24 sierpnia 2016

Jesienny niezbędnik w mojej kosmetyczce

Nie wiem czy o tegorocznym lecie możemy już zapomnieć, ale jedno jest pewne - jesień zbliża się wielkimi krokami. Dla mnie, osobiście ta kolorowa pora roku jest niezwykle inspirująca i piękna. Uwielbiam zapach opadających liści, spacery w słońcu i otulanie się ogromnymi ciepłymi szalami i chustami. Szkoda tylko, że dzień coraz krótszy ;)

Ale nie przychodzę tutaj dziś narzekać. Przygotowałam dla Was wpis o moim jesiennym niezbędniku w kosmetyczce. Oczywiście chodzi mi o kosmetyki do makijażu ;) Pokażę Wam, które z nich pójdą u mnie w ruch właśnie jesienią.


Mój makijaż jesienią to przede wszystkim ciemniejsze kolory na ustach, mocniej zaznaczone oko i bardzo często dłuższa wyciągnięta kreska. Jeśli chodzi o odcienie po które z przyjemnością sięgam to na pewno muszę wśród nich podać fiolety, ciepłe brązy, brzoskwinie, borda.


Moim jesiennym niezbędnikiem jest po pierwsze paleta matowych cieni The Balm. Bardzo ją lubię (nie tylko jesienią), ponieważ jestem w stanie wykonać nią kompletny makijaż, a same cienie są genialnej jakości. Odcienie bardzo dobrze wpisują się w to co lubię nosić na sobie jesienną porą, więc jak dla mnie strzał w 10!

Jesienią niezastąpione są również pigmenty marki Inglot, które ja po prostu uwielbiam. Moim zdaniem w chłodniejszy klimat idealnie wpiszą się dwa z mojej kolekcji - numer 24 i 22. Oba są cudowne i będą przepięknie migotać na powiekach.

Makijaż ust tak jak już wcześniej wspominałam to intensywne, odważne kolory. Swoje jesienne typy rozpocznę od płynnej matowej pomadki Golden Rose w odcieniu 10, czyli tak bardzo popularnym trupim kolorze. Ja bardzo dobrze się w nim czuję i uważam, że bardzo mi pasuje. Tonuje resztę makijażu ;)

Kolejny produkt to farbka do ust Sleek w odcieniu Port, czyli bardzo intensywnym fioletowo-różowo-śliwkowym odcieniu. Idealna na większe wyjścia i na postawienie widocznego akcentu właśnie na usta!

Szminką, której właściwie można używać przez cały rok jest płynna pomadka z Lovely, którą kupiłam na swoją studniówkę i od tamtej pory bardzo często jej używam. Jest trwała ma bardzo ładny, intensywny odcień nude.


Powracając jeszcze na chwilę do tematyki oczu to myślę, że nie powinnyśmy zapominać o dobrych sypkich cieniach My Secret Star Dust. Ze swojego zbioru wybrałam dwa, które najbardziej kojarzą mi się z jesienią. Jeden z nich jest ciepłym odcieniem brązu, drugi to brzoskwiniowo-łososiowy kolor. Polecam je Wam bardzo serdecznie, ponieważ są dobrej jakości, a poza tym dostaniecie je w każdej drogerii Natura.

Jesienią nie warto rezygnować z rozświetlacza, a ja tym razem polecę Wam emulsję rozświetlającą z Inglota. Jest to produkt o tyle przyjemny, że można go stosować na wiele sposobów. Można nakładać go paluszkiem na już nałożony podkład lub mieszać go z fluidem otrzymując rozświetlający kosmetyk. Złoty odcień emulsji ładnie podkreśli letnią opaleniznę i choć może na chwilę dłużej ją zatrzyma ;)


Powrócę jeszcze do ust, bo w tej kategorii produktów mam najwięcej ;) Akurat w pozostałych czterech propozycjach króluje firma Golden Rose chociaż pomadki pochodzą z różnych serii. Dwie z nich to pomadki Velvet Matte o numerze 20 i 29, które są bardzo ciemne i intensywne. Trzecia jest kredką właśnie z serii Crayon i ma numer 11 - to dość dzienny kolor. Powiedziałabym, że to szminka na każdą okazję. Ostatnia pomadka ma dość nietypowe wykończenie - jak dla mnie to hybryda pomiędzy wykończeniem metalicznym, a perłą. Jej odcień określiłabym jako jagodowy, raczej chłodny.

Oprócz cieni The Balm z jesienią niesamowicie kojarzy mi się paleta Zoeva Cocoa Blend. No tylko spójrzcie na te kolory ;) Przepiękna żurawina, ciepłe brązy i metaliczny fiolet - wszystko czego można zapragnąć. Pigmentacja powala, trwałość i wykończenie również. Ta paleta jest jedną z moich naj! ;)


Na zdjęciu poniżej widzicie swatche wszystkich pomadek, które przedstawiłam Wam w tym poście.


A jak wygląda Wasza jesienna kosmetyczka? Czekam na Wasze typy w komentarzach - może wywiąże się z tego jakaś ciekawa dyskusja ;)

A, i proszę o polecenia jesiennych kolorów Semilac :) Bardzo chętnie poznam Wasze typy i same poszerzę o nie swoją kolekcję :)

6 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze tego rozswietlacza z inglota, pora wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ladny kolor na pazurkach, jaki to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat mieszanka lakierów hybrydowych Semilac: Plum + Strong White :)

      Usuń
  3. semilac na jesien polecam indian roses , burgundy wine , classic wine ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie :D Classic Wine bardzo mi się podoba:))

      Usuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)