Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konturowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konturowanie. Pokaż wszystkie posty
Trio do konturowania Hean COCONUT Modeling Palette

21:02

Trio do konturowania Hean COCONUT Modeling Palette

Witam wszystkich bardzo serdecznie po przymusowej przerwie spowodowanej moim pobytem w szpitalu, ale spokojnie, już do Was wracam i dzisiaj chcę pokazać bardzo dobrą, drogeryjną paletkę do konturowania marki Hean. Mam ją już od około dwóch miesięcy i bardzo przyjemnie mi się jej używa na co dzień.

Muszę wspomnieć, że ja uwielbiam produkty do modelowania twarzy. Kupuję ich sporo i sporo testuję. Mam też swoich ulubieńców w tej kategorii i spokojnie mogę powiedzieć, że ta paletka dołączyła do tego zacnego grona.


Samo opakowanie jest plastikowe, bardzo zgrabne i poręczne. Cała paletka to nieco ponad 11 g produktów, więc świetna opcja na wyjazdy. Jako, że paletka pochodzi z serii kokosowej to delikatnie tym kokosem pachnie, ale naprawdę bardzo delikatnie i podczas aplikacji tego zapachu zupełnie nie czuć.

W skład trio wchodzą dwa matowe brązery oraz metaliczny rozświetlacz, który moim zdaniem ma praktycznie identyczną formułę jak cienie foliowe marki Hean. Jest przez to bardzo intensywny, ale mi to jak najbardziej odpowiada. Jego odcień jest szampański z nutą brzoskwini. Nie ma drobinek, bardzo dobrze się aplikuje i "klei" się do skóry. Na pewno dużym plusem jest fakt, że jego intensywność można stopniować i uzyskiwać dzięki temu różne efekty. 


Same brązery są do siebie bardzo mocno podobne i tak naprawdę na pierwszy rzut oka ciężko dostrzec między nimi różnicę. Jeden z nich jest minimalnie cieplejszy i jaśniejszy, drugi chłodny i ciemniejszy. Oba są bardzo dobrze napigmentowane i przy pierwszym dotknięciu pędzlem do skóry zostawiają sporo koloru. Może i brzmi to przerażająco, ale uwierzcie mi, że nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ z łatwością to wszystko da się rozetrzeć.

Te brązery są takie jak lubię. Niby matowe, ale na skórze wyglądają bardzo naturalnie i nie papierowo. Na twarzy ich intensywność również da się stopniować.


Aplikacja każdego z tych produktów przebiega gładko i bezproblemowo. Zestaw ten pozwala na uzyskanie pięknego modelowania twarzy, a efekt jaki osiągamy jest trwały.

Ogólnie bardzo Wam polecam ten produkt ;) To świetna drogeryjna opcja, w sumie na każdą kieszeń. Jakość pudrów jest naprawdę wysoka i myślę, że będziecie z niej zadowolone jeśli zdecydujecie się na zakup ;)

W komentarzach koniecznie napiszcie mi jakie są Wasze ulubione produkty do modelowania twarzy. Może macie do polecenia jakiś super brązer? Albo rozświetlacz? Chętnie przejrzę Wasze rekomendacje! ;)
Czekoladka bez kalorii: I LOVE MAKEUP BRONZE AND GLOW | Swatche + porównanie do innych produktów

14:46

Czekoladka bez kalorii: I LOVE MAKEUP BRONZE AND GLOW | Swatche + porównanie do innych produktów

Moja obsesja kupowania i testowania produktów do konturowania trwa w najlepsze (i wcale nie zanosi się na jej koniec)! Jakoś za specjalnie mnie to nie martwi, bo poznaję naprawdę świetne produkty, które potem mogę Wam z czystym sumieniem polecać. A Wy macie większe rozeznanie i wybór produktów, które są sprawdzone ;)

Dzisiaj trochę więcej o maleńkiej czekoladce od marki Makeup Revolution. Paletka Bronze and Glow to duet, który tworzy brązer i rozświetlacz. 


Zacznę od samego opakowania, bo jest ono niezwykle urocze. Całe plastikowe, kształtem imituje roztapiającą się czekoladę. Paletka jest mała i naprawdę porządnie zrobiona. W środku ma też lusterko, które jest prawdziwym niezniekształcającym lustrem.


