta to sięgam właśnie po tą pomadkę. Jest bardzo trwała, a jej kolor jest przytłumionym różem. 

KOBO TRUE MATT 506 TIMELESS BEAUTY
Pierwsza z nieróżowych pomadek w tym zestawieniu. To przepiękny brzoskwiniowy nude. Pomadka w klasycznej wersji o matowym wykończeniu, jednak nie jest to płaski, papierowy mat. Mimo dość ciepłego odcienia przebija się w nim nutka różu, szczególnie na ustach.

EVELINE COLOR EDITION 720 SWEET CHOCOLATE 
Ta pomadka ma czekoladowy odcień. U mnie spełnia rolę ciemnego odcienia nude. Wykończenie tej pomadki jest kremowe, więc jej trwałość nie jest aż tak dobra jak pomadek matowych, ale nie ma na co narzekać. 


I tak właśnie prezentuje się zestawienie moich siedmiu najpiękniejszych pomadek na co dzień. Każdą z nich mogę Wam polecić. Mam nadzieję, że skusicie się na którąś z tych pomadek.

Koniecznie napiszcie mi jakiej pomadki Wy używacie codziennie rano :)
Podkład Eveline Liquid Control 005 Light Ivory | Recenzja + jak wygląda na skórze?

15:51

Podkład Eveline Liquid Control 005 Light Ivory | Recenzja + jak wygląda na skórze?


W najbliższym czasie możecie spodziewać się na blogu kilku recenzji podkładów, ponieważ mam ich naprawdę sporo i w końcu pora na recenzje.

Dzisiaj bedzie o podkładzie Eveline Liquid Control, który to delikatnie wyparł Catrice HD Liquid Coverage. W dalszej części tego wpisu dowiecie się wszystkiego na jego temat.

Zacznę od tego, że Liquid Control to podkład z pipetą zamknięty w smukłej butelce wykonanej z matowego szkła. Design opakowania jest prosty i do mnie osobiście przemawia. Nie da się również ukryć, że jest zbliżony do wspomnianego podkładu Catrice.

Kolor podkładu, który posiadam to 005 Ivory i jest to najjaśniejszy odcień w całej gamie. To bardzo ładny, typowo żółty podkład. Faktycznie jest jasny, dla mnie obecnie za jasny i muszę kupić na lato ciemniejszą wersję, bo bardzo lubię używać go na co dzień.

Konsystencja tego produktu jest bardzo wodnista i lejąca. Naprawdę dobrze sprawdza się tutaj ta pipeta, którą z łatwością można dozować ilość podkładu jaką chcemy nałożyć na skórę. Ja zwykle używam 2-3 strużek do pokrycia całej buzi.


Na pewno jest to podkład mocno kryjący, ale przy tym niezwykle lekki i niewyczuwalny na skórze. Przy jednej cienkiej warstwie radzi sobie z wszelkimi zaczerwienieniami, żyłkami idealnie wyrównując kolor cery. Oczywiście przy nałożeniu kolejnej warstwy zyskujemy jeszcze więcej krycia, ale efekt jaki daje ten podkład jest wciąż bardzo naturalny.


Jego wykończenie tuż po aplikacji określiłabym jako pół matowe, bardzo świeże i naturalne. Ja zawsze dodatkowo utrwalam podkład pudrem i w takim połączeniu spisuje się rewelacyjnie. To jak wygląda na skórze widzicie na zdjęciach:


Trwałość tego podkładu bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Miałam okazję testować go w różnych warunkach i naprawdę jest to długotrwały podkład. Nie ściera się, nie oksyduje, nie migruje po całej twarzy. U mnie praktycznie zupełnie się nie wyświeca, nawet po 8 godzinach się nie błyszczę.

