29 kwietnia 2015

Lovely Highlighter Silver & Gold vs. The Balm Mary Lou

Czy rzeczywiście prawidłowe jest porównywanie rozświetlacza z Lovely do kultowego produktu marki The Balm? Jak prezentują się odcienie rozświetlaczy z Lovely pod kątem dopasowania do Mary Lou? Czy w ogóle jest między nimi jakiekolwiek podobieństwo? 

Na te wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części dzisiejszego posta. I na początku od razu zaznaczam, że jedno jest pewne! Między tymi trzema produktami istnieje pewna istotna zależność ;)


Na początku zacznę od przedstawienia rozświetlaczy z Lovely. Są one dostępne w dwóch odcieniach: GOLD dla osób o ciepłym typie urody i oraz SILVER dla osób z chłodnym typem urody. Każdy z nich kosztuje 8,99zł, są dostępne w Rossmannach.

Sam rozświetlacz jest niewielkich rozmiarów, opakowanie jest białe, plastikowe, zakręca się, a na wierzchu mamy coś w rodzaju szybki na której widnieje logo firmy oraz nazwa odcienia ;) Bardzo podoba mi się tłoczenie na rozświetlaczach, według mnie dodaje im to nuty ekskluzywności.


Na odwrocie opakowania producent wyraźnie zaznaczył, że wersja GOLD przeznaczona jest dla ciepłego typu cery, a SILVER dla chłodnego. Rzeczywiście różnią się one między sobą odcieniem.

Nazwy bardzo dobrze je obrazują - GOLD jest rzeczywiście bardziej złoty, a SILVER ma niewielką domieszkę srebra. Obydwa jednak dają przepiękną taflę na skórze, która nie ściera się w ciągu dnia.


A teraz przejdźmy do porównania ich z kultowym rozświetlaczem The Balm. Pierwsze podobieństwo dostrzegam w konsystencji tych produktów. Wszystkie trzy są pięknie sprasowane, aksamitne w dotyku i świetnie trzymają się pędzla. Kolejną wspólną cechą jest wykończenie, które dają po roztarciu. Każdy z nich pięknie odbija światło, żaden nie ma w sobie tandetnych drobinek i brokatu.


O jakiej zależności mówiłam na początku? O kolorze! Mary Lou jest połączeniem złotego i srebrnego rozświetlacza z Lovely. Ona jest odcieniem pomiędzy nimi dwoma. To właśnie dlatego Mary Lou sprawdza się zarówno przy cieplejszych jak i chłodniejszych cerach ;) Jej odcień w odpowiedni sposób wyważony tak, aby pasował do większości typów kobiecej urody.

Nie mniej jednak uważam, że jej tańsze odpowiedniki są naprawdę genialne i warto je po prostu mieć. Rozświetlacz jest prawdziwym kobiecym przyjacielem i naszą tajną bronią w walce ze zmęczeniem ;)

Jeśli miałabym doradzić na zakup, którego rozświetlacza się skusić to na początku na pewno dobrze wybrać tańszą (wcale nie gorszą) opcję z Lovely. Mary Lou to wydatek około 65 złotych, więc warto się zastanowić czy potrzebujemy aż tak drogiego cacka skoro w pobliskiej drogerii mamy niemal identyczny produkt w cenie prawie 8 razy niższej ;)

14 komentarzy:

  1. Ładnie się prezentują te rozświetlacze z Lovely, nie widziałam ich u siebie. Kupiłam ten Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie znowu nie było już tych Wibo ;)

      Usuń
  2. Lovely Silver mi się podoba. Szkoda, że niedawno przygarnęłam rozświetlacz z Wibo (notabene też porównywany do Mery), który starczy mi na lata :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak o tym z Wibo też słyszałam sporo dobrego ;)

      Usuń
  3. Fajnie wyglądają te rozświetlacze z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozświetlacze Lovely wyglądają bardzo ciekawie. Odkąd mam Mary to inne moje produkty rozświetlające poszły w odstawkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz używam ich na zmianę ;) Efekt jaki dają jest identyczny :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Sporo osób zdążyło go już kupić ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Polecam się skusić chociaż na jeden ;)

      Usuń
  7. Każdy piękny, niestety w moim Rossmannie już ich nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był cały rządek tych rozświetlaczy. Złote wymieszane ze srebrnymi - trzeba było sobie odszukać odcienie ;)

      Usuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)