27 maja 2020

Moja roślinna pasja | Triki i porady dla początkujących | #urbanjungle #polishjungle

Czy tylko mnie temat roślin kręci tak samo jak kosmetyki? Moja "nowa" zajawka trwa już od ponad roku, przeżyła zimę ;) i teraz wiosną znowu nabiera sił, a moja zielona kolekcja stale się powiększa. Naprawdę mocno wkręciłam się w roślinne tematy i w swoim pokoju mam blisko 50 egzemplarzy najróżniejszych roślin - od pięknej strelicji mierzącej 130 cm wysokości aż po maciupeńkie sukulenciki i kaktusy. 
Chciałabym tym wpisem pochwalić się troszkę swoimi roślinami, ale też zachęcić Was do wypełnienia swojej przestrzeni zielonymi przyjaciółmi. Uwierzcie mi, że satysfakcja z każdego nowo pojawiającego się listka jest ogromna, a rośliny cieszą oko. Część z nich ma właściwości oczyszczające powietrze, co jest ogromnym plusem dla nas. No i oczywiście, obecnie, w czasach kończącej się (mam nadzieję) izolacji to możliwość obcowania z naturą w swoich czterech ścianach. 


Żeby w ogóle móc cieszyć się zielenią w domu musicie zapewnić roślinom dwie podstawowe rzeczy - światło i wodę. Myślę, że chyba każdy ma w domu okna i bieżącą wodę, więc nie stanowi to żadnego problemu. Z reguły jak kupujecie roślinę to na etykiecie doniczki lub na wbitym w ziemię paszporciku macie nazwę rośliny oraz jej oczekiwania względem podlewania, słońca i temperatury. A tak na serio to wystarczy znać nazwę roślinki i potem wpisać ją w Google - znajdziecie kopalnię informacji. Polecam też dołączyć do tematycznych grup na Facebooku, ja jestem na Polish Jungle i w lokalnej lubelskiej, gdzie możemy kupować i wymieniać roślinny z innymi członkami grupy. To mega fajna inicjatywa.


Jakbym miała dać Wam kilka wskazówek na początek to:
1. W kwestii podlewania to aktualnie podlewam swoje rośliny 2 razy w tygodniu. Jest coraz cieplej, więc ziemia w doniczce szybko wysycha. Oczywiście kaktusy i sukulenty podlewam rzadziej. A, i zawsze woda do podlewania musi być odstana, w temperaturze pokojowej.
2. Kurz z liści też nie jest problemem - większe okazy raz w tygodniu stawiam pod prysznic i robię im obfite zraszanko. Potem przecieram liście suchą ściereczką żeby na liściach nie było zacieków. Mniejszym roślinkom listki przecieram tą samą ściereczką. 
3. W ciepłe i słoneczne dni większe okazy wystawiam na balkon. W moim przypadku na balkonie ląduje bananowiec, monstera i strelicja. Pamiętajcie żeby unikać bardzo ostrego słońca, bo popalicie liście.
5. W sezonie wiosenno-letnim swoje rośliny nawożę biohummusem. To naturalny nawóz, który nie pali roślin. Możecie nim podlewać rośliny prosto z butelki. Ja jednak zawsze dolewam go do wody. Rośliny go kochają i rosną po nim jak szalone. 
6. Rośliny przesadzam raz do roku, a jeśli kupuję coś nowego to także zmieniam im od razu ziemię. U mnie najczęściej jest to mieszanka ziemi uniwersalnej, ziemi do palm i juk, piasku i keramzytu - staram się aby podłoże było przepuszczalne. 


I to chyba tyle z takich podstawowych zasad pielęgnacji. Teraz chciałabym pokazać Wam kilka najciekawszych roślin, które mam i z których jestem dumna!

Po pierwsze Strelicja! To była pierwsza roślina od której moja pasja się rozpoczęła. Moja pochodzi ze sklepu Ikea i jest ze mną od marca zeszłego roku. Przez ten czas sporo urosła, wypuściła 4 ogromne liście, a piąty jest w drodze. Jest największą rośliną w mojej kolekcji i mam do niej ogromny sentyment. 


Sporą część miejsca w moim serduszku zarezerwowały Calathee ;) To pięknie ubarwione rośliny, które na noc unoszą swoje liście ku górze. Mam kilka odmian tych ślicznotek i każdą uwielbiam. 


Oczywiście nie mogło zabraknąć klasycznej Monstery. Swoją mam od maleńkości - od dwulistnej szczepki! Pięknie wyrosła i czekam aż liści będzie jeszcze więcej. Oprócz klasycznej Monstery mam też dwie inne odmiany tej księżniczki, Pierwsza z nich to Monkey Mask, druga Minima. Obie są jeszcze malutkie, ale rosną dość szybko i myślę, że za kilka miesięcy będą już słusznych rozmiarów. 




Sporą dumą jest dla mnie Bananowiec, którego uratowałam z marketu za śmieszne pieniądze. Kiedy go kupiłam był w opłakanym stanie, a mi udało się go uratować i wypuszcza swój pierwszy, świeży i zdrowy liść. Bananowce są prawdziwymi pożeraczami wody i biohummusu!


Z ciekawszych roślin pokażę Wam jeszcze kilka egzemplarzy. Mam Aloes, Begonię Maculata (to ta w kropki), Pieniążka, Ceropegię Woodi, Patyczaka, Opuncję i wiele, wiele innych ;))








Tak mniej więcej wygląda moja pokojowa dżungla ;) Więcej możecie zobaczyć na moim drugim Instagramie @dzangyl_ 
Zachęcam do obserwowania! A teraz Wasza kolej - pochwalcie się swoimi roślinnymi przyjaciółmi! Jaki jest Wasz stosunek do roślin? :)

3 komentarze:

  1. Przepiekne rosliny, na pieniazka i Monstere tez mam wielka ochote, niestety moje rosliny wszystkie moje przegraly walke z ziemorkami :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie :) ja kupilam sobie 4 kwiwtki, z rozsadku zeby czyściły powietrze po wykonczeniu mieszkania, ale zaczęłam ZWRACAĆ NA NIE UWAGĘ, co jest dla mnie nowością, zrobiło mi sie z tej 4 juz 6 sztuk, i nawet teraz odzywki im kupuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne roślinki ja nie mam czasu na kwiatki.

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)

Copyright © majmejkap , Blogger