Bardzo polecam ten produkt praktycznie wszystkim typom skóry. Przy tłustej trzeba go po  prostu mocniej przypudrować ;)

Dajcie znać czy znacie ten podkład. Jakie są Wasze wrażenia na jego temat? Lubicie go tak samo mocno jak ja czy wręcz przeciwnie? Czekam jak zwykle na komentarze od Was :D

Lakiery winylowe Eveline Vinyl Gel - 6 kolorów | Prezentacja i recenzja

11:38

Lakiery winylowe Eveline Vinyl Gel - 6 kolorów | Prezentacja i recenzja

Obecna moda na manicure hybrydowy zamiotła zwykłe lakiery pod dywan. Sama doskonale rozumiem, że trwałość hybrydowych paznokci jest nie do pobicia, ale chcę Wam dzisiaj przedstawić ich świetną alternatywę - winylowe lakiery do paznokci marki Eveline.

Tak, firma wypuściła rewelacyjną gamę kolorystyczną lakierów bez potrzeby użycia lampy.

Dlaczego zdecydowałam się o nich napisać? Sama mam uczulenie na hybrydy i przyznam, że jest to dla mnie uciążliwe. Brakuje mi tego blasku i trwałości. Jestem mocno zaskoczona lakierami Eveline, ponieważ wysychają bardzo szybko, a ich wykończenie przypomina właśnie hybrydę. Pięknie błyszczą i mają rewelacyjne krycie. 


Jak widzicie stworzyłam dla Was wzornik z kolorami tych lakierów. Na każdym paznokciu nałożone są dwie cienkie warstwy lakieru. 


Buteleczki są smukłe, czarne. Mają ten sam kształt  co odżywki tej samej marki. Każda ma pojemność 12 ml.


Z dobrze przygotowaną płytką lakiery wytrzymują na paznokciach 7 dni. Przed ich nałożeniem odtłuszczam dokładnie paznokcie i na takie dopiero nakładam lakier. Dwie cieniutkie warstwy.


Mam 6 lakierów z tej serii, ale wiem, że jest ich w ofercie więcej. I kolory są naprawdę bardzo ładne. Są dostępne w szafach Eveline w Rossmannie w cenie około 16 zł.



Czy używacie jeszcze zwykłych lakierów? Jak wygląda obecnie Wasz manicure? ;)
Recenzja Eveline Lumi Pro Expert lekki podkład rozświetlający - zamiennik HEALTHY MIX?

10:48

Recenzja Eveline Lumi Pro Expert lekki podkład rozświetlający - zamiennik HEALTHY MIX?

Jak to dobrze, że w drogeriach pojawia się coraz więcej nowych podkładów. W cenie 30 złotych można kupić naprawdę przyzwoity produkt z tej kategorii. Dzięki obecności na konferencji Meet Beauty mam możliwość testowania sporej ilości nowych produktów i od razu mówię, że nie o wszystkich przeczytacie na moim blogu. Będę pisała jedynie o tych produktach, które są tego warte ;) I do tej grupy zalicza się podkład, o którym będzie dzisiejszy post.

Kolorówka marki Eveline to dla mnie nowość i tym bardziej mnie cieszy, że mogę sobie te produkty testować. Przyznam, że podkład Lumi Pro Expert bardzo mnie zaciekawił. W swoim pudełku znalazłam go w odcieniu 02, który okazał się odpowiedni do mojej lekko już opalonej skóry.

Opis producenta, a szczególnie informacja o wyciągach z owoców niemal natychmiast skojarzył mi się z ulubionym podkładem Healthy Mix marki Bourjois: Lumi Pro Expert to innowacyjny, lekki podkład rozświetlający, który dodaje skórze blasku, odświeża ją i zapewnia promienny wygląd do 12 godzin bez efektu maski. Zawiera witaminę E, D-Pantenol oraz wyciąg z moreli, jabłka i melona, które mają działanie regenerujące, odmładzające i nawilżające. 


Konsystencja podkładu jest dość płynna i kremowa. Ja nie widzę w tym produkcie żadnych drobinek. Nakłada się podobnie jak stara wersja HM i daje praktycznie ten sam poziom krycia i wykończenia. W przypadku nałożenia dwóch warstw jego krycie wzrasta, co bardzo mi się podoba, ponieważ lubię tak plastyczne podkłady. 