W środku mamy dwa pudry. Mniejszy brązer i większy rozświetlacz. W moim odczuciu ta proporcja powinna być odwrotna, bo przecież brązera używa się więcej niż rozświetlacza. Na obu produktach mamy tłoczenie przypominające spływającą roztopioną czekoladkę. 


Pigmentację obu produktów oceniam jako naprawdę dobrą. Trzeba jednak zaznaczyć, że oba są dość jasne i będą dobrą opcją również dla bladzioszków. Oba pudry bardzo przyjemnie się nakładają i nie ma problemu z ich roztarciem. Rozświetlacz ma ładny i dość uniwersalny odcień, który sprawdzi się przy wielu typach urody. Brązer jest matowy, ale nie mocno płaski. Daje na skórze bardzo ładny cień.


Aby faktycznie jakoś lepiej było Wam wyobrazić sobie to, jak wyglądają odcienie w tej paletce porównałam je do trzech innych brązerów i  rozświetlaczy. Wybrałam te, które są w miarę popularne i dobrze dostępne.


To kolejny zestaw do konturowania wart Waszej uwagi. Jeżeli macie jasną karnację i lubicie tego typu paletki to powinnyście się nim zainteresować ;) Taka czekoladka będzie gadżeciarskim elementem w Waszej kosmetyczce! 

Jaki jest Wasz ulubiony brązer i rozświetlacz? :)
Pudrowe konturowanie twarzy | Jak i gdzie aplikować brązer, róż i rozświetlacz? | Moje ulubione pędzelki do brązera, różu i rozświetlacza

18:29

Pudrowe konturowanie twarzy | Jak i gdzie aplikować brązer, róż i rozświetlacz? | Moje ulubione pędzelki do brązera, różu i rozświetlacza

Marzec zaczniemy z przytupem i wpisem na prośbę jednej z Was ;) Okazuje się, że konturowanie twarzy przysparza niemało kłopotów i właśnie dzisiaj postanowiłam, że pokażę Wam dokładnie jak i gdzie aplikować brązer, róż i rozświetlacz tak, aby wyglądało to ładnie i estetycznie. Ba, mało tego! Przedstawię też moje ulubione pędzle do tych czynności i powiem Wam czym kierować się przy wyborze własnych. Gotowe na lekcję? Zaczynamy! ;)


Wyjdę może od tego w jakim celu w ogóle sięgamy po wspomniane wcześniej trzy produkty. Otóż pomagają nam one przywrócić kształt twarzy i nadać trójwymiarowości, bo przecież całą na całą twarz nakładamy podkład, który tworzy z niej dość płaskie płótno. Brązer imituje cienie, rozświetlacz odbija światło na najwyższych punktach twarzy, a róż tworzy zdrowe rumieńce.

Konturowanie robi  naprawdę ogromną różnicę i myślę, że warto korzystać z jego dobrodziejstw. To element dopełniający cały makijaż twarzy. Dobrze zrobiony kontur 

Brązerem powinno podkreślać się kości policzkowe. Tymi w cieplejszym odcieniu można poruszać się po większej powierzchni twarzy, a te chłodniejsze nakładane mniejszym pędzlem pomogą nam pięknie wyrzeźbić kształt. Stworzą piękny cień na skórze.

Rozświetlacz nakłada się głównie na kość policzkową, ale też na szczyt nosa, brodę, na łuk kupidyna. Ogólnie na najbardziej wystające punkty twarzy. Pamiętajcie aby odcień rozświetlacza dobrać do swojej karnacji. Nie może być on ani zbyt jasny ani zbyt ciemny. I jeszcze jedno. Zwróćcie uwagę na to, że rozświetlacz podkreśla wszelkie nierówności na skórze. Najlepiej nakładać go na totalnie gładką skórę, więc jeśli macie jakieś wypryski w linii gdzie nakłada się rozświetlacz to wtedy lepiej z niego zrezygnować.

Róż to kosmetyk, który sprawia sporo kłopotów, bo wiele kobiet konturuje nim twarz i nakłada go po pierwsze w złym miejscu i w za dużej ilości. Rolą różu jest przywrócenie tych delikatnych, naturalnych rumieńców, które mamy nie nosząc makijażu. Należy postępować z nim ostrożnie i nakładać mniej więcej w miejscu, które przechodzi przez środek naszej tęczówki gdy patrzymy na wprost. Róż powinien z brązerem i rozświetlaczem tworzyć całość. Powinien znajdować się pomiędzy nimi.

