13 listopada 2013

Nie bój się cieni, czyli jak pokochać kolory na swoich powiekach - po raz drugi

Kolejny wpis do serii, którą zaczęłam ;)
Pierwszy już jest na blogu. Zawiera on podstawowe informacji na temat doboru kolorów do tęczówki. Możecie go sobie zobaczyć tutaj. Dziś pokażę Wam kilka cieni, które mogą się przydać przy początkach z kolorami w codziennym makijażu.

Oczywiście to są moje cienie, sugeruję jedynie kolory a nie konkretne firmy ;)
Cienie, które dziś zobaczycie wykorzystam w kolejnym wpisie, który poświęcę makijażom - przechodzeniu z zupełnie neutralnego w coś z dodatkiem koloru.







Przedstawione wyżej cienie nie są zbyt mocno rzucające się w oczy. W zestawieniu z jakimś neutralnym beżykiem lub brązem dadzą fajny efekt.
Teraz tylko muszę znaleźć chwilę na zrobienie makijaży i dopełnić w zupełności całą serię ;)

8 komentarzy:

  1. Cień z Kobo ma przepiękny kolorek ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, to czekam na makijaże teraz.

    OdpowiedzUsuń
  3. be my brightness to pigment z essence czy jakiejś innej firmy? bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak z Essence ;)
      udało mi się go kupić na wyprzedaży w Naturze za 3,99zł (normalnie kosztują 10,99zł) :)

      Usuń
  4. te na ostatnim foto są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ten fiolecik z Inglota bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się on straszliwie podoba - taka idealna lawenda z drobinkami :)

      Usuń
  6. milo mi poinformowac Cie, iz zostalas nominowana do Liebster blog Award.Zapraszam do wspólnej zabawy.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Szczerze dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli mój blog Ci się podoba - dołącz do grona moich obserwatorów i bądź ze mną na bieżąco :) I proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo to nie miejsce na reklamę. Odwiedzam blogi swoich komentujących i chętnie zostanę obserwatorem jeśli znajdę na nim interesujące treści ;)