20 kwietnia 2017

Mój negatywny stosunek do promocji -49% w Rossmannie

Ten wpis będzie krótki i treściwy. Ja rozumiem, że duża obniżka, że się bardziej opłaca i, że w ogóle można sporo zaoszczędzić, ale nie zachowujmy się jak zwierzęta! Zacznę od tego, że generalnie moje podejście do tych ogromnych promocji w Rossmannie było pozytywne. Zakupy robiłam zawsze w pierwszym dniu promocji rano i z drogerii wychodziłam ze wszystkim co chciałam kupić. Zwykle było sporo kobiet, ale do szaf dało się dojść (z większymi lub mniejszymi problemami) i wybrać kosmetyki.

To co przeżyłam dzisiejszego ranka totalnie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dziki tłum (tak dokładnie - dziki) o 8:57 przed drzwiami do Rossmanna. Na oko to stało tam około 40-50 osób. I wytłumaczcie mi po co zabierać na taki "survival" małe dzieci na rękach albo w wózkach? Punkt 9 otwierają się drzwi i do sklepu wpada tłum, depcząc po sobie nawzajem, a jedna dziewczyna właśnie staranowała wózek z dzieckiem, przeprosiła i biegnie dalej. Alejka jest dosłownie nabita ludźmi. Nie dało się podejść do żadnej szafy... Do żadnej. Kobiety przepychały się między sobą. Normalnie jakby za darmo te rzeczy dawali. Nawet ręką nie sięgnęłabym po żaden kosmetyk. Cyrk na kółkach normalnie. Stałam z boku i przez chwilę patrzyłam na ten armagedon. Stwierdziłam, że sama zrobię zakupy przez internet i zaoszczędzę sobie nerwów. 

Cofnęłam się jedynie po szampon do włosów i poszłam do kasy za niego zapłacić.


Może tak bardzo podziałało to dodatkowe 6% rabatu dla Klubowiczów? Nie mam pojęcia, ale dzisiejsza wycieczka do Rossmanna utwierdziła mnie w przekonaniu, że ta promocja wyzwala w ludziach zwierzęce instynkty,

Dziewczyny powiedzcie mi co Wy sądzicie o tej promocji? Przeżyłyście w ogóle te zakupy? Co fajnego kupiłyście? 

15 komentarzy:

  1. Ja byłam w Rossmannie o 9:30 przed zajęciami i już nic nie było a kolejki do kasy takie, że momentalnie odechciało mi się zakupów :/ Widziałam później zdjęcia koleżanek, co się działo przed 9 i nie mogłam uwierzyć, w to co się dzieje. Moim zdaniem błędem Rossmanna jest to, że organizują duże promocje a niestety mają za mało asortymentu i z tego co kojarzę, nie mają dostaw w trakcie promocji :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy dostawy są czy ich nie ma, ale fakt asortyment jest w zbyt małej ilości. Wejście po południu do Rossmanna to praktycznie nikłe szanse na jakiekolwiek zakupy. Półki świecą wtedy pustkami...

      Usuń
  2. Problem polega na tym, że w tym roku promocja nie jest podzielona na różne kategorie i stąd te tłumy.
    No i ten dodatkowy rabat też robi swoje. Spodziewałam się takiego efektu, więc zakupy zrobiłam online, a odbiorę jak dzikie tłumy już się przez sklep przewalą. Może rossmann pójdzie po rozum do głowy i przywróci podział tej promocji na etapy. Bo jak nie to i ludzie zniszczą połowę towaru i będę się w drogeriach zadeptywać.Poprzednio dostawy w czasie tych promocji były, więc niewykluczone, że i teraz będą. Tym bardziej, że o dostawach nie decydują ludzie, a system komputerowy i obsługa nie wie o nich z wyprzedzeniem, a jedynie odbiera dostawę jak ona przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaję, że ta jednoetapowość promocji wprowadziła chaos i stała się powodem ogromnych tłumów w drogeriach. Wszystko wymacane, pootwierane i zużyte. A widoki w sklepie - śmiechu warte! Liczę na to, że powróci dawna forma tej obniżki i będzie można wejść do Rossmanna bez obaw o własne zdrowie i życie. W moim Rossmannie były dzisiaj sceny niemal jak na promocji karpia w Lidlu :D

      Usuń
  3. Myślałam że wracając ze szkoły kupię zaplanowane rzeczy, bo rano sie nie dało, a tu pustka ogromna pustka w szafach, na półkach, po prostu masakra. Stwierdziłam, że ooo nie, ja sie tam pchać nie będę, w poniedziałek rano pojadę sobie do rossmanna na obrzeżach miasta, mam nadzieję ze zrobię chociaż tam zakupy na spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszego dnia promocji praktycznie wszystko zostaje wymiecione z półek niestety. Może faktycznie lepiej zaczekać do poniedziałku i wtedy zrobić zakupy ;)

      Usuń
  4. Miałam zamiar zrobić zakupy przez internet, ale połowy rzeczy nie było, a jak poszłam do Rossmanna to zobaczyłam tam niezły cyrk, chaos i bajzer oraz tłumy nastolatek, które chyba nie wiedza do czego służy tester. Osobiście zgarnełam te produktu do których udało mi się dostać i uciekłam z tego cyrku. Na resztę produktów będę polować pod koniec promocji. W Rossmannie którym była dziś to panie sprzedające nie miały szans dołożyć nawet towaru bo był takie tłumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zamówiłam kilka rzeczy, ale niestety niektórych już nie było. Co do nastolatek to w moim Rossmannie też było ich sporo i to one siały największy zamęt. Wrzaski, piski i zachwyty nad zdobytym łupem.

      Usuń
  5. O matko, nieźle... ja byłam u siebie (na prowincji, to jedyny rossmann w mieście) około 12 i tam cisza, w miarę spokojnie, wszystko było, kolejki do kasy żadnej :/ widać wiele zależy od sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to myślę, że większość z nas może Ci pozazdrościć ;)

      Usuń
    2. Naprawdę, kilka kobiet kręciło się przy półkach, ale zainteresowanie w porównaniu do tego co dzieje się w galeriach było żadne... Jednak ten sklep rządzi się swoimi prawami, tam są kolejki w środy i soboty - bo to dzień targowy w mieście, haha :D więc jak okolica przyjedzie to robi się tłoczno. Aż się dziwiłam, jak powstawał, że sieć chciała tworzyć sklep w tak małym miasteczku - szczerze powiem :)

      Usuń
    3. W Lublinie też by się taki Rossmann przydał, gdzieś na uboczu, w mniej ruchliwym miejscu :D

      Usuń
  6. Nie mam najmniejszego zamiaru odwiedzić tego sklepu. Byłam na promocji 1+1 na szampony i odżywki i to co się działo to była tragedia, a co mowa teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze robisz ;) Naprawdę to co się działo to jakiś kosmos :D

      Usuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)