19 sierpnia 2013

Sleek Lip 4 Ballet

Cześć kochane ;)
Wydaje mi się, że dobrze przygotowałam się do napisania tej recenzji. Chodzi mi o paletkę Sleeka, którą udało mi się wygrać w konkursie Alledrogerii. Pomadki z tej paletki zostały sprawdzone w extrawarunkach, przy 35 stopniowych upałach.
Zanim jednak o samych pomadkach i ich właściwościach, zacznę od spraw typowo technicznych. Czarna, naprawdę solidnie wykonana kasetka. Ma kształt kwadratu o wymiarach 6,5cm x 6,5cm. Na wierzchu mamy logo firmy Sleek (tak samo jak w przypadku paletek cieni).




Bez obaw możemy ją nosić w torebce, sama się nie otworzy (dla mnie kliknięcie przy zamykaniu daje gwarancję bezpieczeństwa :D)
Kiedy otworzymy kasetkę naszym oczom ukazują się cztery pomadki, malutki pędzelek i lusterko. Jeśli chodzi o mnie to takie akcesoria są na duży plus. Pozwalają na dokonywanie drobnych poprawek w ciągu dnia. Lusterko jest spore, a pędzelek bardzo miękki i wygodny. Przyjemnie mi się go używa.



A teraz przechodzę już do samego "serca" paletki. Cztery kolory pomadek, bardzo delikatne, kobiece i subtelne.
Każda ma inną konsystencję: od zupełnie płynnej do dość twardej.
Mają też różne wykończenia: od matowych przez satynowe aż do błyszczących.


Plie to pomadka o zupełnie płynnej konsystencji. Ciężko mi się ją rozprowadza. Nie wygląda zbyt ciekawie na ustach - przypomina korektor. Nie da się jej jakoś sensownie rozprowadzić. Jest jednak bardzo trwała, bo utrzymuje się około 6 godzin bez poprawiania. Wykończenie matowe, kremowe.


Kolejny kolor to Tutu. W paletce wydaje się ciemny, ale na ustach wygląda naprawdę naturalnie. Lekko połyskuje, a ustom nadaje subtelny i delikatny kolor. Ma dobrą konsystencje, długo trzyma się na ustach. 


Trzecia pomadka w paletce nazywa się Pirouette. Jej kolor jest podobny do Plie, ale wydaje mi się, że ma w sobie coś z różu ;) Ma zbitą konsystencję, przyjemnie się z nią pracuje. Ładnie wygląda po nałożeniu. Po prostu pomadka w kolorze nude.

Ostatnia pomadka to Swan Lake, czyli uroczy, bardzo dziewczęcy róż. Jest najbardziej trwała, ale delikatna. Usta ślicznie wyglądają po jej nałożeniu. Jej konsystencja to coś podobnego jak pomadki z Wibo Eliksir.


Jeśli miałabym jakoś podsumować całość to moimi faworytami są Tutu i Swan Lake. Ogólnie jestem naprawdę bardzo zadowolona z tej paletki. Wszystkie pomadki są bardzo trwałe, nie spływają z ust w ciągu dnia. Tak jak już wspominałam: ta paletka to super sprawa na makijaż ust do pracy, szkoły i na uczelnię. Urocze kolorki zamknięte w uroczej kasetce - w sam raz do torebki. Taki mały gadżet ;)

   

6 komentarzy:

  1. ostatni kolor wyglada najbardziej korzystnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie również ostatni najbardziej przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tutu mi się najbardziej podoba, ale zauważyłam, że one trochę prześwitują:)

    OdpowiedzUsuń
  4. podobają mi sie te same co Tobie, chyba tutu najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutu i Swan Lake podobają mi się najbardziej

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)