Na zdjęciu poniżej zaznaczyłam gdzie mniej więcej powinny być nakładane poszczególne produkty ;)


Narzędzia, których powinnyście używać do pudrowego konturowania to pędzle (uwierzcie, że spotkałam się z tym, że dziewczyna nakładała brązer gąbką). Ja przy konturowaniu najbardziej lubię pędzle z włosia naturalnego, ponieważ one mocniej łapią produkt. Dobrze się nimi pracuje na skórze.


Moim ulubionym pędzlem do brązera jest Glambrush T14, jest dość duży i nakłada brązer na większej powierzchni. Jeśli chcę mocniej podkreślić i wyrzeźbić policzki to wybieram mniejszy pędzelek, czyli Hakuro H21. On ma nieco mocniejszy nacisk na skórę.


Róż lubię aplikować dwoma pędzlami. Sięgam po pędzel Glambrush T104, który jest bardziej puszysty i świetnie sprawdza się przy produktach o mocnym pigmencie.  Mniej zbitym pędzlem nie ma problemu z tworzeniem plam na policzku. Do różu świetnie sprawdza mi się również pędzel Jessup 127 Luxe Sheer Cheek. Jest niewielki, nakłada się nim bardziej precyzyjnie. Przez swój lekko ścięty kształt dobrze rozkłada produkt na skórze i pozwala na jego dokładne roztarcie.



Do rozświetlacza używam kilku pędzli, które dają mi różne efekty. Po pierwsze płasko ścięty pędzel Jessup 122 Petit Stippling. Daje mocny nacisk na skórę i nakładany nim rozświetlacz jest bardzo intensywny. Jedno pociągnięcie pędzla daje efekt prawdziwego lustra ;)

Dwa pozostałe pędzle to  Zoeva 114 Luxe Face Focus i Jessup 105 Luxe Highlight. Pierwszy z nich jest języczkiem, drugi jajkiem. Oba dają mniejszy nacisk na skórze i nimi łatwiej jest rozświetlacz rozetrzeć na skórze.


To wszystko co chciałam przekazać Wam w kwestii pudrowego konturowania. Próbujcie, testujcie i dużo ćwiczcie ;) Na pewno prędzej czy później uda Wam się dojść do wprawy i aplikacja tych wszystkich produktów będzie łatwa i przyjemna ;)
Konturowanie twarzy | Przegląd produktów do konturowania

11:11

Konturowanie twarzy | Przegląd produktów do konturowania

Każda z nas dąży w makijażu do idealnego, owalnego kształtu twarzy i podkreślenia kości policzkowych. Konturowanie może optycznie wyszczuplać twarz i nadać jej wymarzony kształt. Musisz znać swoje atuty, a potem świadomie grać światłem i cieniem tak aby uwidocznić je poprzez właściwe modelowanie. Na rynku mamy aktualnie naprawdę bardzo dużo brązerów i rozświetlaczy, które nam w tym pomagają i dzisiaj chcę przeprowadzić Was przez niemały gąszcz produktów.

Posiadam sporą ilość tych produktów, można powiedzieć, że je świadomie kolekcjonuję ;)

Na zdjęciach przedstawiłam część mojej kolekcji i myślę, że każda z Was znajdzie wśród tych produktów coś dla siebie.

Oczywiście najbardziej kompaktowe są różnego rodzaju palety. Znajdziecie w nich kilka produktów, które pozwolą na stworzenie optymalnego efektu. Od kilku miesięcy widzę również, że firmy bardzo stawiają na kosmetyki w formie kredek. Kredki do konturowania ma marka Kobo, Golden Rose, Gosh, My Secret czy Smashbox.


Co do rozświetlaczy to chyba nie muszę pisać, że w drogeriach mamy ich bardzo duży wybór. Moje ulubione to rozświetlacze My Secret, ale do tego grona dołączył też ogromny dysk marki Pierre Rene. Jest złocisto-beżowy i przepięknie pasuje do odcienia mojej skóry.

