2 marca 2015

Ulubieńcy lutego

Luty zleciał błyskawicznie ;) Nie ma się w sumie czemu dziwić - w końcu trwa tylko 28 dni. Dla mnie był to całkiem przyjemny i dodatkowo cieszę się, bo udało mi się go zakończyć udaną wizytą u fryzjera! Dzisiaj swoich włosów Wam jeszcze nie pokażę, ale na dniach szykuję makijaż, więc będziecie miały wtedy okazję zobaczyć co i jak. A teraz przejdźmy do głównego tematu, czyli do kosmetycznych ulubieńców ;)


Jeśli chodzi o pielęgnację to jeszcze raz bardzo gorąco chcę Wam polecić produkty Ziaja Liście Manuka. Ja używam z tej linii żelu peelingującego, pasty oczyszczającej i toniku. Jestem zachwycona stanem mojej skóry i działaniem tych produktów. Żelu i pasty używam regularnie od lipca zeszłego roku, natomiast tonik kupiłam na początku miesiąca i również bardzo go polubiłam.


Z kolorówki rzeczy jak zwykle będzie więcej, ale nie będę powtarzała produktów, które pokazywałam w zeszłym miesiącu i wcześniej. Bez sensu pisać w kółko o tym samym ;)

Pierwszym ulubieńcem jest puder sypki Maq Pro. Jego dłuższa recenzja jest już na blogu, więc odsyłam Was do niej (klik!). Szybciutko powiem tylko, że jest to naprawdę świetny puder wykańczający makijaż, nie tworzy plam, wygląda super naturalnie i co ważne - w opakowaniu jest go naprawdę bardzo dużo. 


Jeśli mówię o pudrze to wspomnę również o korektorze Kobo Modelling Iluminator. Nie jest to korektor mocno kryjący, ale pięknie rozświetla okolice wokół oczu i inne partie twarzy. Jest bardzo lekki i nie przesusza skóry.

Kolejnym ulubieńcem jest barwiony żel do brwi firmy Catrice. Ładnie definiuje i dyscyplinuje włoski. Można go używać razem z innymi kosmetykami typu kredka lub cień, ale super spisuje się też nałożony solo - nadaje brwiom delikatnego charakteru.

Z Catrice królował u mnie również błyszczyk w smukłej tubeczce, który jest po prostu obłędny. Pięknie pachnie, bosko nawilża, a jego aplikacja to czysta przyjemność ;)


Teraz przejdźmy do paletek z cieniami. Z pewnością na miano ulubieńca zasłużyła sobie paletka Sleek Snapshots. Jest iście wiosenna, a ja właśnie od połowy miesiąca starałam się przemycać w swoich makijażach pastelowe akcenty ;) Takie odcienie zieleni, mięty i fioletu momentalnie sprawiają, że makijaż zyskuje wiosennej świeżości.



Na policzki najczęściej nakładałam róże z Catrice w dwóch odcieniach, które posiadam. Lubię je za pigmentację i wykończenie, które bardzo naturalnie wygląda po aplikacji.


Ulubionym brązerem w lutym na pewno był ten z Lovely, ponieważ to po niego sięgałam najczęściej. Jest to typowy puder, który nadaje skórze pięknej brązowo-złotej opalenizny. Mam go już od dawna, ale właśnie w lutym odkryło się jego denko.


Po te kosmetyki w lutym sięgałam najczęściej i super się sprawdziły ;) Dajcie znać co nowego Wam udało się odkryć i czego używacie. Bardzo chętnie przepatrzę Wasze propozycje ;) A teraz pędzę z psiakiem do fryzjera. Do następnego! 

25 komentarzy:

  1. kolory z paletki są intrygujące, ale sama chyba nie czułabym się w nich dobrze, ale podziwiam twoją odwagę pod tym względem ;)
    a mi przydałby się jakiś solidny korektor, może wypróbuję ten z kobo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam ich w małej ilości ;) Lubię takie kolorowe akcenty na powiekach. Zawsze jakoś radośniej to wygląda, a i jest na czym wzrok zawiesić ;)

      Usuń
  2. Produkty z ziaja rewelacyjne, a kolory z palety - wow, intensywne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię róże Catrice oraz pastę oczyszczającą z Ziajki, reszta serii mnie nie powaliła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze krem z Ziaji ten z kwasem migdałowym (?), jeszcze go nie używałam, bo jakoś się go boję :)

      Usuń
  4. Lubię tonik ziaji i róże od catrice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Catrice chciałabym kupić sobie jakiś lekko brzoskwiniowy odcień. Nie wiem czy mają taki w ofercie. Muszę się im przyjrzeć przy najbliższej okazji.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam jej używać wiosną i latem :D

      Usuń
  6. Żel i tonik z Ziaja mam i całkiem dobrze ten duecik się sprawuje :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ten korektor z Kobo :) Zapraszam do siebie :D

    urodowapasjonatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling z Ziaji to także mój ulubieniec - co miesiąc, od wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kupić ten korektor z Kobo i o nim zapomniałam ;) Ale na pewno kiedyś do mnie trafi. Róże z Catrice chodzą za mną od dawna. Mają przepiękne kolorki i są mocno napigmentowane. Jak zużyję jakiś róż ze swoich zbiorów to skuszę się na jakiś przyjemny odcień ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że udało mi się przypomnieć Ci o korektorze ;)

      Usuń
  10. A u mnie Kobo Iluminator właśnie kompletnie się nie sprawdził :( Jest dość gęsty i bardzo trudno się go rozciera. Bronzer i róże to również moi ulubieńcy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym korektorem nie mam żadnego problemu ;) Zawsze rozcieram go pędzelkiem 142 Zoeva albo gąbeczką ;) Wszystko ładnie się rozprowadza :)

      Usuń
  11. Ja uwielbiam róże z Catrice, a zdjęcie pędzelka muśniętego różem jest przecudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ masz cudeńka na tych zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)