Dodatkowym plusem jest również to, że produkt nie oksyduje po aplikacji. Ja zawsze lekko utrwalam go sypkim pudrem i wtedy całość wygląda baaaardzo naturalnie - niemal jak idealna druga skóra. Wykończenie jest świetliste i świeże, skóra wygląda zdrowo i lekko.


Aktualnie jest to mój podkład numer 1 na co dzień. Nakładam go praktycznie każdego dnia i super mi się sprawdza. Jest dość trwały, a nawet jeśli zaczyna schodzić to robi to w tak samo ładny sposób jak stary HM (porównuję go do tego właśnie podkładu, bo większość z Was świetnie go zna lub kojarzy). Jak dla mnie podkład Eveline Lumi Pro Expert to jego tańszy i równie dobry odpowiednik. 


Osobiście uważam, że świetnie sprawdzi, że przy cerach suchych i normalnych. Mieszana będzie potrzebowała mocniejszego utrwalenia, a tłusta może go sobie w zupełności odpuścić.

Także jeżeli lubiłyście wycofaną wersję Healthy Mix to ten podkład na pewno Was zadowoli. Z tego co widziałam są już dostępne w Rossmanach ;)
Mascara Eveline Cosmetics BIG VOLUME Dark Balm

14:15

Mascara Eveline Cosmetics BIG VOLUME Dark Balm

Dobry tusz do rzęs to podstawa każdego udanego makijażu. To właśnie on nadaje spojrzeniu głębi i podkreśla nasze oko. Bardzo rzadko testuję mascary, ponieważ mam w tej kategorii swojego ulubieńca jednak udział w konferencji Meet Beauty dał mi możliwość wypróbowania nowych nieznanych przeze mnie wcześniej kosmetyków. Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować tusz do rzęs marki Eveline w zielonym opakowaniu o nazwie BIG VOLUME Dark Balm. 

Z tego co widzę ten produkt jest nowością w ofercie marki i tym bardziej jest mi miło, że mogę go testować. W Rossmannie kosztuje on około 20 zł. 
Opakowanie tuszu jest moim zdaniem bardzo ładne - butelkowozielone, przeszkadza mi natomiast jego grubość - jest naprawdę duże i przez to trochę nieporęczne.



Przed otwarciem opakowania myślałam, że szczoteczka będzie gruba, ale klasyczna - niesilikonowa. I nawet nie wiecie jak bardzo się zdziwiłam po wyciągnięciu jej z opakowania. Moim oczom ukazała się silikonowa szczoteczka w kształcie grubej, niskiej choineczki. Z tego typu kształtem mam do czynienia po raz pierwszy!



Wiecie jaka ona jest wygodna? Idealnie dociera do każdej rzęski i pozwala wszystkie dokładnie wytuszować. Moje rzęsy są teraz długie po odżywce i mocno się podkręcają - czasami mam problem żeby je okiełznać. Z tą mascarą nie mam żadnego problemu. 

Niewielkim minusem może być fakt, że na szczoteczkę nabiera się sporo tuszu, ale w końcu to BIG VOLUME, więc chyba nie powinnam się czepiać. Tusz może trochę sklejać rzęsy, ale trzeba go umiejętnie nałożyć i problem znika.

Mascara nie odbija się w trakcie noszenia i nie wykrusza się w ciągu dnia. Przy demakijażu schodzi bez większego oporu, więc nie ma potrzeby mocnego tarcia oczu i rzęs. Wystarcza zwykły płyn micelarny i płatek kosmetyczny, a po produkcie nie ma śladu. 

Na rzęsach prezentuje się bardzo ładnie.


