18:44
Sprasowane złotko, czyli Absolute Eye Colour Catice Talk Like An Egyptian numer 420
Sroką nie jestem, ale uwielbiam wszystko co się świeci. Dodawanie błyszczącego akcentu przy wykonywaniu makijażu to coś co bardzo lubię. Dziś pokażę Wam cień, który ostatnio kupiłam i od tamtej pory używam go praktycznie codziennie. Dokładnie chodzi mi o Absolute Eye Colour Catice Talk Like An Egyptian numer 420. Pierwszy raz widziałam go w filmikach Katosu, bardzo go wtedy polecała, więc postanowiłam, że po prostu muszę go kupić. Kasia była z niego bardzo zadowolona...
Chcecie wiedzieć jak się sprawdził u mnie? Zapraszam do dalszego czytania :D
Cień kupiłam podczas promocji -40% w Naturze. Po obniżce kosztował jakieś 7zł, więc cena była rewelacyjna. W opakowaniu kolor wyglądał dość zwyczajnie, po prostu złoty, perłowy cień. Pomyślałam jednak, że skoro Katosu była nim taka zachwycona to coś musi w nim być i włożyłam go do koszyka.
Już po powrocie do domu nie mogłam się powstrzymać i maznęłam nim sobie po dłoni. Efekt był rzeczywiście cudowny. W sumie nie było tu żadnej perły - tylko same złote drobinki. Śliczne i urocze ;) Przez następne dni nakładałam go w wewnętrznej części powieki palcem. Zauważyłam, że pędzelek nie nabiera go tak dobrze jak bym tego chciała, ale za palec robi to idealnie.
Drobinki siedzą na powiece przez cały dzień i nie przemieszczają się po całej twarzy. Makijaż wygląda bardzo ładnie i świeżo od rana do wieczora.
Dołączam zatem do grona fanek tego prasowanego złotka i polecam się w nie zaopatrzyć przy najbliższej wizycie w Hebe lub w Naturze ;)