Opcją idealną na lato są kremowe rozświetlacze. Inglot ma takie, marka Cashmere również - mają one formę niewielkiej tubeczki z poduszeczką z której wydobywa się produkt. Cudowny odcień ma też rozświetlacz w kredce marki Gosh numer 01. Złocisty, ciepły i bardzo ładnie odbijający światło.


Na blogu znajdziesz całkiem sporo postów o rozświetlaczach i brązerach, więc jeśli ten temat Cię ciekawi to zapraszam do poniższych wpisów:

Jak aktualnie wygląda mój makijaż dzienny? | Ulubione produkty

16:48

Jak aktualnie wygląda mój makijaż dzienny? | Ulubione produkty

Czego wymagam od swojego codziennego makijażu? Aktualnie na pierwszym miejscu stawiam trwałość. Zależy mi też na nieskazitelnej cerze i efekcie WOW bez dużego nakładu pracy. Codziennie rano przed wyjściem jestem w stanie poświęcić na swój makijaż około 20 minut. Pewnie dla większości z Was ta ilość czasu jest bardzo duża jednak dla osoby takiej jak ja, która uwielbia kosmetyki, a wykonywanie makijażu sprawia jej niesamowitą przyjemność to naprawdę niewiele ;) Czas płynie bardzo szybko, a ja makijażem mogę się bawić godzinami... W tym poście chcę Wam pokazać jak maluję się przez ostatnie tygodnie i jakie kroki wykonuję aby osiągnąć zamierzony efekt.


Rano po umyciu skóry nie nakładam już na nią żadnego kremu, a w to miejsce aplikuje bazę pod makijaż i obecnie najczęściej jest to baza Be Glam marki Lirene, która bardzo ładnie rozświetla i nabłyszcza skórę. Potem sięgam po podkład Catrice HD Liquid Coverage i aplikuję go przy pomocy gąbeczki. W strategicznych miejscach ląduje też korektor, całość utrwalam pudrem sypkim.


Dalej sięgam po matowe brązery i modeluję nimi twarz. Ostatnio testuję nową paletę do konturowania The Balm i na chwilę obecną jestem z niej bardzo zadowolona. Solidnie blenduję granice tak aby wszystkie elementy tworzyły jednolitą całość. Ostatnio nie rezygnuję też  z rozświetlacza! Nakładam go całkiem sporo tak aby skóra była świetlista i odbijała światło patrząc na nią pod odpowiednim kątem. 

Jeśli chodzi o makijaż oczu to tutaj nie ma żadnego skomplikowanego elementu. Do podreślenia brwi używam pomady marki Nabla w odcieniu Venus. To moje ostatnie odkrycie i prawdziwy brwiowy hit. Załamanie powieki górnej i dolną powiekę  delikatnie zaznaczam jasnym brązem, w wewnętrznej części ląduje foliowy złoty cień z MUR nakładany płaskim syntetycznym pędzelkiem. Do tego czarna, długa kreska i starannie wytuszowane rzęsy.


Usta ostatnio są u mnie ciągle matowe. Wyrysowane konturówką i wypełnione płynną pomadką. Kolory zmieniam praktycznie codziennie. Na zdjęciach widzicie pomadkę NYX Soft Matte Lip Cream w odcieniu San Paulo oraz konturówkę Golden Rose numer 521.

I właśnie w ten sposób wygląda ostatnio mój makijaż dzienny. Dajcie mi koniecznie znać jak Wy się ostatnio malujecie i ile czasu zajmuje Wam rano wykonanie makijażu ;)
Nowość: Paleta The Balm Highlight ' N ' Con TOUR | Pierwsze wrażenie

12:57

Nowość: Paleta The Balm Highlight ' N ' Con TOUR | Pierwsze wrażenie

Zapowiedzi nowych kosmetyków marki The Balm zawsze powodują u mnie przyspieszenie bicia serca. Ich produkty są wysokiej jakości, mają urocze, kartonowe opakowania i są prawdziwą gratką dla maniaczek makijażu. Sama posiadam w swoim zbiorze kilka produktów tej marki i z każdego jestem bardzo zadowolona. 


Najnowszym produktem The Balm jest paleta do konturowania o zabawnej nazwie Highlight ' N ' Con TOUR. Zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia i od wczoraj jest w moim posiadaniu. Paleta jest dostępna w sklepach internetowych i kosztuje 139 zł.