Narazie spisuje się u mnie świetnie. Zobaczymy co będzie działo się dalej. Miałyście już okazję próbować tego tuszu? Dajcie znać co o nim sądzicie ;) 
Kolorowy makijaż + nowości kosmetyczne w akcji: Bourjois City Radiance, Eveline, Catrice, Wibo, Inglot, Kobo, Maybelline

13:26

Kolorowy makijaż + nowości kosmetyczne w akcji: Bourjois City Radiance, Eveline, Catrice, Wibo, Inglot, Kobo, Maybelline

Witajcie moi drodzy w nowym wpisie ;) Tym razem zapraszam na makijaż, gdzie naprawdę udało mi się przemycić sporą dawkę szalonych kolorów. Można stwierdzić, że jest to makijaż kontrastowy, w którym główną rolę gra pomarańczowe, ciepłe cieniowanie i błękitna zmrożona powieka. Pojawia się również odrobinka świeżej zieleni. Całość dopełnia długa czarna kreska oraz rzęsy dodające szczypty tajemniczości.

Wydaje mi się, że taki makeup to świetna propozycja na wiosenną imprezę lub wieczorne wyjście. Te kolory szczególnie podbiją zieloną tęczówkę oka.

W tym makijażu wykorzystałam dużo nowości kosmetycznych. Jeśli jesteście ciekawe co takiego mam na buzi to zapraszam do spisu kosmetyków pod zdjęciami ;)








Kosmetyki, których użyłam:

TWARZ:
*podkład Bourjois City Radiance 01
*puder fixujący Wibo
*róż w kremie Rimmel 02
*trio do konturowania Wibo
*korektor Eveline Art Scenic Porcelain

OCZY:
*puder do brwi Brow Artist Catrice 020
*konturówka do brwi w żelu Inglot numer 11
*żelowy eyeliner Stila
*cienie Inglot i Kobo
*biała kredka My Secret
*pigment Inglot 113
*pigment Essence Kiss the frog
*mascara L'Oreal Volume Million Lashes
*cień w kremie Maybelline Creme de nude

USTA:
*pomadka Golden Rose Velvet Matte numer 02
Ulubieńcy maja

10:53

Ulubieńcy maja

Mój ukochany miesiąc w roku właśnie dobiega końca. Maj minął mi wyjątkowo przyjemnie i dość pracowicie ;) Chętnie podzielę się z Wami moimi ulubieńcami, którzy towarzyszyli mi w tym miesiącu. Standardowo podzielimy ich na dwie kategorie - pielęgnację i kolorówkę. Oczywiście zaczniemy od produktów do pielęgnacji.

Pierwszym ulubieńcem z pewnością jest płyn micelarny Garnier 3w1. Już od dłuższego czasu jest w sprzedaży, a ja do tej pory nie miałam okazji go używać. Płyn rzeczywiście jest świetny. Dokładnie rozpuszcza i zmywa makijaż, nie podrażnia skóry i jest bezzapachowy. Duża butla z pewnością wystarczy mi na długie miesiące użytkowania ;)


Następnym produktem, który bardzo miło mnie zaskoczył i który odkryłam w maju to plasterki oczyszczające na nos z węglem aktywnym firmy Cettua. Nie stosowałam wcześniej takich specyfików, ale kiedy zobaczyłam te plastry w Douglasie stwierdziłam, że spróbuję ;) Jestem pod wrażeniem działania tych plastrów! Jeśli macie problem z zaskórnikami i zanieczyszczeniami zatykającymi pory to jest to coś dla Was. Naprawdę efekt jest widoczny zaraz po usunięciu plastra. Niestety w maju zużyłam całe opakowanie tych plastrów, a opakowanie wyrzuciłam. Tak więc zdjęcie pochodzi z sieci ;)



Ulubieńcem pielęgnacyjnym jest również krem Ziaja Kozie Mleko. Od dłuższego czasu polubiłam się z tą firmą ;) Kremu używam już od 1,5 miesiąca na noc. Jest bardzo przyjemny, dobrze nawilża moją twarz i co ważne łagodzi moje zaczerwienione policzki. 


