7 sierpnia 2016

Podkład kryjący Inglot HD Cover Up Foundation

Witajcie kochane ;) Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją podkładu o którym było bardzo głośno jeszcze kilka miesięcy temu. Od 1,5 miesiąca porządnie go testuję i już mogę wyrazić o nim swoją opinię. Jeżeli jesteście ciekawe co sądzę o podkładzie HD Inglota i u kogo moim zdaniem powinien się sprawdzić to zapraszam na tą recenzję ;)


Tak więc podkład mam od końca czerwca i naprawdę mocno go eksploatowałam przez ten czas. Stosowałam go też na różnych typach cer, na sobie i na swoich klientkach. Rzeczywiście jest to dobrej jakości, mocno kryjący podkład. Oczywiście przepięknie się fotografuje, więc na śluby i inne większe uroczystości gdzie będą robione zdjęcia naprawdę super się sprawdzi. 

Osobiście uważam, że ten podkład sprawdzi się na każdej cerze. Najważniejsze jest przygotowanie skóry przed jego nałożeniem. Cera sucha powinna być nawilżona, cera tłusta odtłuszczona, przy normalnej nie należy nakładać już żadnej szczególnej bazy, może być to jedynie jakiś lekki krem. 

Podkład bardzo szybko zastyga na skórze i trzeba z nim szybko pracować. Nie polecam nakładać go palcami - może rozłożyć się nierówno na twarzy. U mnie najlepiej sprawdzają się do jego aplikacji mokre gąbeczki Blend It! 

Po aplikacji wygląda bardzo ładnie i ma naturalne wykończenie, oczywiście polecam utrwalić go pudrem. A, i najważniejsze! Przy wyborze odcienia należy pamiętać, że podkład ciemnieje po aplikacji. Jest to całkowicie normalne zjawisko dla podkładów długotrwałych i zastygających.


Podkład kosztuje 79 zł za plastikową butelkę o pojemności 35 ml. Podoba mi się również zamysł pompki typu air less, ponieważ mam pewność, że w butelce nie zostanie nawet odrobina podkładu, a ja zużyję go w całości :) Mój numer to 71 - jest to dość neutralny, beżowy, jasny odcień.


Gama kolorystyczna jest naprawdę szeroka i z pewnością dobierzecie dla siebie odpowiedni numerek podkładu. Oczywiście plus za plastikową butelkę ;) Jest lekka i nie obciąża nadmiernie mojego kufra.


Podkład jest naprawdę bardzo trwały i jeśli właśnie na tym Wam zależy to bardzo mocno go polecam. Jakość i wykończenie rekompensuje nam wyższą cenę podkładu. W moim kuferku zagościł na stałe i już zastanawiam się nad zakupem innych odcieni. 
Miałyście go już? Jak się u Was sprawdził?

8 komentarzy:

  1. U mnie świetnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go ale niestety na mojej mieszanej cerze absolutnie się nie sprawdził. Podkreślał na twarzy wszystko to o czym nawet nie miałam pojęcia czego inne podkłady nie robiły. Pomijając już fakt, że ciemniał i po 2-3 godzinach świeciłam się niemiłosiernie i zaczynał spływać z twarzy pomimo przypudrowania. Krycie faktycznie miał świetne...ale jego zapach skutecznie mnie odstraszył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zapach nie przeszkadza wcale ;) No to rzeczywiście słabo się u Ciebie sprawował... A powiedz mi czym go nakładałaś? Próbowałaś gąbeczką typu BB?

      Usuń
  3. Jedyne dobre krycie daje dla Estee Lauder i to jest jedyny jaki używam od kilku lat :) Inglot ma zaś świetne pomadki. Swego czasu kupiłam mamie w prezencie, przez co kilkakrotnie wypróbowałam i jestem pod wrażeniem trwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jesteś ogromną fanką podkładu EL Double Wear - mi on jednak nie podpasował i nie używam go. Dla mnie jest za ciężki i zbyt widoczny - po prostu widać go na twarzy ;) Ale co kto lubi ;) Zastanawiam się natomiast nad jego wersją Light. Ja pomadki z Inglota mam tylko w formie wkładów do palety i również uważam, że są świetnej jakości ;)

      Usuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)