Opakowanie jest zrobione porządnie, paleta jest opakowana w rękaw i ma duże lusterko.


W środku mamy 8 pudrowych produktów: dwa rozświetlacze, dwa pudry rozjaśniające, 3 brązery i róż. Tak na pierwszy rzut oka to każdy z nich jest bardzo mocno napigmentowany i delikatny w konsystencji. Żaden z pudrów nie jest suchy i kredowy.

Bardzo dobrze, że mamy aż 3 odcienie brązerów dzięki czemu będzie można stworzyć idealny kontur twarzy. Ciekawa jestem jak będą zachowywały się te jasne pudry pod oczami i czy będą dobrze gruntować korektor.  Róż także mi się bardzo podoba. Można powiedzieć, że to taki klasyczny odcień pasujący wielu osobom. Roświetlacze oczywiście niczym nie ustępują znanej Mary Lou. Dają niesamowitą taflę na skórze.



Jestem ciekawa jak ta paleta sprawdzi się podczas użytkowania i czy produkty będą trwałe. 


Dajcie koniecznie znać co sądzicie o tej nowości i czy macie na nią chrapkę ;)
Freedom Pro Strobe Palette - recenzja + swatche

16:08

Freedom Pro Strobe Palette - recenzja + swatche

Konturowanie twarzy weszło do codziennego użytku już jakiś czas temu. Od tamtej pory pojawił się naprawdę ogromny wachlarz produktów, które pomagają nam idealnie wymodelować twarz. Sama mam w szufladzie swojej toaletki naprawdę dużo brązerów i chłodnych pudrów do konturowania, ale wciąż testuję nowości aby wśród takiej ilości dostępnych kosmetyków odnaleźć prawdziwe perełki. 

Wychodzę z założenia, że nie będę pisać na blogu o produktach, które nie są warte uwagi, które ogólnie nie są niczym specjalnym i ogólnie bez sensu zawracać sobie nimi głowę. Szkoda na to Waszego i mojego czasu. 

Są jednak takie produkty, którym nawet te wysokopółkowe do pięt nie dorastają i po prostu warto o nich pisać. I właśnie taki wpis będzie dzisiaj. Zapraszam Was na recenzję i swatche palety do konturowania marki Freedom Pro Strobe.


Zacznę może od początku i w sumie od powodu dla którego ją kupiłam. Rozważając zakup palety Lorac natrafiłam na jednym z angielskich blogów na porównanie jej właśnie do palety Freedom. Dziewczyna pisała, że tańsza wersja jest praktycznie identyczna z oryginałem, jednak wydaje się jej, że właśnie pudry z palety Freedom są przyjemniejsze w pracy. Napisała też, że kolejnym razem raczej nie skusiłaby się na paletę Lorac, ponieważ jej cena jest dużo wyższa od tańszej wersji, a jakość produktów jest słabsza. To wydaje się dość logiczne! ;)

No i wtedy właśnie zaczęłam się poważnie zastanawiać... Po pewnym czasie Maxineczka w jednym z filmów robiła test tych dwóch palet i powiedziała w nim, że wybrałaby ona paletę Freedom. Czytałam komentarze dziewczyn pod jej filmem i one również pisały, że pudry z palety Freedom wyglądają lepiej. Sama przyznam, że i ja zdecydowanie wybrałabym tańszą wersję konturowania. Nie miałam więc już żadnych wątpliwości i zdecydowałam o zakupie palety Freedom. Swoją zamówiłam na stronie Cocolita.


Paleta przychodzi w ofoliowanym kartonowym opakowaniu wraz z bardzo dobrym pędzlem do konturowania z włosia syntetycznego. Jest bardzo miękki, ma dużo włosia i rzeczywiście widzę jego zastosowanie w makijażu.

Sama paleta jest niezbyt duża (rozmiar pomiędzy paletą cieni Sleek, a paletą paseczkowych cieni Makeup Revolution). Znajdziemy w niej 6 pudrów: dwa z nich są jasnymi matowymi pudrami, które rzeczywiście rozjaśniają skórę, mamy też piękny rozświetlacz dający efekt tafli i trzy brązowe pudry do konturowania w różnych odcieniach.