Teraz przejdę do kolorówki i zacznę od podkładu, a właściwie od kremu CC. Chodzi oczywiście o ten z firmy Bourjois. Kupiłam go pod koniec kwietnia i sięgałam po niego praktycznie codziennie przez cały miesiąc. Podoba mi się jego lekka formuła, delikatne krycie i bardzo naturalne wykończenie po aplikacji. Mój krem ma numer 31 czyli jest najjaśniejszy z całej gamy. Lekko utrwalony pudrem nie znika w ciągu dnia z twarzy, dobrze utrzymuje również róż i brązer. Jestem zdecydowanie na TAK! Na cieplejsze dni jest jak znalazł ;)

Jak już jestem przy tym kremie to szybciutko wspomnę jeszcze o dwóch korektorach, których używałam w maju. Jeden z nich to kamuflaż Rimmel, drugi to lekki korektor Eveline Art Scenic w odcieniu 04 Light. Obydwa produkty świetnie mi się sprawdziły ;) Korektor z Eveline jest idealny pod oczy, kamuflażu używam na zaczerwienienia i wypryski.


Rozświetlacz po który sięgałam najczęściej w maju i w którym jestem zakochana jest ten z firmy Lovely w odcieniu Silver. Baaaardzo podoba mi się efekt jaki daje na buzi, jest elegancki i subtelny. Mój pewniak za grosze! ;)


Ulubieńcem jest również paletka Zoeva Naturally Yours. Sięgałam po nią bardzo często, nic dziwnego - kolory są pięknie skomponowane i idealnie nadają się na dzień. Ta paleta jest również bardzo często wybierana jeśli chodzi o makijaż panien młodych ;) Cienie mają niesamowitą konsystencję, bardzo dobrze się rozcierają i nie osypują na policzki przy nakładaniu.


Tusz który lądował na moich rzęsach każdego dnia był nowy tusz Maybelline Lash Sensational, który kupiłam na promocji w Rossmannie. Odpowiada mi w 100%. Bardzo podoba mi się jego formuła, kształt szczoteczki i piękny efekt jaki daje. Obiecuję, że niedługo napiszę o nim więcej w oddzielnej notatce.


I na koniec zostały już tylko usta. Maj był miesiącem w którym stawiałam zdecydowanie na kolor ;) Królowały dwie pomadki w formie kredek z firmy My Secret, które pokazałam Wam dokładnie w jednym z ostatnich wpisów.


I to już wszystko jeśli chodzi o ulubieńców maja ;) Mam nadzieję, że coś wpadło Wam w oko i czymś udało mi się Was zainteresować. Dajcie znać o swoich hitach tego miesiąca ;)
Good & cheap #5

14:49

Good & cheap #5

Połowa maja za nami, a ja na śmierć zapomniałam o zestawieniu dobrych kosmetyków do 20zł. Wszystko przez to, że ostatnio mam dosyć dużo na głowie: szkoła, praca, zajęcia dodatkowe i takie tam ;) Dobrze, że dni są już dłuższe i jestem w stanie zrobić wszystko co zaplanowałam. Dzisiejsza sobota jest ciut bardziej spokojna, miałam tylko dwie panny młode na makijaż. Niedawno wróciłam do domu i postanowiłam przysiąść przed laptopem i pokazać majowe zestawienie "Good & cheap". Zapraszam!

1. Korektor Eveline Art Scenic - bardzo przyjemny produkt. Ładnie rozświetla okolice wokół oczu i kryje niezbyt duże zasinienia. Szczególnie polecam odcień 04 - jest jaśniutki i dobrze sprawdzi się właśnie pod oczami. Kupicie go w szafach Eveline w cenie 13zł.


2. Konturówki do ust Essence - moim zdaniem najlepsze konturówki w najlepszej cenie! Miękkie, dobrze się rozprowadzają i są dostępne w wielu odcieniach. Często nakładam je na całe usta - daje to cudowny efekt matowych ust. Dostępne w Naturach/ Hebe za około 5zł.