Rzeczywiście pudry są odpowiednio napigmentowane i kolor jest widoczny po nałożeniu. Dobrze się blendują i nie tworzą plam na twarzy. Zrobiony nimi kontur wygląda bardzo naturalnie. Jestem baaaardzo zadowolona z tej palety. Trwałość również na plus.

Pudry rewelacyjnie sprawdzają się na mojej skórze, ale też na skórze moich klientek. Po pomalowaniu są bardzo zadowolone z efektu i nie mogą wyjść z podziwu jak pięknie wygląda na ich buzi rozświetlacz (w tym miejscu należą się pozdrowienia dla mojej klientki - pani Ani) ;)



Tak więc jeśli szukacie pudrów, którymi stworzycie cudowny kontur na skórze to polecam Wam ten zestaw. Będziecie naprawdę bardzo zadowolone. Dostaniecie go w praktycznie każdej drogerii internetowej za około 50zł. 
Wibo Contour Palette 3 STEPS TO PERFECT FACE + swatche

11:09

Wibo Contour Palette 3 STEPS TO PERFECT FACE + swatche

Jestem bardzo dumna z marki Wibo! W ich ofercie pojawiają się coraz to ciekawsze produkty ;)
Ostatnio wprowadzili kilka ciekawych produktów, ale spośród nich wybrałam tylko jeden, a właściwie to 3 w 1. W tym poście podzielę się z Wami z moją opinią na temat paletki do konturowania marki Wibo.


Nie da się ukryć, że firma bardzo mocno zainspirowała się paletkami Sleeka. Stworzyli po prostu coś w rodzaju Face Form. Akurat nie mam tego zestawu ze Sleeka, ale patrząc na zdjęcia w sieci naprawdę nie dostrzegam różnicy ;)

Paletka kosztuje około 17 zł i możecie ją zakupić w Rossmannie. 

Zgrabna kasetka zapakowana w kartonik zawiera jasny brązer, rozświetlacz w dość chłodnej tonacji oraz wielowymiarowy, piękny róż do policzków. Produkty bardzo delikatnie i przyjemnie pachną, są aksamitne w dotyku, nie suche i dobrze współpracują z pędzlami. Nie tworzą plam, bardzo ładnie się rozcierają i są odpowiednio napigmentowane.


Taki odcień brązera na pewno przypadnie do gustu bladziochom. Jest naprawdę jasny i z łatwością nałożycie go na buzię. Jest też całkowicie matowy i ma dość chłodny odcień, więc myślę, że można go użyć do wykonturowania twarzy.

Rozświetlacz jest według mnie przepiękny (ale ja to jestem sroka, więc lubię wszystkie błyskotki). Nałożony delikatnie daje subtelny, świeży efekt. Polecam go zdecydowanie osobom z chłodnym typem urody. Jest on srebrzysto- biały, więc przy ciepłej karnacji może wyglądać nienaturalnie.

A w różu to ja się po prostu zakochałam! Łososiowo-szampańsko-brzoskwiniowy odcień ze złotą poświatą. Prze - prze - przepiękny! ;) Na policzkach wygląda jak marzenie i moim zdaniem jest dość uniwersalnym odcieniem. 

Z pewnością zaprezentuję Wam niedługo ten zestaw na buzi, dziś jednak pokażę Wam swatche na dłoni - tak żebyście zobaczyły jak produkty prezentują się na skórze. Naprawdę warto rozejrzeć się za tym zestawem w Rossmannie ;))


Jestem bardzo zadowolona, że tak świetny produkt pojawił się stacjonarnie w drogerii i ogólnie, że go kupiłam ;) Każda z nas będzie miała teraz do niego łatwy dostęp. 
Makijaż brokatowy + kilka słów o żelu Kryolan

13:51

Makijaż brokatowy + kilka słów o żelu Kryolan

Kochane dzisiaj makijaż z użyciem brokatu. Troszkę świąteczny, zimowy, mocny i błyszczący ;)

Przy okazji chciałabym Wam wspomnieć o ciekawym i bardzo przydatnym produkcie jakim jest żel do brokatu firmy Kryolan. Maleńka tubka o pojemności 10 ml kryje w sobie wyjątkowy produkt. Dzięki niemu mogę z powodzeniem używać brokatu i nie muszę się obawiać, że będzie on migrował po buzi. Tam gdzie go nałożę - tam zostanie. Użycie żelu jest bardzo proste: niewielką ilość nakładamy w miejscu gdzie chcemy nałożyć brokat (oczywiście, normalnie, na cienie - nic się nie zważy i nie zroluje), czekamy chwilkę, aż żel lekko przeschnie i stanie się lepki. Potem można już pakować brokat. 


Ten żel jest genialny i niezastąpiony. Rewelacyjnie sprawdzi się właśnie w okresie makijaży świątecznych, sylwestrowych i studniówkowych. Może część z Was go posiada, ale jeśli go nie macie, a lubicie brokat to polecam go kupić. Ja swój zamówiłam u Ladymakeup i zapłaciłam za niego 13zł.

Jeśli chodzi o sam makijaż, który wykonałam to chcę tylko powiedzieć, że użyłam w nim sporej ilości nowych kosmetyków. Całą listę macie na dole pod zdjęciami








Wykorzystane kosmetyki:

TWARZ:
*baza Rimmel Stay Matte
*krem BB Bell Skin Adapt
*puder sypki Laval
*korektor NYX HD CW01
*rozświetlacz Makeup Revolution Goddess of Love
*brązer Catrice

OCZY:
*cień Maybelline Color Tattoo Icy Mint
*paletka cieni Makeup Revolution Acid Brights
*paletka cieni Makeup Revolution Beyond Eden
*brokat Essence 04 Broadway Starlet
*żel do brokatu Kryolan
*mascara Inglot Perfect Length & Define Mascara
*sztuczne rzęsy no name
*klej do rzęs Ardell Lashgrip
*cielista kredka My Secret numer 19 NUDE
*zestaw do brwi Catrice

USTA:
*pomadka Avon Lasting Pink
*farbka Sleek w kolorze Port
Letni niezbędnik - puder brązujący i biała kredka

08:53

Letni niezbędnik - puder brązujący i biała kredka

Można powiedzieć, że lato jest już z nami. A nawet jeśli jeszcze nie - to uwierzcie, że zbliża się wielkimi krokami. U mnie temperatury nie spadają poniżej +20 stopni, tak więc jest naprawdę bardzo cieplutko.

Przechodząc do dzisiejszego wpisu - latem rezygnuję z ciężkich podkładów na rzecz lżejszych kremów BB, a na powiece będą gościły świeże, soczyste kolory. Moimi przyjaciółmi zostaje puder brązujący i biała kredka, które są prawdziwym must have obecnego sezonu.

Zacznę od pudrów brązujących. Ja posiadam aktualnie dwa w swoim kosmetycznym zbiorze, bardzo je lubię i używam ich na zmianę.



*Puder + róż + rozświetlacz Sally Hansen
*Perełki Avon Glow 

Dla mnie obydwa produkty są świetne, ale początkującym osobom, które chcą po raz pierwszy kupić i używać jakiegoś brązera zdecydowanie polecam perełki Avon. Dają delikatny efekt - muśniętej słońcem skóry, dzięki różnym odcieniom kuleczek. Puder Sally Hansen jest matowy i przez to  łatwiej zrobić nim sobie krzywdę. Już niewielka ilość kosmetyku jest widoczna, a wiadomo, że źle wykonturowana buźka wcale ładnie nie wygląda.

Do nakładania tego typu produktów najczęściej używamy pędzli do konturowania, okrągłych lub skośnych z włosia naturalnego.



Białej kredki używa się zaznaczania linii wodnej. Na jej oprawce musi widnieć słówko KAJAL. Wtedy mamy pewność, że nie zrobimy nią sobie krzywdy, bo będzie odpowiednio miękka. Pewnie większość z Was wie, że biała kredka jest bardzo fajny elementem makijażu oka. Rozświetla spojrzenie, optycznie powiększa oczy. Ja czasami używam jej jako bazy pod cienie. Nałożone wtedy kolory są bardziej żywe i intensywne. Moją kredką jest ta z Avonu, z linii Color Trend. Aktualnie jest już malutka, ale bardzo ją lubię. Pomimo, że jest naprawdę dobra nie wiem czy kupię ją ponownie. Będę pewnie chciała przetestować coś innego. A Wy które białe kredki polecacie? 



Copyright © majmejkap , Blogger