3. Żel do brokatu Kryolan - dla tych, którzy potrzebują czegoś extra do nakładania brokatów lub pigmentów. Najlepszy sposób aby utrzymać drobinki w ryzach ;) Bardzo przydatny gadżet w kuferku wizażysty ;) Z tego co się orientuję kupicie go w sklepie ladymakeup.pl za jakieś 13-15zł.


4. Kremowy rozświetlacz Essence Soo Glow - mamy wiosnę więc pora na porządne rozświetlanie skóry ;) Ten rozświetlacz jest bardzo dobry, ma lekką, kremową formułę i sprawdzi się genialnie przy suchej cerze. Efekt jaki daje jest subtelny, ale bardzo elegancki ;) Rozświetlacz kosztuje około 10zł w szafach Essence.


5. Puder sypki My Secret - jeden z lepszych sypkich pudrów dostępnych w drogeriach stacjonarnie. Drobniutko zmielony, ładnie matuje, a co ważne nie bieli twarzy. Słoiczek jest mały i poręczny. Dostępny w Drogerii Natura w cenie około 16zł.


I tak przeprowadziłam Was przez majowe zestawienie tanich i dobrych kosmetyków. Kolejne już w przyszłym miesiącu! Dajcie znać w komentarzach czy miałyście coś z prezentowanych przeze mnie produktów ;)



Promocyjne nowości Natura + Rossmann (I tydzień)

10:16

Promocyjne nowości Natura + Rossmann (I tydzień)

Promocje jeszcze trwają i długo się nie skończą, ale ja już raczej odpuszczę zakupy w kolejnych dniach. Zależało mi jedynie na uzupełnieniu braków, ale też przetestowaniu kilku nowych kosmetyków, których nie używałam nigdy wcześniej. Zapraszam Was na prezentację moich nowości. Recenzje części z nich na pewno pojawią się na blogu w najbliższym czasie.

Podkład Astor Perfect Stay 24H - całkiem dobrą opinią cieszy się ten podkład. Wybrałam najjaśniejszy odcień. Narazie mogę powiedzieć o nim tylko tyle, że ładnie pachnie i dość dobrze kryje ;)


Krem CC Bourjois - jestem fanką lżejszych podkładów na wiosnę i lato. Ten krem był na mojej liście chciejstw. Czekałam tylko na jakąś ciekawą promocję. Mój ma numerek 31 Ivory.


Korektor Eveline Art Scenic - wpadł mi w łapki tak po prostu. Lubię testować różne kosmetyki, a ten korektor nie był drogi, więc myślę, że warto sprawdzić jak będzie sobie radził z rozświetleniem okolicy wokół oczu.


Korektor Rimmel Lasting Finish - korektor/kamuflaż, ostatnio bardzo o nim głośno. Jest porównywany do kamuflaża z Catrice z tymże akurat odcień, który kupiłam jest jeszcze jaśniejszy od 010 z Catrice także tutaj duży plus. Zobaczymy jak będzie krył i utrzymywał się na twarzy ;)


Rozświetlacze Lovely Gold & Silver - udało mi się dorwać te rozświetlacze w obu odcieniach. Mówią, że niby podobne do Mary Lou z The Balm. Ja już zauważyłam między nimi pewną zależność i na pewno się nią z Wami podzielę w najbliższym poście. To może być bardzo ciekawe ;)


Korektor Kobo Modelling Illuminator - zaopatrzyłam się w kolejne opakowanie tego korektora. Bardzo go lubię, jest lekki, ładnie rozświetla buzię.


Pigmenty My Secret Star Dust - chciałam dokupić jeszcze brązowy i zielony, którego mi brakowało. Bardzo lubię używać tych pyłków, są drobniutkie, ładnie się mienią i dopełniają makijaż.


I to byłoby na tyle jeśli chodzi o moje zdobycze promocyjne. Kupiłam wszystkie kosmetyki, które chciałam kupić i jestem z tego bardzo zadowolona ;)
Dajcie koniecznie znać co Wam udało się kupić i czy kosmetyki były niemacane :D

Copyright © majmejkap , Blogger